Connect with us

Economy

Wyraźnie wzrosły akcje Rheinmetall i HENSOLDT: firmy zbrojeniowe korzystają z zamówień z krajów zachodnich – Rheinmetall podnosi prognozy sprzedaży

Published

on

Wyraźnie wzrosły akcje Rheinmetall i HENSOLDT: firmy zbrojeniowe korzystają z zamówień z krajów zachodnich – Rheinmetall podnosi prognozy sprzedaży

W poniedziałkowy poranek akcje Rheinmetall i HENSOLDT kontynuowały pozytywny trend.

W dalszym ciągu wykorzystują perspektywę otrzymania licznych zamówień z krajów zachodnich na wzmocnienie sił obronnych i wsparcie Ukrainy w jej obronie przed rosyjską inwazją. Akcje Rheinmetalla wzrosły w notowaniach XETRA o 2,76 proc. do 345,90 euro, a Hensoldta o 3,45 proc. do 31,22 euro.

Akcje Rheinmetall osiągnęły kolejny rekordowy poziom – ich wzrost w wciąż małym roku 2024 wzrósł do 20 procent, co oznacza, że ​​prawie dogoniły lidera DAX i grupę programistyczną SAP SE. Akcje HENSOLDT zwiększyły swoje roczne zyski do 27 procent, tym samym plasując się na czele indeksu MDAX.

Oczy wszystkich zwrócone są na Stany Zjednoczone, podczas gdy debata na temat większej pomocy wojskowej USA dla Ukrainy trwa. Po rozmowie w piątek (czasu lokalnego) w Waszyngtonie z prezydentem USA Joe Bidenem kanclerz Olaf Scholz (Partia Socjaldemokratyczna) wyraził zaufanie co do możliwości utrzymania amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy.

W gazecie „Handelsblatt” ukazał się także wywiad z szefem Rheinmetall Arminem Pabergerem, w którym opowiada on o planowanym masowym rozszerzeniu produkcji pocisków artyleryjskich. „Jesteśmy w trakcie podwajania lub nawet podwajania naszych możliwości w zakresie prochu w poszczególnych lokalizacjach, np. potrzebnych do ładowania ładunków miotających do pocisków artyleryjskich” – powiedział dyrektor. Do przyszłego roku Rheinmetall będzie w stanie wyprodukować wystarczającą ilość surowca, aby zaopatrzyć Europę. Ogółem do 2025 roku chcemy produkować do 700 000 pocisków artyleryjskich rocznie”.

61-latek spodziewa się także zwiększenia budżetu obronnego po wygaśnięciu Specjalnego Funduszu Obronnego Siły zbrojne. „Kiedy kwota się skończy, powinna nastąpić duża podwyżka” – dodał. Bez tego zwiększenia trudno będzie uczynić Niemcy zdolnymi do samoobrony. „Są na to tylko dwa sposoby: znacząco zwiększyć budżet obronny lub stworzyć specjalny fundusz”.

Rheinmetall buduje nową fabrykę amunicji w Dolnej Saksonii

Niemcy i ich sojusznicy potrzebują więcej amunicji dla swoich sił i wsparcia Ukrainy – dlatego koncern zbrojeniowy Rheinmetall chce znacząco rozszerzyć swoją produkcję. Na obecnym terenie w Unterlüß (dzielnica Celle) na Pustaci Lüneburskiej powstanie nowa fabryka amunicji artyleryjskiej. W poniedziałek kanclerz Olaf Scholz wraz z ministrem obrony Borisem Pistoriusem (obaj SPD), prezesem firmy Arminem Paperbergerem i premier Danii Mette Frederiksen odbyli symboliczną ceremonię wmurowania kamienia węgielnego pod stację, której ukończenie zaplanowano na zaledwie dwanaście miesięcy. budowa. Koncern zbrojeniowy ogłosił, że produkcja powinna rozpocząć się w przyszłym roku.

