Connect with us

Economy

„Polska stała się potęgą w Europie”

Published

on

„Polska stała się potęgą w Europie”

Dwadzieścia lat temu, 1 maja 2004 roku, Unia Europejska przyjęła dziesięciu nowych członków. Polska jest zdecydowanie największym z tych krajów pod względem liczby ludności i siły gospodarczej.

W rankingu partnerów handlowych Niemiec wyprzedziła Wielką Brytanię i Włochy i zajęła piąte miejsce, dołączając do Francji.

Robimy inwentaryzację. Jaki wpływ ma integracja na Polskę, UE i niemiecko-polskie sąsiedztwo?

1 Jak akcesja zmieniła Polskę?

Polska wykorzystała UE do modernizacji i „stała się potęgą gospodarczą w Europie” – mówi Kai-Olaf Lange, polski ekspert w Fundacji Nauki i Polityki (SWP) w Berlinie. „Dzięki prawie 160 miliardom euro funduszy UE na politykę spójności i regionalną w ciągu pierwszych 19 lat zmodernizowała infrastrukturę”.

Dostęp do rynku wewnętrznego wygenerował aż jedną trzecią dynamicznego wzrostu. PKB Polski na mieszkańca w 2004 r. stanowił mniej niż połowę średniej UE. Dziś odsetek ten sięgnął 80 procent. W czasie światowego kryzysu finansowego tak było Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, którego gospodarka nie skurczyła się„.

Tęsknota za wolnością i chęć występu to wielkie rzeczy. Możliwości modernizacji znalazły podatny grunt.

Erin Han Dladyrektor zarządzający Centrum Badań nad Liberalną Nowoczesnością

„Historia politycznego i gospodarczego sukcesu nowego reżimu jest szczególnie wyraźna w przypadku Polski” – analizuje Irene Hahn Faure, dyrektor zarządzająca Centrum Badań nad Modern Liberal Research w Berlinie. „Tęsknota za wolnością i chęć występów są ogromne. Znalazłem możliwości modernizacji na podatnym gruncie”.

Marsz Milionów Serc. Przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi setki tysięcy ludzi protestowało w Warszawie przeciwko polityce rządu PiS.

© Imago / Beata Zurzel

Jednocześnie w Polsce doszło do polaryzacji społecznej, z rosnącymi napięciami między konserwatystami a liberałami, nierównościami społecznymi i gospodarczymi oraz podziałami kulturowymi, zwłaszcza między obszarami miejskimi i wiejskimi. W jesiennych wyborach Polska wykazała się odpornością demokratyczną.

W 2004 roku polscy pracownicy zajmowali się zbiorem szparagów i pracami budowlanymi. Dziś już nie jest zaskoczeniem, że Polak obejmuje stanowisko dyrektora niemieckiego szpitala czy burmistrza.

Agnieszka Łada-KonefałZastępca dyrektora Instytutu Niemiecko-Polskiego

„Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień” – mówi stary polski hit kinowy, mówi Agnieszka Łada Konwal, zastępca dyrektora Instytutu Niemiecko-Polskiego (DPI) w Darmstadcie. „Jednocześnie rok 2004 był tak dawno temu, że wielu Polaków i Niemców zapomniało, jak to było wtedy”.

READ  Polski parlament wycofuje część reformy sądownictwa

„Dwadzieścia lat temu polscy robotnicy byli związani z pracą przy zbiorze szparagów, sprzątaniu i budowie. Dziś nie dziwi już, że Polak został dyrektorem niemieckiego szpitala lub kandydował na burmistrza niemieckiego miasta.

Niemieckie firmy montują samochody w Polsce nie ze względu na niskie płace, ale ze względu na dobrze wykwalifikowaną siłę roboczą, serwis i logistykę. Rozwój gospodarczy podniósł poziom życia w Polsce I żeby ludzie byli pewni siebie.

2 Jak akceptacja zmieniła Unię Europejską?

Irene Hahn-Fuhr potwierdza, że ​​akcesja Polski i dziewięciu innych krajów stanowi „ogólny sukces Unii Europejskiej”. Rozszerzyła swoje wpływy i zwiększyła dynamikę gospodarczą. „Integracja europejska polega na tym, aby Polska zapewniła sobie suwerenność narodową, a nie ją porzuciła, jak to robią niektórzy na Zachodzie”.

Unia Europejska nie osiągnęła jeszcze integracji mentalnej.

