Connect with us

Top News

Estonia, Francja i Polska żądają więcej pieniędzy dla przemysłu obronnego – Euractive DE

Published

on

Estonia, Francja i Polska żądają więcej pieniędzy dla przemysłu obronnego – Euractive DE

Estonia, Francja i Polska wezwały Komisję Europejską i inne państwa członkowskie UE do zapewnienia większych środków finansowych europejskiemu sektorowi obronnemu. Komisja planuje opracować strategię rozwoju sektora.

Europejska strategia przemysłu obronnego (EDIS) „musi być wspierana odpowiednim finansowaniem, w związku z czym wzywamy Komisję do przedstawienia konkretnych opcji finansowych, zwłaszcza na okres do kolejnych WRF”, tj. przyszłego budżetu siedmioletniego na lata 2028–2035 UE. Wynika to z niepapierowego projektu dostępnego dla Euractiv.

„Niewystarczające finansowanie obecnie może doprowadzić do zwiększenia wydatków w przyszłości” – stwierdziły trzy kraje.

Wezwanie nadeszło po tym, jak we wtorek (5 marca) Komisja Europejska zaproponowała rozporządzenie zwane strategią obronną (EDIS) i europejskim programem inwestycji w obronność (EDIP) w celu promowania współpracy w zakresie zamówień i produkcji sprzętu obronnego na kontynencie.

Komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton powiedział na początku tego roku, że UE potrzebuje 100 miliardów euro, aby przywrócić zdolność produkcji przemysłowej do poziomu przedwojennego oraz zaspokoić potrzeby krajów UE i Ukrainy.

„Aby zrównoważyć dziesięciolecia niedoinwestowania i zmodernizować nasze siły zbrojne tak, aby spełniały potrzeby państw członkowskich, NATO i UE potrzebują bardziej ambitnych wysiłków. [als ASAP und EDIRPA] Trzeba” – piszą Tallin, Paryż i Warszawa.

Francja i Estonia wezwały UE do emisji obligacji w celu finansowania przemysłu obronnego, podobnie jak Komisja sfinansowała unijny fundusz po pandemii o wartości 800 miliardów euro.

Komisja Europejska zaakceptowała porozumienia gwarantujące dostawę dawek wszystkim obywatelom, na wzór magazynowania gazu po wojnie na Ukrainie i sankcji gospodarczych wobec Rosji.

„Zainwestowaliśmy setki miliardów w unijny program odbudowy nowej generacji, aby naprawić szkody spowodowane pandemią, i podjęliśmy zdecydowane działania, aby złagodzić niedawny kryzys energetyczny” – napisali wszystkie trzy kraje.

„Chociaż produkty obronne w naturalny sposób stwarzają inne wyzwania, nie należy lekceważyć ryzyka, jakie stwarza sektor obronny, który nie jest w stanie zaspokoić popytu” – kontynuowali, podkreślając, że Polska może poprzeć ten pomysł.

READ  Kościół katolicki w Polsce: Kiedy ksiądz dzwoni dwa razy

Trzy państwa członkowskie UE dodają, że w ich planie finansowanie UE nie będzie wystarczające. Jednocześnie ostrzegają, że wszystkie kraje powinny zwiększyć swoje wydatki na obronę narodową.

„Lepszy dostęp do finansowania publicznego i prywatnego dla przemysłu UE oraz środków Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) znacząco poprawi efektywność wydatków na obronność” – dodali, wskazując na rosnącą presję na wielomiliardowy budżet UE. Zmień finansowanie produkcji i sprzętu dla pożyczkodawcy, aby poprawić jego politykę kredytową.

„Ścigamy się z czasem” – dodają.

„Eksperci i agencje wywiadowcze ostrzegają, że Rosja wkrótce odbuduje swoje siły zbrojne”.

Nie tylko w przypadku wspólnych zamówień

Propozycja Komisji Europejskiej, dostrzeżona przez Euractiv, koncentruje się na zamówieniach zbiorowych, aby zapewnić branży perspektywę składania ofert i zwiększenia mocy produkcyjnych, przy czym Paryż, Tallin i Warszawa twierdzą, że fundusze UE będą również wspierać krajowe zamówienia pilnie potrzebnych zapasów. Warunkiem jest to, że są one produkowane na kontynencie.

„Chociaż należy zachęcać do współpracy, Unia powinna rozważyć wsparcie krajowych wysiłków państw członkowskich na rzecz zakupu amunicji o krytycznym znaczeniu dla wojny, systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz kluczowych zdolności od przemysłu europejskiego, biorąc pod uwagę istniejące łańcuchy dostaw dla sił zbrojnych” – piszą. .

