Connect with us

Top News

Starsza kobieta przeżywa odyseję podczas wycieczki do spa

Published

on

Starsza kobieta przeżywa odyseję podczas wycieczki do spa
  1. Gazeta Fulda
  2. Fulda
Świnoujście (po niemiecku Swinemünde) to miasto portowe na wybrzeżu Morza Bałtyckiego w Eustom. © Stefan Sauer/dpa

To, co zaczęło się relaksującymi wakacjami nad polskim Bałtykiem, zakończyło się odyseją: organizator wycieczek nie zabrał ze sobą 81-letniego seniora z powiatu Fulda, ponieważ zachorował na korona wirusa. Musi sama odbyć podróż powrotną.

Świnoujście/Fulda – Na twarzy 81-latka wciąż widać gniew, gdy opowiada o swojej chorobie koronowej i podróży powrotnej – wycieczce do uzdrowiska w Polsce. Kobieta z dzielnicy Fulda wspomina: „Nawet dzisiaj stoję na stacji kolejowej kompletnie wyczerpana wiatrem i zimnem.

Ponieważ ona – podobnie jak jej przyjaciółka i współlokatorka – zachorowała na koronę, organizator wycieczek nie zabrał seniorów autobusem do Fuldy. Przez pierwsze tygodnie po powrocie do domu często budziła się w nocy. „To wszystko działo się w mojej głowie” – mówi 81-latek. „Dla mnie sposób, w jaki zostaliśmy potraktowani, był nieludzki” – powiedziała, nie ukrywając złości na organizatora wycieczek. Oznacza to obowiązek zachowania ostrożności wobec innych pasażerów.

Starsza kobieta przeżywa odyseję podczas wyjazdu do uzdrowiska – porzucona w Polsce

Ale od początku: w listopadzie 2023 roku 81-latek wraz z innymi znajomymi pojechał autobusem z organizatora wycieczek Dolce Vita Reseclub do polskiego nadmorskiego kurortu Świnoujście. W czterogwiazdkowym hotelu odpoczywaliśmy 14 dni. „W weekend zacząłem czuć się, jakbym był przeziębiony” – mówi senior. Jej przyjaciółka, diabetyczka, również jest chora.

„Następnie zaprosił niemieckiego lekarza, aby go zbadał”. Polskie miasto Świnoujście leży kilka kilometrów od granicy z Niemcami. Lekarz, który badał oboje, potwierdził, że mają infekcję koronową. „To mnie zszokowało i nie wiem, co teraz robić” – mówi seniorka. Miała wysoką gorączkę i była słaba. Wróciliśmy do hotelu SPA, gdzie oboje spędzili drugi tydzień pobytu sami w swoim pokoju.

81-latek natychmiast skontaktował się z córką i poinformował ją o pozytywnym wyniku testu na koronę. „Poszłam do organizatora wycieczek w Newhope i zapytałam, co teraz robimy” – relacjonuje córka. Obiecał zapewnić dobrą opiekę.

READ  Badania na rzecz wspólnej przyszłości

W czwartkowy wieczór, dwa dni przed wyjazdem, matka i córka nie miały żadnych wieści od organizatora wycieczek. „Wtedy zadzwonił do mnie pracownik. Powiedziała mi, że jeśli wynik będzie pozytywny, nie będzie mogła nas zabrać do domu. Hotel był zapełniony, więc nie było możliwości zostania dłużej w pokoju hotelowym. „Badaliśmy się w ciągu tygodnia i nic z tego nie wyszło. Pracownicy klubu turystycznego to zrobili lub sprawdzili” – dodaje kobieta. Do organizatora wycieczek. Zapytany, odpowiedział, że opiera się na testach przeprowadzonych przez podróżujących gości.

Gdybyśmy nie zarezerwowali pociągu, w sobotę nie wróciliby prosto do domu i zostaliby bez pokoju hotelowego w Polsce.

Kiedy wiadomość dotarła do rodziny w domu, zarezerwowali pociąg dla 81-latka. Ze Świnoujścia do Berlina, a stamtąd do Fuldy. „Gdybyśmy nie zarezerwowali pociągu, w sobotę nie wróciliby prosto do domu i byliby w Polsce bez pokoju w hotelu” – mówi córka. Rodzina skontaktowała się również z organizatorem wycieczki za pośrednictwem poczty elektronicznej. „Zażądaliśmy zwrotu przynajmniej kosztów transportu” – powiedziała córka.