Erin Han Dladyrektor zarządzający Centrum Badań nad Liberalną Nowoczesnością

„UE nie osiągnęła jeszcze racjonalnej integracji; wiele osób mówi o starych i nowych członkach” – mówi Hahn-Fauer. „Mimo różnych kryzysów, brexitu i przepowiedni zagłady prawicy w Polsce i poza nią Atrakcyjność Unii Europejskiej pozostaje niezakłócona„.

Polska pozostaje obecnie poza strefą euro, co „często komplikuje współpracę gospodarczą i zmniejsza pozycję polityczną Polski w UE” – analizuje Shada Konefal. Postawa Niemców i innych mieszkańców Europy Zachodniej, którzy „uważają się za nauczycieli wobec Polaków”, pozostaje powszechna. Jednocześnie polski „uczeń” jest często co najmniej tak samo sprawny i doświadczony jak nauczyciel, a często lepiej przygotowany. Wydaje się znacznie bardziej pewny siebie.”

Dzięki Polsce UE „zyskała kapitał polityczny i gospodarcze koło zamachowe” – mówi Lang. Polska nie tylko chce tam być, ale także chce kształtować politykę europejską: w polityce wschodniej, w kwestiach energetycznych, w kwestii migracji, w kwestii tego, gdzie powinna rozwijać się Unia Europejska. Unia energetyczna to polski pomysł. Polska zawsze była oficjalnym rzecznikiem integracji Ukrainy, jednak przez długi czas nie zwracano na to uwagi, a także na ostrzeżenia kierowane pod adresem Rosji.

Polska wzmacnia klub transatlantycki UE: nie odwracajcie się od USA.

Kay Olaf Langeekspert ds. Polski w Fundacji Polityka i Nauka

„Polska wzmacnia klub transatlantycki UE: nie odwracajcie się od USA, Warszawa wydaje się pewna siebie, czasem niezdarna i postrzega siebie – nie tylko za rządów PiS – jako przeciwwagę dla Niemiec i Francji.

READ  W obawie przed konsekwencjami: Continental ponownie produkowany w Rosji

3 Jak zmieniły się stosunki niemiecko-polskie?

Polacy nie są już tak zachwyceni niemiecką technologią i państwem opiekuńczym jak 20 lat temu. Odpowiada za badanie „Barometr Niemiecko-Polski”. „Polacy uważają się za bardziej zaawansowanych w cyfryzacji: leki przepisywane są drogą elektroniczną. Sprawy administracyjno-podatkowe można załatwić poprzez profil obywatelski, a dokumenty sądowe można przeglądać online. Zmniejszanie różnic zmienia partnerstwo”.

Niemcy, którzy choć raz odwiedzili Polskę, mają lepszy obraz swojego kraju i społeczeństwa niż ci, którzy nigdy wcześniej nie byli w Polsce.

Agnieszka Łada-KonefalZastępca dyrektora Instytutu Niemiecko-Polskiego

Niezmienny pozostał jeden trend: „Niemcy, którzy choć raz odwiedzili Polskę, mają lepszy obraz kraju i społeczeństwa niż ci, którzy nigdy wcześniej nie byli w Polsce. Chcą pogłębiać swoją wiedzę o Polsce. Należy mieć nadzieję na jak najwięcej spotkań możliwe, najlepiej w Polsce.

W latach 90. mówiło się o „niemiecko-polskiej wspólnocie interesów” – wspomina Lang. Po jego dołączeniu stało się jasne, że „Większa konwergencja i większa współpraca mogą prowadzić do tarć i napięć związanych ze współpracą. „Na przykład z Rosją, bezpieczeństwem, polityką klimatyczną, energią czy migracją”.

„Wielu Polaków uważa, że ​​Niemcy nie dotrzymały obietnicy partnerstwa” – zauważa Lang. „Obie strony powinny dążyć do utworzenia wspólnoty Unii Europejskiej. Z drugiej strony współpraca gospodarcza kwitnie, niezależnie od zawirowań politycznych, handel nadal osiąga nowe szczyty.

Polacy wspierają Ukrainę w jej walce o przetrwanie i oczekują, że Niemcy pomogą wygrać tę wojnę o wolną Europę.

