Connect with us

Top News

Polski minister mówi „samobójstwo”, aby głosować za funduszem pomocowym UE: FT

Published

on

Financial Times donosi, że polski minister finansów chce, aby partie polityczne głosowały za unijnym pakietem pomocy w przypadku epidemii, ponieważ przez porażkę kraj straci tanią opcję finansową na ożywienie gospodarki.

Tadeusz Koskinski, mianowany ministrem finansów przez rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwość, powiedział gazecie, że głosowanie przeciwko zatwierdzeniu funduszu ratunkowego w polskim parlamencie było „samobójstwem”. Fundusze spoza UE ”i„ w tej cenie. ”

Jego komentarze pojawiają się, gdy partia rządząca ściera się z jednym ze swoich sojuszników, Zjednoczoną Polską, o fundusz ratunkowy w wysokości 50 750 miliardów (892 miliardów dolarów). Członek koalicji zaznaczył, że pakiet pozwoli mu na emisję własnego długu, a Polska nie jest zainteresowana podpisywaniem pożyczek dla innych krajów UE o słabszych gospodarkach.

Kiedy to jest Polska nie wdroży porozumienia – które muszą zaakceptować wszystkie państwa członkowskie – co podkreśla podziały w kontrowersyjnej koalicji rządzącej, która rozwija się od wygranych reelekcji w 2019 roku.

Sejm RP zbiera się 14 kwietnia. Jeśli fundusz ratunkowy zostanie zatwierdzony, Polska otrzyma 0,11,1 mld euro.

Polski sojusz może złamać plan UE Kaczyński Ostrzega

READ  TVIDS - Aktualności - Mistrz NFL Super Bowl prawie spotyka się z żołnierzami wysłanymi do Polski
Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top News

Granica polsko-białoruska: „Czekają, aż ktoś tu umrze”

Published

on


Raport

Stan: 24.09.2021 17:00

Ludzie wciąż tkwią między Polską a Białorusią, gdzie nie ma ruchu. W miarę jak umierają obawy przed głodem i zimnem, państwa po obu stronach granicy zwiększają presję.

Olaf Poke, ARD Studio Warszawa i Bamdat Esmail, WDR

Grupa, która od 50 dni utknęła na granicy białorusko-polskiej, jest coraz bardziej sfrustrowana: strona polska nie wpuściła 32 osób w Afganistanie na stronę białoruską. Przez telefon mężczyzna o imieniu Masood donosi, że on i pozostali są teraz otoczeni drutem kolczastym i nie mogą się już ruszać.

Olaf Bach
ARD Studio Warszawa

W temperaturach rzędu jednocyfrowego są wystawione na zimno przez kilka dni w ciągłym deszczu. Namioty są mokre i nie wszyscy są chorzy. Ponadto Masood mówi drżącym głosem, że nie mają nic do jedzenia. Ostatni raz Czerwony Krzyż dał im coś do jedzenia około ośmiu dni temu.

Białoruscy gracze codziennie oddają część swojego jedzenia, którym muszą dzielić się z 32 osobami. „Nikt mi nie powiedział, jak to się stanie. Myślę, że poczekają, aż ktoś tutaj umrze. Potem to trwa” – obawia się. „Jeśli nic się tu nie wydarzy, ludzie będą głodować i umierać w ciągu najbliższych trzech dni”. W ostatnią niedzielę na granicy znaleziono martwe cztery osoby – przypuszczalnie z powodu hipotermii. W piątek zgłoszono kolejną śmierć.

Pomocnicy idą do lasu

Wiele polskich organizacji pomocowych utworzyło „grupę przygraniczną”, aby przenieść się do dżungli w pobliżu granicy: starają się tam przywieźć żywność i zapewnić ludziom pomoc medyczną – mówi asystentka Maria Słonkiewicz. Ponadto „nagrywamy ich historie i pytamy, czy chcą doświadczyć przemocy”.