Ponadto UE mogłaby zmobilizować fundusze na „projekty dotyczące infrastruktury obronnej i dobra wspólne, których rozwój w pojedynkę byłby trudny dla państw członkowskich”, takie jak obrona powietrzna i przeciwrakietowa oraz rozpoznanie głębinowe.

[Bearbeitet von Alexandra Brzozowski/Alice Taylor/Kjeld Neubert]

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top News

Czy rzeczywiście sytuacja niemieckiego przemysłu jest aż tak zła?

Published

on

Czy rzeczywiście sytuacja niemieckiego przemysłu jest aż tak zła?


Analiza

Stan na: 22 kwietnia 2024 r., 14:49

Niemiecki przemysł ostrzega, że ​​w tym roku produkcja spadnie jeszcze bardziej. Jednak silnik niemieckiej gospodarki pracuje lepiej, niż oczekiwano.

Niemiecki przemysł pesymistycznie ocenia bieżący rok i spodziewa się ponownego spadku produkcji. „Oczekuje się, że w 2024 r. Niemcy pozostaną w tyle” – powiedział Siegfried Russwarm, szef Konfederacji Przemysłu Niemieckiego (BDI), na początku targów w Hanowerze. „Spodziewamy się, że produkcja przemysłowa spadnie o 1,5 procent w porównaniu z rokiem poprzednim”.

Niemiecki przemysł upada

Byłby to trzeci spadek z rzędu: w 2022 r. produkcja w sektorze produkcyjnym spadła o 0,2 proc., a w 2023 r. spadek wyniósł 1,2 proc. Oznacza to, że produkcja była o dziewięć procent niższa od rekordowego poziomu z 2018 roku; Trend spadkowy, który rozpoczął się sześć lat temu, jest nadal niezmienny.

Jednak bliższe spojrzenie na dane ukazuje dość pozytywny obraz. Mimo negatywnej prognozy BDI jest kilka promyków nadziei – może więc niemiecki przemysł ostatecznie nie jest taki zły, jak powinien, skupiając się wyłącznie na produkcji przemysłowej?

Promyk nadziei Z branży chemicznej

Zamówienia ze strony niemieckiego przemysłu – najbardziej podatnego na wahania – wzrosły w lutym nieznacznie o 0,2 proc. w porównaniu ze styczniem. Szczególnie zachęcająca jest obserwacja przemysłu chemicznego: „Szczególnie duży popyt na produkty przemysłu chemicznego jest oznaką optymizmu, ponieważ generalnie wyprzedza on całą gospodarkę” – zauważa ekonomista Commerzbanku Ralf Solwein.

W tym kierunku zmierzają także oczekiwania biznesowe ifo wobec branży chemicznej: wskaźnik wzrósł z -14,9 pkt w lutym do -2,9 pkt w marcu. „Sytuacja regulacyjna w sektorze chemicznym nadal pozostawia wiele do życzenia, ale wydaje się, że najgorszy punkt kryzysu został przezwyciężony” – mówi Anna Wolff, ekspertka branżowa ifo.

READ  Podejrzewana bomba w Brunszwiku: niedzielna ewakuacja | NDR.de - Aktualności - Dolna Saksonia

Ulga od spadających cen energii

W rzeczywistości produkcja w sektorach energochłonnych – przemysł chemiczny jest najbardziej energochłonnym ze wszystkich gałęzi przemysłu – wzrosła w lutym drugi miesiąc z rzędu. Zakończyło to trwającą ponad dwa lata tendencję spadkową.

Według konsensusu ekspertów wynika to ze znacznie niższych cen energii. Ponieważ przemysł chemiczny wytwarza również ważne półprodukty, prawdopodobnie jako pierwszy zauważy zmianę na lepsze. Ogółem sektor produkcyjny wyprodukował w lutym o 2,1 procent więcej niż w styczniu, co stanowi drugi znaczący wzrost z rzędu.

Tworzenie wartości w branży drastycznie spada

Spojrzenie na całkowitą wartość dodaną w branży pokazuje, że niemiecki przemysł może osiągać lepsze wyniki niż oczekiwano. Tę kluczową liczbę oblicza się poprzez odjęcie zaliczek od produkcji przemysłowej, tak aby określić jedynie wartość nadwyżki faktycznie wytworzoną w procesie produkcyjnym.

Martin Morrison, główny ekonomista na Europę w firmie zarządzającej aktywami DWS, uważa wartość dodaną za najwłaściwszy wskaźnik oceny stanu niemieckiego przemysłu: „Całkowita wartość dodana, a nie produkcja, determinuje wartość dodaną działalności gospodarczej poszczególnych firm. W ten sposób niemiecka gospodarka jako całość”, jeśli za miarę przyjąć wartość dodaną brutto, Niemcy są jeszcze dalekie od industrializacji.