READ  Upadek Wall Street: przemowa Powella podsyca obawy związane z recesją

„Dzięki tej inwestycji kładziecie podwaliny pod niezależne, a przede wszystkim stałe dostawy amunicji artyleryjskiej dla armii niemieckiej i naszych partnerów w Europie” – powiedział Scholz w kierunku firmy zbrojeniowej. Jest to szczególnie ważne w odniesieniu do Ukrainy i jej zapotrzebowania na amunicję. „Jak dotąd udało nam się zapewnić większość tego, co mieliśmy” – wyjaśnił doradca. Ale to staje się coraz mniej prawdopodobne. „Ważne jest, abyśmy zrobili wszystko, co w naszej mocy, aby zwiększyć produkcję na całym świecie”. Nowy zakład Rheinmetall jest tutaj ważnym sygnałem.

Schultz wzywa do masowej produkcji broni

„Przez bardzo długi czas” – uskarżał się Schulz – „polityka dotycząca broni w Niemczech prowadzona była tak, jakby chodziło o zakup samochodu”. „Ale nie tak produkuje się broń! Jeśli przez lata nic nie zostanie zamówione, nic nie zostanie wyprodukowane”. To sprawia, że ​​szybkie zwiększenie produkcji jest teraz jeszcze ważniejsze. „Musimy odejść od industrializacji i skierować się w stronę masowej produkcji broni” – powiedział Schulz. „To jedyny sposób, aby planować i kupować w sposób zrównoważony. Tylko w ten sposób możemy osiągnąć nasz cel, jakim jest ponowne uczynienie Bundeswehry jedną z najpotężniejszych konwencjonalnych sił zbrojnych w Europie. „

Prezes firmy Baberger wyjaśnił, że poprzez nową fabrykę Rheinmetall chciał pomóc armii niemieckiej zapełnić puste magazyny przy zakupie amunicji i uniezależnić się od dostaw z zagranicy. Dodał: „Robimy to z odpowiedzialności i chęci wniesienia poprzez nasze technologie znaczącego wkładu w zdolności obronne naszego kraju i naszych partnerów z NATO”. „Ma to strategiczne znaczenie nie tylko dla Rheinmetall, ale także dla Republiki Federalnej Niemiec i Europy”. Masowe zużycie amunicji na Ukrainie pogarsza sytuację. Premier Danii, który w krótkim czasie dołączył do spotkania, dodał, że nie jest to problem wyłącznie Niemiec. „Wojna na Ukrainie dotyczy nas wszystkich”.

Planowano 200 000 pocisków rocznie

Oczekuje się, że w 2025 r. nową fabrykę w Dolnej Saksonii opuści 50 000 pocisków artyleryjskich, w 2026 r. 100 000, a następnie 200 000 rocznie. Produkuje głównie pociski artyleryjskie kal. 155 mm, a także materiały wybuchowe i komponenty artylerii rakietowej. Grupa chce zainwestować w nową fabrykę 300 mln euro, dzięki czemu powstanie 500 miejsc pracy.

READ  Titan Airways: Airbus A321 LR traci trzy okna po starcie

Inwestycja ta wpisuje się w plan firmy Rheinmetall zakładający znaczne zwiększenie produkcji amunicji. Rzecznik firmy powiedział, że przed rosyjskim atakiem na Ukrainę prawie dwa lata temu firma zbrojeniowa produkowała łącznie zaledwie 70 000 pocisków artyleryjskich rocznie w Niemczech, Hiszpanii, Republice Południowej Afryki i Australii. Obecnie jest ich 400 000, a w przyszłym roku ma osiągnąć 700 000.

Unterlüß jest już największym zakładem produkcyjnym firmy zbrojeniowej i oprócz amunicji produkowane są tu również pojazdy wojskowe, takie jak bojowy wóz piechoty Puma. Rheinmetall zatrudnia obecnie 2500 pracowników na miejscu. Faktycznie produkuje się tu także amunicję artyleryjską, ale na znacznie mniejszą skalę, od 30 000 do 40 000 sztuk rocznie i wyłącznie w formie końcowego montażu z dostarczonych części.