Erin Han Dladyrektor zarządzający Centrum Badań nad Liberalną Nowoczesnością

Relacje oscylują pomiędzy „pojednaniem w dół”, pragmatyzmem i „epoką lodowcową”, szczególnie za rządów PiS, jak analizuje Hahn-Führ. Jednak u podstaw leży chęć partnerstwa. Sprawa reparacji przypada na rok 2024, czyli mniej więcej 80 lat po II wojnie światowej. Otwarta rana„.

READ  Toro: Unia grozi blokadą w Unii Europejskiej

„Polacy wiedzą z historii, że pokój bez wolności oznacza akceptację ucisku. Wspierają Ukrainę w jej walce o przetrwanie i oczekują pomocy Niemiec”. Wygrać wojnę o wolną Europę. Teraz zadaniem Niemiec jest zbudowanie równorzędnego partnerstwa i zaprzestanie traktowania Polski jako młodszego partnera. Należy odpowiednio opracować Porozumienie Sąsiedzkie.”

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Economy

Ogromne pytanie w czasach kryzysu: czy nowy statek Disneya może uratować Meyer Werft?

Published

on

Ogromne pytanie w czasach kryzysu: czy nowy statek Disneya może uratować Meyer Werft?

Ogromny system w czasach kryzysu
Czy nowy statek Disneya może uratować Mayera Werft?

Napisane przez Katię Michel

Posłuchaj materiału

Ta wersja audio została stworzona sztucznie. Więcej informacji | Wyślij swoją opinię

Tradycyjny Meyer Werft od tygodni walczy o życie. Wiadomość, że gigant wycieczkowy ma teraz budować kolejnego korporacyjnego giganta w Japonii, przynosi ulgę. Ale jest w tym haczyk.

Wreszcie wydawało się, że to dobra wiadomość: mocno uderzony Meyer Werft otrzymał nowe zamówienie. Starszy partner Bernard Meyer, będący w szóstym pokoleniu dyrektorem firmy, podpisał we wtorek umowę z firmą Oriental Land Company (OLC) w Tokio. Japońska firma jest partnerem Grupy Disney i zamówiła nowy statek wycieczkowy Disneya w firmie Meyer Werft. Gigantyczny statek ma zostać dostarczony w 2028 r., a jego pierwszy rejs odbędzie się w 2029 r.

Bernard Meyer (z prawej) i Kenji Yoshida z podpisanym kontraktem

Bernard Meyer (z prawej) i Kenji Yoshida z podpisanym kontraktem

„Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę dzisiaj podpisać to ważne zamówienie w Tokio i móc pozyskać dla firmy Meyer Werft kolejnego klienta z Japonii” – powiedział Bernhard Meyer w komunikacie prasowym stoczni. „To ważny element długoterminowej przyszłości przemysłu stoczniowego w Papenburgu”. Wtorkowe zdjęcie z Japonii przedstawia uśmiechniętego patriarchę obok prezydenta OLC Kenjiego Yoshidy, gdy dumnie trzymają przed aparatem podpisany kontrakt.

Do 2027 roku deficyt wyniesie około 2,8 miliarda euro

To mogła być przydatna podróż dla Mayera. Ponieważ w domu, w Papenburgu w Dolnej Saksonii, ponad 9 000 kilometrów od Tokio, przyszłość przemysłu stoczniowego, o którym mówi Mayer, jest niepewna. Firma rodzinna ma ponad 200 lat. Firma Meyer Werft jest znana na całym świecie ze swoich statków wycieczkowych i ma inne lokalizacje w Rostocku i Turku w Finlandii. Jednak tradycyjna stocznia od tygodni walczy o przetrwanie. To najgorszy kryzys w historii firmy. Mayer Werft do 2027 roku straci około 2,8 miliarda euro.

Na początku wydaje się to sprzeczne. Księga zamówień Myera jest już dobrze wypełniona. W związku z tym nowe zamówienia, takie jak te na nowy statek Disneya, nie rozwiążą kryzysu. „Nowe zamówienie ma sens, ponieważ pokazuje, że Disney w dalszym ciągu polega na Meyer Werft, ale to nie rozwiązuje problemu finansowania” – mówi Heiko Messerschmidt, kurator regionu IG Metall Coast.

Ponieważ problemy leżą gdzie indziej: klienci zamawiający statki płacą początkowo tylko 20 procent wartości zamówienia. Pozostałe 80 procent popłynie dopiero po dostarczeniu statków. Dlatego stocznie muszą je finansować z góry. Jednak obecnie Meyer Werft nie ma na to wsparcia finansowego.