W odpowiedzi organizator wycieczek podkreślił obowiązek i odpowiedzialność pozostałych gości wracających z nimi, aby „zaufali nam”. „Zastanawiam się, gdzie podział się nasz obowiązek opieki” – ze złością odpowiedział senior podczas rozmowy.

Ponieważ w dniu wyjazdu starcy poczuli się lepiej, postanowili wrócić do domu pociągiem. Około 8 rano bez śniadania pojechaliśmy taksówką na dworzec w Świnoujściu i stamtąd do Berlina. Obaj byli zdrowi, ale nadal cierpieli na wirusa koronowego. „Zmarzłem i chciałem wrócić do domu”. Byli w drodze przez osiem godzin, aż po południu dotarli do Fuldy. „Nie chcę przez to znowu przechodzić” – mówi 81-latek.

Kobietę zirytowało to, że organizator wycieczki nie zapytał o jej podróż powrotną ani o stan zdrowia. Po 14 dniach rodzina ponownie próbowała rozmawiać z organizatorem wycieczek. Zaproponował kupon o wartości 50 euro, podczas gdy oni ponieśli koszt podróży w wysokości 105 euro.

READ  Szczyt UE utknął w martwym punkcie: Polska i Węgry niechętnie reformują prawo azylowe

„Musiałem się opanować” – mówi 81-latek. Podróż jeszcze jej nie opuściła. Mam nadzieję, że wkrótce to zakończymy – mówi.

Zdarzenie komentuje prawnik, organizator i ekspert ds. zdrowia

„Z prawnego punktu widzenia organizator wycieczek nie może odmówić uzgodnionej w umowie podróży powrotnej ze względu na zdiagnozowaną u turysty chorobę zakaźną” – powiedział Peter Lazek, prawnik i prezes Hesse Consumer Center. .

Obecnie nie obowiązują żadne ograniczenia w podróżowaniu, a negatywny wynik testu nie może być warunkiem zawarcia umowy o podróż. Rezygnacja z podróży lub dodatkowe ubezpieczenie przydaje się tylko wtedy, gdy podróż musi zostać odwołana ze względu na oficjalny zakaz lub jeśli jest to nieuzasadnione ze względu na poważny wirus koronowy. Jednak organizator odwołał wyjazd bez podania przyczyny.

Na pytanie naszej gazety Klub Podróżniczy Dolce Vita podkreślił swój obowiązek opieki nad około 30 gośćmi w tym konkretnym przypadku. „Z tego powodu nie możemy zabierać kobiet ze sobą do domu” – mówi właściciel Travel Club Marcus Sarkozy.

Higienistka dr. Daniel Jasperson opisuje odmowę organizatora wycieczek dotyczącą zabrania pasażerów z koronawirusem jako „przekonującą i logiczną”, przynajmniej z medycznego punktu widzenia. Mimo że goście nosili maseczki i zachowywali dystans, w autobusie istniało ryzyko zarażenia.

Przypadek burmistrza Bad Brückenau Jochena Vogela pokazuje, jak poważna jest choroba koronowa i jej konsekwencje. Przedłużający się covid zmusił go do przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top News

Putin osłania Ukrainę rakietami

Published

on

Putin osłania Ukrainę rakietami
  1. Strona główna
  2. Polityka

Naciskać

W piątkowy wieczór Rosja ponownie zrzuciła ciężkie bomby na Ukrainę. W Polsce samoloty bojowe NATO znalazły się w stanie najwyższej gotowości.

WARSZAWA – Zakończyły się kolejne podstępne naloty rosyjskiego reżimu Władimir Putin W sąsiednim kraju na zachodzie Wojna ukraińska.

Rosyjskie naloty na Ukrainę: polskie samoloty bojowe znów wzbijają się w powietrze

Jak poinformowało w piątek (19 kwietnia) Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych RP. Ukraina zauważony.”

Stwierdzono, że „wszczęto wszelkie niezbędne procedury, aby zapewnić bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej”, a siły powietrzne „będą w dalszym ciągu monitorować sytuację”. Warszawa Niedawne rosyjskie naloty na główne miasta Ukrainy. Ponadto: „W przestrzeni powietrznej rozpoczęły się loty samolotów służbowych, co doprowadzi do zwiększonego hałasu, zwłaszcza w południowo-wschodniej części kraju, w związku z powtarzającymi się odwołaniami lotów w ciągu ostatnich kilku tygodni”. Moskwa Polskie myśliwce NATO stacjonowały na wschodniej flance sojuszu obronnego.