Rząd federalny gwarantuje przyjęcie

Rzecznik firmy powiedział, że rząd federalny uzyskał już gwarancję akceptacji nowej fabryki, która ma produkować od pięciu do sześciu razy więcej granatów. „W przeciwnym razie nikt nie zdecydowałby się na taką inwestycję”. Rheinmetall pokryje wyłącznie koszty budowy. W swoim przemówieniu Schulz zasygnalizował swoje zaangażowanie w wydatkowanie 2% PKB na obronność. „Niemiecka armia i przemysł mogą polegać na tej obietnicy”.

Protesty przeciwko planowanej nowej fabryce broni Rheinmetall

Około 400 osób protestowało w poniedziałek wokół nowej fabryki amunicji planowanej dla firmy zbrojeniowej Rheinmetall w Dolnej Saksonii. Rzecznik policji powiedział, że w wypadku uczestniczyli rolnicy posiadający około 300 ciągników. Demonstranci zablokowali dostęp do firmy zbrojeniowej w Unterlos. Rzecznik powiedział, że niektóre odcinki drogi są zamknięte i są przeszkody, ale: „Można przejechać przez miasto”. Według mieszkańców wsi w Dolnej Saksonii rolnicy demonstrowali przede wszystkim przeciwko cięciom w rolnictwie dotyczącym oleju napędowego i polityce rządu Berlina zajmującego się sygnalizacją świetlną.

Kampania Pokojowa w Südheide również pokojowo protestowała przeciwko „polityce broni i wojny” podczas czuwania, w którym wzięło udział około dziesięciu osób, a jej rzecznik powiedział: „Oczekujemy, że rząd wywrze efekt deeskalacji”.

Oczekuje się, że kanclerz federalny Olaf Scholz i minister obrony Boris Pistorius (obaj SPD) przybędą w poniedziałek do Pustaci Lüneburskiej, aby wziąć udział w ceremonii wmurowania kamienia węgielnego pod nową fabrykę amunicji w Unterlos. Nowa „Fabryka Dolnosaksońska” będzie produkować m.in. amunicję artyleryjską. Unterlüß to największy zakład produkcyjny firmy zbrojeniowej, w którym oprócz amunicji produkowane są również pojazdy wojskowe, takie jak bojowy wóz piechoty Puma.

READ  Polityka UE: dlaczego Bruksela staje się silniejsza

Rheinmetall jest przekonany, że w perspektywie średnioterminowej zwiększy sprzedaż, co doprowadzi do rozszerzenia produkcji

Niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall nabrał nieco większego optymizmu, jeśli chodzi o średnioterminowe perspektywy sprzedaży. W weekendowym wywiadzie dla gazety Handelsblatt dyrektor generalny Armin Paperger wyraził pewność co do rozszerzenia produkcji: „W tym roku sprzedaż powinna już osiągnąć dziesięć miliardów euro, a w ciągu dwóch lat powinna osiągnąć 15 miliardów”. Prawie trzy miesiące temu lider firmy nadal odnotowywał sprzedaż w 2026 r. na poziomie od 13 do 14 miliardów euro.

Papperger zamierza osiągnąć do 20 miliardów euro w ciągu siedmiu do ośmiu lat. Oczekuje się, że udział sprzedaży przypadający na Niemcy wzrośnie w średnim okresie do ponad 40 procent. Przed rosyjskim atakiem na Ukrainę odsetek ten wynosił niecałe 20 procent. Rheinmetall może samodzielnie dokonać niezbędnych inwestycji. „W tej chwili wygląda na to, że nasze przepływy pieniężne są całkiem dobre” – mówi Baberger. Stwarza to również pole do przejęć.