Powodem jest epidemia. W czasach korony, kiedy statki wycieczkowe uważano za nośniki wirusów, a całe parowce przewożące tysiące pasażerów często poddawano kwarantannie, działalność wycieczkowa praktycznie ustała. W związku z tym przedsiębiorstwa żeglugowe nie zamówiły w tym okresie żadnych nowych statków wycieczkowych.

Meyer Werft utrzymał się na powierzchni, ale został zmuszony do zaciągnięcia długów. Ze względu na lukę w popycie w związku z pandemią korony dostarczanych i opłacanych jest obecnie mniej statków niż zwykle. Ponadto przemysł stoczniowy stał się znacznie droższy ze względu na inflację, na przykład z powodu rosnących cen stali i kosztów personelu. Ponieważ ceny statków są wyraźnie negocjowane z przedsiębiorstwami żeglugowymi, Meyer Werft nie może obecnie przenosić dodatkowych kosztów na swoich klientów.

Walka o przetrwanie na wybrzeżu to także tysiące miejsc pracy. Według własnych informacji firma zatrudnia około 7 tys. osób. Największym pracodawcą w regionie jest przedsiębiorstwo stoczniowe w Papenburgu. Kryzys prawdopodobnie dotknie nie tylko około 3600 osób pracujących bezpośrednio w stoczni. Tysiące innych miejsc pracy zależy od dostawców, takich jak tapicerskie czy stoczniowe lakiernie. Upadłość byłaby druzgocąca dla całego regionu. „Nastroje w okolicy są bardzo napięte” – mówi związkowiec Messerschmid. „Czy to w restauracji, czy w supermarkecie, kryzys w Meyer Werft stanowi problem wszędzie”.

Pieniądze z podatków na ratowanie stoczni?

Aby uzyskać kredyt, Mayer Werft potrzebuje 400 milionów euro. Od tygodni pojawiało się pytanie, czy kraj związkowy Dolna Saksonia i rząd federalny wkroczą, aby uratować stocznię za pieniądze podatników. Inwestorzy prywatni nie wydają się jeszcze wykazywać zainteresowania. Według NDR rządy stanowe i federalne zainwestowały już w stocznię od 2005 roku ponad 1 miliard euro, na przykład w pogłębienie kontrowersyjnej rzeki Ems, aby ogromne statki wycieczkowe ze stoczni mogły pływać na Morze Północne. Politycy obwarowują obecnie warunki potencjalnej pomocy. Meyer Holding przeniósł kiedyś swoją siedzibę z Ems do Luksemburga, aby nie musieć tworzyć rady nadzorczej. Teraz jest zgoda na przywrócenie siedziby, musi też powstać rada nadzorcza.

W przyszłości wpływy rodziny Mayerów mogą się zmniejszyć. Jak po raz pierwszy podała gazeta Osnabrücker Zeitung, Tim i Jan Mayer, synowie starszego wspólnika Bernharda Mayera, opuścili kierownictwo w czerwcu. Według NDR banki i klienci wywierają presję na zarząd stoczni. NDR zacytowała także Bernharda Mayera, który powiedział, że rodzina jest gotowa wnieść swój wkład. Nie jest jasne, czy oznacza to również, że rodzina zapłaci żądane 400 mln euro.

Rodzina Myersów to jedna z najbogatszych rodzin w kraju. Ostatni raz pojawili się na liście 500 najbogatszych Niemców magazynu Manager w 2021 r. i od tego czasu się tam nie pojawiają. Szacunkowa suma aktywów w tamtym czasie: 400 milionów euro.

Artykuł ukazał się po raz pierwszy na Capital.de

READ  Wojna z Ukrainą na taśmie na żywo: +++ 00:34 Ozdemir w sprawie cen żywności: nadchodzi „Niezwykła ulga” +++
Continue Reading

Economy

Według Federal Network Agency w pierwszej połowie roku 20 184 skarg: Deutsche Post coraz bardziej irytuje klientów

Published

on

Według Federal Network Agency w pierwszej połowie roku 20 184 skarg: Deutsche Post coraz bardziej irytuje klientów

Negatywny rekord dla żółtego olbrzyma
Coraz więcej klientów skarży się na usługi pocztowe

Posłuchaj materiału

Ta wersja audio została stworzona sztucznie. Więcej informacji | Wyślij swoją opinię

Gdzie jest wiadomość i dlaczego paczka znajduje się w miejscu tak odmiennym od oczekiwanego? Każdy, kto narzeka na jakość usług pocztowych, może skontaktować się z Federalną Agencją ds. Sieci. W pierwszym półroczu organ naliczył znacznie większą liczbę skarg w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Niezadowolenie obywateli rośnie.