Tworzenie wartości w rzeczywistości daje bardziej trzeźwy obraz stanu niemieckiego przemysłu: spadł on ze szczytu na początku 2018 r., ale pod koniec czwartego kwartału 2023 r. był już tylko o około pięć procent. Dla porównania: produkcja przemysłowa wzrosła w tym samym okresie o znaczące 13 procent.

Czy zmiana stóp procentowych EBC może zapoczątkować zwrot w branży?

Kluczowym pytaniem dla branży jest teraz to, kiedy Europejski Bank Centralny (EBC) zmieni stopy procentowe i kiedy obniżka stóp zacznie obowiązywać. Ekonomiści i analitycy rynku oczekują obecnie pierwszej obniżki stóp procentowych przez władze monetarne pod przewodnictwem szefowej EBC Christine Lagarde w czerwcu.

READ  Krytyka rządu federalnego: Kiesswetter: wymiana pierścieni pancernych z Polską „na krawędzi porażki”

Eksperci Deutsche Banku są sceptyczni, czy w najbliższej perspektywie będzie to miało pozytywny wpływ na sektor produkcyjny. Z drugiej strony analityk Eric Heyman spodziewa się, że negatywne skutki ubiegłorocznych podwyżek stóp procentowych będą bardziej zauważalne w 2024 roku. Zatem Deutsche Bank spodziewa się, że produkcja spadnie w tym roku o 2,5 proc., co jest bardziej pesymistyczne niż wskaźnik BDI.

Z niecierpliwością czekamy na drugą połowę roku

Ekspert Commerzbanku Solwein uważa jednak, że produkcja ustabilizuje się przynajmniej w drugiej połowie roku. „Spowolnienie globalnych podwyżek stóp procentowych w ciągu ostatnich kilku lat prawdopodobnie będzie stopniowo maleć, co będzie również korzystne dla branży”.

Dodatkowo, ponieważ spadek produkcji przemysłowej w III i IV kwartale 2023 roku był już dość znaczący i wyniósł odpowiednio 2,0 i 2,2 proc., statystyczny efekt bazy może oddziaływać pozytywnie od drugiej połowy roku.

Wreszcie zachęcające jest globalne ożywienie w działalności przemysłowej. W lutym Indeks Menedżerów Zakupów dla globalnego sektora produkcyjnego wzrósł powyżej 50 punktów po raz pierwszy od sierpnia 2022 r., po wzroście do 50,6 punktu w marcu. Wartości powyżej 50 wskazują na rosnącą produkcję przemysłową na świecie – i nie dotyczy to niemieckiego przemysłu.

Continue Reading

Top News

Putin osłania Ukrainę rakietami

Published

on

Putin osłania Ukrainę rakietami
  1. Strona główna
  2. Polityka

Naciskać

W piątkowy wieczór Rosja ponownie zrzuciła ciężkie bomby na Ukrainę. W Polsce samoloty bojowe NATO znalazły się w stanie najwyższej gotowości.

WARSZAWA – Zakończyły się kolejne podstępne naloty rosyjskiego reżimu Władimir Putin W sąsiednim kraju na zachodzie Wojna ukraińska.

Rosyjskie naloty na Ukrainę: polskie samoloty bojowe znów wzbijają się w powietrze

Jak poinformowało w piątek (19 kwietnia) Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych RP. Ukraina zauważony.”

Stwierdzono, że „wszczęto wszelkie niezbędne procedury, aby zapewnić bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej”, a siły powietrzne „będą w dalszym ciągu monitorować sytuację”. Warszawa Niedawne rosyjskie naloty na główne miasta Ukrainy. Ponadto: „W przestrzeni powietrznej rozpoczęły się loty samolotów służbowych, co doprowadzi do zwiększonego hałasu, zwłaszcza w południowo-wschodniej części kraju, w związku z powtarzającymi się odwołaniami lotów w ciągu ostatnich kilku tygodni”. Moskwa Polskie myśliwce NATO stacjonowały na wschodniej flance sojuszu obronnego.

Myśliwiec F-16C Polskich Sił Powietrznych. (Zdjęcie kodowe) © IMAGO/Björn Trotsky

Wojna na Ukrainie: Trzy rosyjskie rakiety „zgubiły się” w polskiej przestrzeni powietrznej

Według doniesień mediów, zostały one przeliczone Polska W ciągu ostatnich 16 miesięcy trzy duże rosyjskie rakiety wleciały w ich przestrzeń powietrzną bez pozwolenia, a następnie zawróciły. Mówi się, że są to zdalnie sterowane rakiety manewrujące. To jedyny powód, dla którego nie mogą wyrządzić żadnej szkody w kraju NATO – wprowadzanie w błąd. Na przykład 29 grudnia w pobliżu Zamościa w południowo-wschodniej Polsce zidentyfikowano rosyjski pocisk.