To, że Rheinmetall spodziewa się większej sprzedaży w perspektywie średnioterminowej, wynika również z dynamicznie rozwijającego się biznesu amunicyjnego, który koncern zbrojeniowy znacznie rozwija. W poniedziałek w Unterlüß odbędzie się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod rozbudowę zakładu, na którą zaproszony został także kanclerz federalny Olaf Scholz (SPD). Do 2025 roku Rheinmetall planuje produkować do 700 000 pocisków artyleryjskich rocznie. „Będziemy teraz produkować w tym obszarze na pełnych obrotach przez pięć do siedmiu lat, w tym na trzy zmiany” – powiedział Baberger. Rheinmetall będzie wówczas miał wystarczającą zdolność do zaopatrywania Europy.

Paperger spodziewa się także zwiększenia budżetu obronnego po wygaśnięciu funduszu specjalnego Bundeswehry. „Kiedy kwota się skończy, powinna nastąpić duża podwyżka” – dodał. Bez tego zwiększenia trudno będzie uczynić Niemcy zdolnymi do samoobrony. „Są na to tylko dwa sposoby: znacząco zwiększyć budżet obronny lub stworzyć specjalny fundusz”.

/tst/DP/men

Podziemie (dpa-AFX)

Źródła zdjęć: Postmodern Studio / Shutterstock.com, Tobias Arhelger / Shutterstock.com

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Economy

Od warsztatu do niemieckiego konkurenta

Published

on

Od warsztatu do niemieckiego konkurenta
  1. Strona główna
  2. Praca

Naciska

Polska firma Świnoujście zyska port dalekomorski, do którego będą mogły przybijać także duże kontenerowce. © imago/unikanie

Dzięki nowemu proeuropejskiemu rządowi Polska mogłaby zyskać na wadze nie tylko politycznie, ale także gospodarczo.

Warszawa – Czy to spełnienie centralnej obietnicy wyborczej? Podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej polski premier Donald Tusk obiecał swoim rodakom, że jeśli wygra wybory, sprowadzi do kraju pieniądze z zablokowanego przez Brukselę z powodu Polski Funduszu Odbudowy Następnej Generacji i Europejskiego Funduszu Spójności. Komisja Europejska sama siebie zakazała, bo oskarżyła poprzedni rząd PiS o łamanie konstytucji w sądownictwie. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła w ubiegły piątek w Warszawie, że Komisja jest na tyle zadowolona z podejścia do reformy wymiaru sprawiedliwości, że „w przyszłym tygodniu zostaną podjęte dwie decyzje w sprawie obecnie zamrożonych funduszy europejskich dla Polski”. elastyczny. Dodał: „Te decyzje pozwolą Polsce zaoszczędzić aż 137 miliardów euro”.

Decyzja ta prawdopodobnie znacząco zwiększy szanse trzech rządzących w Warszawie partii koalicyjnych na zwycięstwo w kwietniowych ogólnokrajowych wyborach samorządowych i czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Prawdopodobnie będzie to także impuls dla polskiej gospodarki. To wynik stosunkowo silny pomimo wojny na Ukrainie, przyjęcia około miliona uchodźców i ogromnej inflacji w ciągu ostatnich dwóch lat.

Małe nierówności w kraju

Według Eurostatu stopa bezrobocia jest drugą najniższą w Unii Europejskiej i wynosi 2,9 proc.; Według prognoz Komisji Europejskiej wzrost ma w tym roku wynieść 2,7 proc., co będzie trzecim co do wielkości wskaźnikiem w Unii Europejskiej. Wiele gmin i firm od lat czeka na dofinansowanie z UE z zrealizowanymi projektami inwestycyjnymi – dotyczącymi projektów infrastrukturalnych, energetyki czy zielonej transformacji przedsiębiorstw.

Tak naprawdę te pieniądze – ok. 20% PKB – mogłyby stanowić ważną iskrę, która wprowadzi Polskę na wyższy poziom gospodarczy. Pozycja wyjściowa nie jest zła: z perspektywy milionów ludzi w kraju pozytywnym dziedzictwem prawicowej krajowej Partii Prawa i Sprawiedliwości w 2024 roku jest państwo, które interweniuje i więcej inwestuje w politykę gospodarczą – w przeciwieństwie do samego Tuska który wprowadził to w życie podczas swoich pierwszych wyborów i kadencji.