Myśliwiec F-16C Polskich Sił Powietrznych. (Zdjęcie kodowe) © IMAGO/Björn Trotsky

Wojna na Ukrainie: Trzy rosyjskie rakiety „zgubiły się” w polskiej przestrzeni powietrznej

Według doniesień mediów, zostały one przeliczone Polska W ciągu ostatnich 16 miesięcy trzy duże rosyjskie rakiety wleciały w ich przestrzeń powietrzną bez pozwolenia, a następnie zawróciły. Mówi się, że są to zdalnie sterowane rakiety manewrujące. To jedyny powód, dla którego nie mogą wyrządzić żadnej szkody w kraju NATO – wprowadzanie w błąd. Na przykład 29 grudnia w pobliżu Zamościa w południowo-wschodniej Polsce zidentyfikowano rosyjski pocisk.

Materiały wybuchowe: Około 120 kilometrów na południowy zachód od Zamościa znajduje się polskie lotnisko wojskowe w Rzeszowie, przez które NATO obsługuje swoją logistykę w tej części wschodniej flanki. Skąd pochodzi zachodnia pomoc wojskowa dla Ukrainy? Dlatego na lotnisku w Rzeszowie stacjonuje kilka amerykańskich baterii przeciwlotniczych „Patriot” – zasięg rakietowy do 160 kilometrów.

READ  Cykl wyborów parlamentarnych w Polsce: miasto partnerskie Guben-Gubyn nie myśli o zamkniętych granicach

Front Wschodni NATO w Polsce: niedaleko Warszawy stacjonują myśliwce F-16C.

Niedawno rosyjski rakieta naruszyła polską przestrzeń powietrzną NATO 24 marca, po czym Stany Zjednoczone zapewniły o swoim „solidnym” wsparciu dla wszystkich krajów NATO. „Nasze zaangażowanie w NATO i obronę naszych sojuszników z NATO, w tym Polski, jest solidne i niezachwiane” – powiedział wówczas Matthew Miller, rzecznik Departamentu Obrony USA w Pentagonie. Po stronie polskiej obserwację polskiej przestrzeni powietrznej NATO prowadzą zwykle 3. i 6. Siły Powietrzne Taktyczne z Poznania oraz 10. Siły Powietrzne Taktyczne z Łaszcza pod Warszawą.

Żołnierze są wyposażeni w 48 amerykańskich myśliwców F-16C/D. Polska posiada również kilka starszych myśliwców MiG-29 z byłej produkcji radzieckiej. Głośny Globalny wskaźnik siły ognia (GFP) Według stanu na 19 kwietnia w służbie operacyjnej znajdowały się zaledwie 44 z ogólnej liczby 59 samolotów bojowych Sił Powietrznych RP. Dla porównania: według tego samego źródła niemieckie siły powietrzne posiadały w Bundeswehrze jednocześnie 106 operacyjnych myśliwców Eurofighter Typhoon i Tornado. Siły powietrzne obu krajów ściśle ze sobą współpracują, szczególnie w regionie Morza Bałtyckiego. (wieczór)

Continue Reading

Top News

Alfa Romeo sprawia kłopoty: Alfa z Polski?

Published

on

Alfa Romeo sprawia kłopoty: Alfa z Polski?

Nowy model Alfy Romeo wywołał kontrowersje, ponieważ jest produkowany za granicą. Tradycyjni producenci muszą ustąpić po sprzeciwach.

Almuta Seifferta

21 kwietnia 2024 – 16:46



Milan może być uosobieniem włoskiego stylu i designu – podobnie jak samochody Alfy Romeo. Więc pasuje, pomyślała Stellandis Group i zaprezentowała najnowszy model w stolicy Lombardii. Nazwa też jest adekwatna: „Alfa Milano”.

Ale samochód z pięknie zaokrąglonym przodem był denerwujący. Jest to nie tylko pierwszy w pełni elektryczny model marki, ale także pierwszy wyprodukowany w całości za granicą – w fabryce Stellandice w Tychach w Polsce. Odkąd objął urząd prawicowo-nacjonalistyczny rząd Giorgii Meloni, Włochy mają własnego ministra ds. przedsiębiorstw i „Made in Italy”. I zrobił krok. „Samochód o nazwie Milano powinien być produkowany we Włoszech” – powiedział minister Adolfo Urso. Makaron! W rzeczywistości prawo zabrania etykietowania wprowadzającego konsumentów w błąd co do pochodzenia produktu. Nie każdy twardy ser można nazwać „Parmigiano Reggiano”, ale tylko te z Emilii-Romanii.