Znacznie więcej obywateli skarżyło się na opóźnione lub brakujące listy i paczki wysłane do Deutsche Post w pierwszej połowie 2024 r. niż w przeszłości. Federal Network Agency ogłosiła, że ​​wpłynęła 20 184 skargi pocztowe, o jedną czwartą więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

Około dwie trzecie skarg dotyczyło listów, a jedna trzecia dotyczyła paczek. 88 procent krytycznych komentarzy było skierowanych przeciwko liderowi rynku DHL i jego oddziałowi pocztowemu Deutsche Post, a pozostała część dotyczyła konkurentów. Jeżeli w drugiej połowie roku poziom skarg utrzyma się na bardzo wysokim poziomie, pod koniec 2024 r. Urząd Nadzoru w Bonn otrzyma w ciągu jednego roku więcej skarg pocztowych niż kiedykolwiek wcześniej.

Kary pieniężne powinny wkrótce stać się możliwe

Federal Network Agency na razie nie jest w stanie wiele tutaj zdziałać – w ostatecznym rozrachunku może jedynie kiwnąć ostrzegawczo palcem i wezwać żółtego giganta do poprawy. W wyniku reformy prawa pocztowego władza wkrótce otrzyma ostrzejszy miecz; Może wówczas nałożyć kary i grzywny, zwiększając w ten sposób presję na grupę logistyczną z Bonn.

Reforma zakłada jednak również, że poczta ma mniejszą presję czasu podczas transportu listów. Nawet teraz 80 procent wiadomości opublikowanych dzisiaj powinno dotrzeć następnego dnia roboczego. W przyszłości pierwsza obowiązkowa wartość będzie stosowana dopiero trzeciego dnia roboczego po jej opublikowaniu – wtedy trzeba będzie spełnić 95 proc. Oznacza to, że w przyszłości konsumenci będą musieli wykazać się nieco większą cierpliwością niż dotychczas.

Tylko kilka skarg w oparciu o kwotę przesyłki

Liczba reklamacji znacząco wzrosła w drugiej połowie 2022 r., kiedy w niektórych miejscach Poczty brakowało personelu. Następnie firma podjęła niezbędne działania w celu opanowania problemu. Jeśli przyjąć za kryterium liczbę skarg, nie będzie to krytyczny sukces.

Jednak odsetek reklamacji w porównaniu do całkowitego wolumenu – łącznie 15 miliardów paczek i listów w 2023 r. dla samego DHL – jest znikomy.

Prawdopodobnie rolę odgrywa również to, że możliwość złożenia skargi stała się z biegiem lat coraz bardziej znana – duża liczba może przynajmniej częściowo wynikać z faktu, że niektóre osoby nie skontaktowały się wcześniej z Federalną Agencją ds. Sieci, ponieważ nie były świadomy kanału skarg.

Odpowiedź od DHL

W odpowiedzi na dane półroczne rzecznik DHL stwierdził, że statystyki nie odzwierciedlają opinii grupy. „Wiele otrzymywanych przez nas skarg nie ma nic wspólnego z działalnością Deutsche Post”.

Przykładowo wiele opóźnień wynika z faktu, że pisma od klientów biznesowych, które nasi konkurenci wprowadzili do sieci pocztowej, docierają na pocztę dopiero ze znacznym opóźnieniem. „Jednak każda skarga to o jedną skargę za dużo i przykro nam, jeśli klienci nie są zadowoleni z naszych usług”.

Konsumenci mogą nie tylko skontaktować się z agencją sieciową, ale także bezpośrednio skontaktować się z DHL. Rzecznik firmy poinformował, że w maju i czerwcu do jego firmy wpłynęło więcej skarg niż wcześniej. Czasami podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego występowała nieoczekiwanie duża liczba przesyłek paczek i duża liczba przesyłek pocztowych, co skutkowało opóźnieniami. W niektórych miejscach wielu pracowników zachorowało, co czasami również spowalniało działalność.