READ  Minister Gospodarki Brandenburgii Jörg Steinbach chwali Teslę-Gigactory

Prawo i Sprawiedliwość załatało luki w podatku od towarów i usług, gdyż w latach 2015-2023 wpływy z tego tytułu podwoiły się. Do tego dochodziły reformy społeczne, aktywna polityka płacowa, inwestycje nie zawsze udane, ale ważne, a także rozsądne metody zmniejszania przepaści między miastem a wsią oraz między biednymi a bogatymi.

W 2022 r. Polska znacznie lepiej wypadła pod względem nierówności w podziale dochodów według wskaźnika Giniego (26,3) niż średnia w UE (29,6) czy Niemcy (28,8). W 2015 roku Polska plasowała się na poziomie średniej unijnej wynoszącej wówczas 30,6. „Duża część społeczeństwa żyje teraz finansowo lepiej niż przed 2015 rokiem, a główną motywacją do głosowania na PiS była poprawa sytuacji gospodarczej i mniejsze bezrobocie” – napisał dziennikarz biznesowy Piotr Wójcik.

Nowe lotnisko pod Warszawą

Mając to na uwadze, a także wybory samorządowe i do Parlamentu Europejskiego, nie dziwi fakt, że nowy rząd podjął się podwyższenia sztandarowego programu PiS – zasiłku na dziecko (równowartość około 180 euro na dziecko miesięcznie) – nie podejmując żadnych działań zmiany. Utrzymuje się także podwyżka płacy minimalnej, na którą zdecydował się PiS, do równowartości nieco niespełna 1000 euro miesięcznie – co oznacza wzrost o 21 proc. w porównaniu z 2023 rokiem.

Jednak w ciągu ostatnich kilku lat podwyżki te nie tylko zostały uwzględnione przez inflację, ale obecnie w kraju toczy się intensywna debata na temat inwestycji gospodarczych, które powinny otworzyć nowy rozdział. Dotyczy zainicjowanego kilka lat temu przez PiS projektu utworzenia centralnego lotniska obejmującego węzeł kolejowo-drogowy (CPK). Niedaleko Warszawy. Nowe lotnisko ma początkowo móc obsłużyć ponad 40 milionów pasażerów. Ale nie mniej ważne są inwestycje towarzyszące: przede wszystkim planowana jest budowa blisko 2000 kilometrów nowych linii kolei dużych prędkości, które połączą CPK z największymi miastami średniej wielkości w Polsce. Według szacunków projekt zainicjowany przez PiS będzie do 2030 roku kosztować równowartość około 35 miliardów euro.

READ  Upadek Wall Street: przemowa Powella podsyca obawy związane z recesją

W ostatnich sondażach projekt poparło około 60% osób. „Polacy wyszli mentalnie z «pułapki średniego dochodu», oczekują czegoś więcej niż tylko dodatkowego wsparcia swoich dochodów, (…) kredytów i emerytur, które i tak i tak będą musieli sami spłacić” – pisze Tomasz Wróblewski. Z ośrodka badań ekonomicznych Warsaw Enterprise Institute.

Tak naprawdę duża inwestycja z pewnością ma sens. Nie tylko dlatego, że w okolicy ma powstać ok. 150 tys. miejsc pracy. Ale także dlatego, że projekt wspierałby ekonomicznie rosnącą rolę polityczną Polski jako najważniejszego sąsiada Ukrainy.

Ale rząd Tuska jest sceptyczny wobec tego projektu. Procedury testowe są w toku, a ich wynik jest niejasny; Ostateczna decyzja ma zostać podjęta w połowie roku, choć trwające już prace będą kontynuowane. Wstrzymanie lub radykalne ograniczenie projektu nie tylko pozostawiłoby niewykorzystany potencjał gospodarczy, ale mogłoby mieć także konsekwencje polityczne: PiS postrzegałby swoją narrację jako potwierdzenie, że premier Tusk zasadniczo działa w interesie Niemiec.