Materiały wybuchowe: Około 120 kilometrów na południowy zachód od Zamościa znajduje się polskie lotnisko wojskowe w Rzeszowie, przez które NATO obsługuje swoją logistykę w tej części wschodniej flanki. Skąd pochodzi zachodnia pomoc wojskowa dla Ukrainy? Dlatego na lotnisku w Rzeszowie stacjonuje kilka amerykańskich baterii przeciwlotniczych „Patriot” – zasięg rakietowy do 160 kilometrów.

READ  Podejrzewana bomba w Brunszwiku: niedzielna ewakuacja | NDR.de - Aktualności - Dolna Saksonia

Front Wschodni NATO w Polsce: niedaleko Warszawy stacjonują myśliwce F-16C.

Niedawno rosyjski rakieta naruszyła polską przestrzeń powietrzną NATO 24 marca, po czym Stany Zjednoczone zapewniły o swoim „solidnym” wsparciu dla wszystkich krajów NATO. „Nasze zaangażowanie w NATO i obronę naszych sojuszników z NATO, w tym Polski, jest solidne i niezachwiane” – powiedział wówczas Matthew Miller, rzecznik Departamentu Obrony USA w Pentagonie. Po stronie polskiej obserwację polskiej przestrzeni powietrznej NATO prowadzą zwykle 3. i 6. Siły Powietrzne Taktyczne z Poznania oraz 10. Siły Powietrzne Taktyczne z Łaszcza pod Warszawą.

Żołnierze są wyposażeni w 48 amerykańskich myśliwców F-16C/D. Polska posiada również kilka starszych myśliwców MiG-29 z byłej produkcji radzieckiej. Głośny Globalny wskaźnik siły ognia (GFP) Według stanu na 19 kwietnia w służbie operacyjnej znajdowały się zaledwie 44 z ogólnej liczby 59 samolotów bojowych Sił Powietrznych RP. Dla porównania: według tego samego źródła niemieckie siły powietrzne posiadały w Bundeswehrze jednocześnie 106 operacyjnych myśliwców Eurofighter Typhoon i Tornado. Siły powietrzne obu krajów ściśle ze sobą współpracują, szczególnie w regionie Morza Bałtyckiego. (wieczór)

Continue Reading

Top News

Alfa Romeo sprawia kłopoty: Alfa z Polski?

Published

on

Alfa Romeo sprawia kłopoty: Alfa z Polski?

Nowy model Alfy Romeo wywołał kontrowersje, ponieważ jest produkowany za granicą. Tradycyjni producenci muszą ustąpić po sprzeciwach.

Almuta Seifferta

21 kwietnia 2024 – 16:46



Milan może być uosobieniem włoskiego stylu i designu – podobnie jak samochody Alfy Romeo. Więc pasuje, pomyślała Stellandis Group i zaprezentowała najnowszy model w stolicy Lombardii. Nazwa też jest adekwatna: „Alfa Milano”.

Ale samochód z pięknie zaokrąglonym przodem był denerwujący. Jest to nie tylko pierwszy w pełni elektryczny model marki, ale także pierwszy wyprodukowany w całości za granicą – w fabryce Stellandice w Tychach w Polsce. Odkąd objął urząd prawicowo-nacjonalistyczny rząd Giorgii Meloni, Włochy mają własnego ministra ds. przedsiębiorstw i „Made in Italy”. I zrobił krok. „Samochód o nazwie Milano powinien być produkowany we Włoszech” – powiedział minister Adolfo Urso. Makaron! W rzeczywistości prawo zabrania etykietowania wprowadzającego konsumentów w błąd co do pochodzenia produktu. Nie każdy twardy ser można nazwać „Parmigiano Reggiano”, ale tylko te z Emilii-Romanii.

Minister Urso otrzymał także wsparcie Włoskiej Unii Ochrony Konsumentów. Jej prezes Martina Donini powiedziała, że ​​nikt nie będzie tolerował sprzedaży zagranicznego wina jako włoskiego. Dyrektor generalny Carlos Tavares wyjaśnia, że ​​nowy model będzie o 10 000 euro tańszy i nie będzie produkowany w rodzimej fabryce kasyna. Jednak firma ustąpiła i nazwę Milano zmieniono na „Alfa Junior”: „chcieli zachować pozytywne emocje, jakie zawsze wywołują nasze produkty”. Pewnie powiedział Andreas Müller. Albo w skrócie: Mediolan czy Polska – najważniejsze są Włochy.

READ  Blegger eksploduje z kołnierzem „na wolę”: Lauterbach Petrobelt




Continue Reading

Trending