Wielu będzie tam siedziało bez ochrony przed deszczem i zimnem – bez namiotów, bez jedzenia, nie wiedząc, co dalej robić. „Border Team” zdołał już pomóc pięćdziesięciu osobom. Najpierw zaprosili do nich straż graniczną i ratowników medycznych.

READ  Zaskakujący werdykt w Polsce: Sędzia wygrywa z krytyką rządu

Słonkiewicz informuje jednak, że wielu szukających pomocy szybko zabrało się za granicę białoruską. „Nigdy nie sądziłem, że coś takiego stanie się na naszym progu, coś strasznego”.

Uchodźcom z „Grupy Przygranicznej” udało się dotychczas pomóc 50 osobom.

Zdjęcie: Olaf Bach

Został ponownie deportowany na Białoruś

Polskie organizacje pomocy uchodźcom skarżą się, że ludzie po przybyciu do Polski będą ubiegać się o azyl, ale wkrótce zostaną sprowadzeni i zepchnięci na stronę białoruską. Z powodu stanu wyjątkowego obrońcy praw człowieka nie mogli udać się na granicę i obserwować i dokumentować takie tzw. rabaty.

W rozmowach telefonicznych z wieloma osobami z Afganistanu i Iranu uchodźcy opowiadają o swoich doświadczeniach na granicy. Ali, który nie chce być wymieniany, podróżował do Polski już pięć razy – za każdym razem szukając azylu przez polską straż graniczną, ale był deportowany na Białoruś. Według jego własnego raportu jest teraz w Mińsku.

Ustne szybkie instrukcje dotyczące wniosków o azyl

Zgodnie z prawem UE ludzie mają prawo zweryfikować swój wniosek o azyl przed deportacją. Ale tylko Polska zdaje się powierzchownie przeprowadzać ten test: w Białymstoku funkcjonariusz straży granicznej w pobliżu zamkniętego obozu dla uchodźców ogłosił w wywiadzie, że większość wniosków została zweryfikowana ustnie z dnia na dzień – i że większość osób ubiegających się o azyl została przez nich wycofana. Nie chciała w tym kontekście mówić o nielegalnym odpychaniu.

Obiecuje, że osoby z problemami zdrowotnymi, niezależnie od powodów przyjazdu do Polski, na pewno otrzymają pomoc medyczną – a jak mówi, niedawno zauważył, że granicę przekroczyły rodziny, kobiety z dziećmi i chorzy. Podejrzewa, że ​​może to być strategiczna zmiana po stronie białoruskiej, ponieważ Polska nie deportowała tych ludzi.

Polska stawia na strategię prewencyjną

Wraz ze wzrostem liczebności na granicy Polska wielokrotnie oskarża stronę białoruską o celowe sprowadzanie ludzi na granicę. Jest to część „wojny hybrydowej” białoruskiego władcy Aleksandra Łukaszenki: planuje on otworzyć kolejne lotnisko w pobliżu polskiej granicy, aby przywieźć więcej ludzi na granicę.

Tymczasem polscy pogranicznicy kontynuują budowę 80-kilometrowego ogrodzenia, a 500 dodatkowych żołnierzy ma zostać przeniesionych na granicę z Białorusią. Obecnie trwają dyskusje na temat awaryjnego przedłużenia w obszarze przygranicznym, które początkowo zostało narzucone tylko na 30 dni. Obecnie trwają negocjacje dotyczące dalszego postępowania z Unią Europejską. Komisarz UE ds. wewnętrznych Ylva Johannsson ogłosiła, że ​​bada sytuację, aby zapobiec dalszym zgonom.

Continue Reading

Top News

Polska udziela licencji prywatnemu nadawcy wiadomości

Published

on

bNajwiększy prywatny nadawca wiadomości Olens może kontynuować nadawanie w TVN24. Jego licencja została przedłużona przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, zanim wygaśnie w najbliższą niedzielę. Pochodzi z Narodowej Partii Konserwatywnej Rządzącej Biznes Organ zarządzający wcześniej zwlekał z decyzją o półtora roku. Biorąc pod uwagę obawy dotyczące systemu własności stacji, jej spółką macierzystą jest American Discovery Group.