Minister Urso otrzymał także wsparcie Włoskiej Unii Ochrony Konsumentów. Jej prezes Martina Donini powiedziała, że ​​nikt nie będzie tolerował sprzedaży zagranicznego wina jako włoskiego. Dyrektor generalny Carlos Tavares wyjaśnia, że ​​nowy model będzie o 10 000 euro tańszy i nie będzie produkowany w rodzimej fabryce kasyna. Jednak firma ustąpiła i nazwę Milano zmieniono na „Alfa Junior”: „chcieli zachować pozytywne emocje, jakie zawsze wywołują nasze produkty”. Pewnie powiedział Andreas Müller. Albo w skrócie: Mediolan czy Polska – najważniejsze są Włochy.

READ  Graysen odsunięty: Czy gorący młot Habecka dobiega końca? | Polityka




Continue Reading

Top News

Autokar przewożący 67 uczniów rozbija się w Nadrenii Północnej-Westfalii

Published

on

Autokar przewożący 67 uczniów rozbija się w Nadrenii Północnej-Westfalii

Stan na: 21 kwietnia 2024 r., 14:52

Dziś rano autobus przewożący 67 uczniów z Marburga zjechał z drogi i przewrócił się na autostradzie A45 w Nadrenii Północnej-Westfalii. Wielu jest rannych. Przyczyna wypadku jest nadal niejasna.

W swoim ostatnim raporcie dortmundzka policja wspomniała o 73 zatrzymanych, w tym 67 uczniach, pięciu nauczycielach i kierowcy ze szkoły w Marburgu. Czterech uczniów (trzy dziewczynki, jeden chłopiec) i 23 uczniów odniosło lekkie obrażenia. Strażacy wyjrzeli przez przednią szybę autobusu, aby uwolnić uczniów.

Policja w Dortmundzie podała, że ​​ranni młodzi ludzie mieli 14 i 15 lat. 54-letni kierowca autobusu również został przewieziony do szpitala z lekkimi obrażeniami. Pięciu nauczycieli liceum w Marburgu nie odniosło obrażeń.

Według policyjnej klasyfikacji, jeśli musisz spędzić noc w szpitalu, jesteś uważany za „poważnie rannego” – taka decyzja została podjęta w przypadku czterech młodych mężczyzn, którzy zostali przebadani w szpitalu w Seagan. Policja podała wcześniej, że tylko osiem osób odniosło lekkie obrażenia. Wszyscy w autobusie mieli zapięte pasy bezpieczeństwa.

Studenci wyjeżdżali do Anglii

Policja podała, że ​​uczniowie byli na wycieczce szkolnej i w drodze do Anglii. Wygląda na to, że podróż została odwołana. Przyczyna wypadku nie jest jeszcze jasna – ale według wstępnych ustaleń na autostradzie nie ma gołoledzi.

Karetki są dostępne przy zakrętach na autostradzie A45

Kilka ambulansów było gotowych udzielić pomocy rannym. Straż pożarna Seagan wysłała na miejsce wypadku autobus, który zabrał uczniów do szpitala.

Uczniowie czekają na rodziców

Policja poinformowała, że ​​obecnie organizuje się podróż powrotną uczniów do Marburga. Wielu rodziców przyprowadziło już swoje dzieci. Nad młodzieżą czuwał zespół funkcjonariuszy policji, straży pożarnej, służb ratunkowych i szpitala. W szpitalu zatrudniony jest także personel przeszkolony psychologicznie.

W niedzielne popołudnie autostrada A45 w kierunku Dortmundu musiała zostać ponownie całkowicie zamknięta, aby odzyskać leżący na boku autobus.

Uwaga: w pierwotnej wersji raportu wymieniono 75 uczniów.

Nasze zasoby:

  • Reporter WDR na miejscu
  • Straż pożarna
  • Policja w Dortmundzie
READ  Cykl wyborów parlamentarnych w Polsce: miasto partnerskie Guben-Gubyn nie myśli o zamkniętych granicach
Continue Reading

Trending