READ  Henkel AG wycofał się z reklamy na Białorusi
Continue Reading

Economy

Sarrazin: W ten sposób budżet federalny znów staje się zdrowy

Published

on

W latach 2002-2009 podciął budżet Berlina i uratował miasto przed ruiną. Były senator finansów socjaldemokratów, następnie bankier federalny i dziennikarz Thilo Sarrazin opowiada o tym, jak zrestrukturyzować budżet federalny

Zdaniem byłego berlińskiego senatora ds. finansów Thilo Sarrazina, początkowe pytanie w przypadku jakiejkolwiek restrukturyzacji finansów państwa brzmi: „Gdzie nie są pokrywane niezbędne wydatki, a gdzie wydatki niepotrzebne?”

Brakuje środków na obronę narodową i infrastrukturę. Co roku do armii niemieckiej powinno wpływać 40 miliardów euro, na autostrady od pięciu do sześciu miliardów euro, a kolejne pięć miliardów do Deutsche Bahn.

Dodatkowe wydatki należy zaoszczędzić gdzie indziej. Tutaj Sarrazin proponuje: zmniejszenie funduszy obywateli i umożliwienie mniejszej liczbie beneficjentów składek – oszczędność 30 miliardów euro. Obetnij pomoc rozwojową, ponieważ jest „w dużej mierze niepotrzebna lub nawet szkodliwa dla odbiorców”: kolejne dwanaście miliardów.

Dodatkowe pięć miliardów można by zaoszczędzić, gdyby wyeliminowano wydatki pozadyplomatyczne w Departamencie Stanu – na przykład prezenty wręczane przez minister spraw zagranicznych Annalenę Baerbock podczas jej podróży; Powstało tu swego rodzaju drugie Ministerstwo Pomocy Rozwojowej.

Bariera konfliktu dla rodziny

„Lukę między rozumem a nonsensem wypełnia się pastą państwową”.

„Jeśli teraz zwolnicie sześciu z siedmiu ministrów stanu Roberta Habecka, aby poprawić jakość jego pracy, a następnie zaczniecie tam ponownie pracować i zmniejszycie liczbę urzędników państwowych, zaoszczędzicie jeszcze kilkaset milionów” – szacuje Sarrazin. Ministerstwo Gospodarki.

Bo to nie tylko przyciągnęło uwagę ministrów stanu z lobby klimatycznego, ale także spowodowało wysokie koszty doradztwa. „Myśląc samodzielnie i korzystając z wiedzy urzędników ministerstwa, jakość wszystkich decyzji ulegnie poprawie, a na głowy decydentów wiać zupełnie inne wiatry. Umożliwiłoby to nowe, nieznane oszczędności, które szacuję na kolejne 20 miliardów euro.

„Te propozycje są w 98% poważne” – podsumowuje Sarrazin ironicznie. Uważa, że ​​obecny rząd „nie ma pomysłów ani woli politycznej, aby przeprowadzić niezbędną reorganizację”.

READ  Wojna z Ukrainą na taśmie na żywo: +++ 00:34 Ozdemir w sprawie cen żywności: nadchodzi „Niezwykła ulga” +++

Można by pomyśleć, że Christian Lindner i FDP to partnerzy koalicji w rządzie, którzy chcą i potrafią wdrożyć oszczędności. Zamiast jednak wyznaczać cele w zakresie oszczędności, Lindner wysłał okólniki do swoich kolegów z gabinetu, prosząc ich o sugestie. „żart!” Komentarz Sarrazina. Minister, który nie chce oszczędzać, „zaproponuje dokładnie te rzeczy, które są politycznie kontrowersyjne lub niemożliwe do zrealizowania”. Podważałoby to wysiłki oszczędnościowe.

„Nigdy nie udało się przekonać ministra, aby zaoszczędził pieniądze, przekonując go”. Ponieważ „kwestie przywództwa są także kwestiami władzy”, celem kanclerza jest jedynie utrzymanie się przy władzy do końca kadencji. Oszczędzanie nie pomaga. Rada Sarrazina: Schulz będzie musiał sporządzić z Lindnerem listę oszczędności i jej przestrzegać.

Wydany 27 sierpnia:
Thilo Sarrazin, Niemcy są na złej drodze Dokąd zmierza nasz kraj? LMV, twarda oprawa z obwolutą, 288 stron, 26,00 €.
Zamów już teraz w przedsprzedaży w sklepie TE!!!


Kupując w sklepie TE, wspierasz niezależne dziennikarstwo Tichys Insight! Dziękuję bardzo za to!!>>>

Continue Reading

Trending