Thomas Kutcher

Korespondent polityczny dla krajów Penelox w Unii Europejskiej, NATO i Brukseli.

W Polsce nadawcy, partie opozycyjne i prasa dostrzegli jednak prawdziwy powód opóźnienia w próbie przejęcia przez rząd PiS kontroli nad polskim rynkiem medialnym. Ta obawa nie zostanie usunięta, ponieważ licencja zostanie przedłużona, ponieważ Rada Organów Nadzoru grozi jej cofnięciem.

Sprawa TVN24 wzbudziła obawy o wolność mediów w Polsce w Stanach Zjednoczonych i wywołała oburzenie między Warszawą a Waszyngtonem. Według polskich mediów stosunki między obydwoma krajami są teraz gorsze niż 30 lat po upadku komunizmu. Podczas trwającego procesu koncesjonowania Rady Radia i Telewizji PiS dążył do wyegzekwowania prawa, które zmusiłoby amerykańskich właścicieli TVN24 do sprzedaży swoich udziałów w stacji.

„Zagrożenie wolności mediów”

Do tej pory regulacja w Polsce zwalniała firmy działające na terenie europejskiej strefy ekonomicznej z 49-procentowego limitu kapitału zagranicznego w nadawców radiowych i telewizyjnych. Tak wygląda sytuacja z TVN24; Stacja jest własnością firmy z siedzibą w Holandii. W połowie sierpnia, zgodnie z nową wersją ustawy o nazwie „Lex TVN” w Polsce, została ona uchwalona przez Sezmal, izbę niższą polskiego parlamentu. JA Podlegają limicie kapitałowemu, jeśli należą do grup zewnętrznych. To spowodowałoby, że obecna struktura właścicielska byłaby nielegalna.

READ  Działania Corona: Przywódcy kraju spotkają się 10 sierpnia
Continue Reading

Top News

Raport: Gwałtowny wzrost nielegalnej imigracji do Niemiec przez Białoruś

Published

on

Według wstępnych szacunków Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w pierwszej połowie września „400 osób wjechało nielegalnie do Brandenburgii”. Dla porównania: przez cały sierpień było ich 400.

Według doniesień Rbb, tylko w ostatni weekend powinno być 125 wynalazków więcej FrankfurtI / lub dałeś. Miasto Odra koncentruje się obecnie na nielegalnej imigracji do Niemiec przez Białoruś i Polskę. Około 75 procent zidentyfikowanych imigrantów stwierdziło, że wcześniej wjechali na Białoruś lub na Litwę i do Polski. Potwierdziła to redakcja badawcza rbb24 Policja Federalna. Duża część uchodźców, którzy w ten sposób przybywają do Brandenburgii Irak Obywatel.

Nielegalna imigracja do Niemiec: uchodźcy prawdopodobnie przybędą przez Białoruś

Policja Federalna „przygląda się relacjom między sytuacją na granicy polsko-niemieckiej w Brandenburgii a sytuacją na granicy polsko-białoruskiej” oraz „podejmuje materialne i techniczne środki ostrożności w celu wdrożenia odpowiednich środków”. Według doniesień, namioty i toalety zostały już ustawione dla uchodźców przybywających na Posterunek Policji Federalnej we Frankfurcie nad Odrą.

ten Polskie Władze oskarżają reżim białoruskiego władcy Aleksandra Łukaszenki o zorganizowane sprowadzanie uchodźców na zewnętrzną granicę UE. Stamtąd wielu próbuje przenieść się do Niemiec. Warszawa oskarża rząd w Mińsku o dążenie do destabilizacji UE i Polski poprzez celowe uprowadzanie ich w odwecie za niedawne sankcje. Kilka dni temu wzrost granicy polsko-białoruskiej spowodował pierwsze zgony wśród uchodźców.