Niemcy są najważniejszym partnerem handlowym Polski

Tak naprawdę CPK stanie się najprawdopodobniej czymś więcej niż tylko konkurentem berlińskiego lotniska, położonego zaledwie 500 kilometrów na zachód. Istotnie planowana poprawa połączeń infrastrukturalnych w kraju mogłaby także stymulować lokalizację firm z sektora high-tech. W 2023 roku amerykański producent chipów Intel zapowiedział inwestycję o wartości około pięciu miliardów euro w centrum integracji i testowania półprzewodników we Wrocławiu, które otrzyma 1,5 miliarda euro dotacji rządowych. To najwyższe jak dotąd jednorazowe dofinansowanie w kraju na projekt inwestycyjny. Od lat unijna stopa inwestycji porównawczych kształtuje się poniżej średniej UE (2022: 22,4 proc. PKB, Niemcy: 25 proc.), ale rząd już zapowiadał, że podniesienie tej stopy będzie traktować priorytetowo m.in. wzmocnienie rynku kapitałowego w Warszawie.

Kolejny projekt PiS, czyli rozbudowa portu Soinwachi na port dalekomorski, w którym będą mogły przyjmować największe kontenerowce, w przeciwieństwie do PiS wydaje się suchy. Pomimo protestów społeczności niemieckich i działaczy na rzecz ochrony środowiska, rząd Tuska zapowiedział w lutym kontynuację inwestycji, która kosztuje ok. 2,5 mld dolarów i ma zakończyć się w 2028 r. Zdecydowano także o wejściu do cywilnego wykorzystania energii jądrowej. Żadne z nich nie leży w ogóle w interesie Berlina. Rozbudowa portu byłaby bezpośrednią konkurencją dla Hamburga.

READ  „2G nie może być odpowiedzią” – Paradoks Barbocka

Niemcy są najważniejszym partnerem handlowym Polski, a Warszawa zajmuje piąte miejsce w porównaniu z Berlinem. Obroty wynoszą około 170 miliardów euro (2023), przy wcześniejszym saldzie z polskiej perspektywy ujemnym, ale w 2023 roku spadły. Eksport z Niemiec do Polski spadł o 3,7 proc. do 89,3 mld euro, a import z Polski wzrósł do 2,4 proc. 80,2 miliarda euro.

„Współpracę gospodarczą z Niemcami należy rozwijać w oparciu o to, że istniejące nierówności będą z czasem ulegać zmniejszeniu, a rozkład korzyści z wymiany stanie się z czasem bardziej wyrównany, czyli polskie firmy wzniosą się na wyższy poziom tworzenia wartości” – napisał. Ekspert ds. rynków finansowych Artur Kluczny. Według Klucnego Polska pracuje nad przekształceniem się z zależnego ekonomicznie warsztatu w konkurenta.

Continue Reading

Economy

Niemieckie pióro wieczne: Mitsubishi przejmuje Lamy

Published

on

Niemieckie pióro wieczne: Mitsubishi przejmuje Lamy

Te wieczne pióra były i być może można je znaleźć w każdym szkolnym piórniku: a teraz producent przyborów do pisania z Heidelbergu, Lamy, został sprzedany.

Lamy to prawdopodobnie jedna z firm, o której wiedzą wszystkie dzieci i rodzice w wieku szkolnym. Pióra wieczne producenta przyborów do pisania Heidelberg można znaleźć w prawie każdym piórniku. Teraz rodzinny biznes przejmuje japońska firma Mitsubishi Pencil.

Jak ogłosiła w środę firma, rodzina królewska szukała kupca w złożonym procesie. Proces zakończy się sukcesem sprzedażą wszystkich udziałów w spółce. Rzeczniczka Lamy na żądanie nie przekazała żadnych informacji na temat ceny sprzedaży.

Lamy's prowadzony był przez trzecie pokolenie

Powiedziała, że ​​Lamy szukała silnego partnera, który mógłby dalej rozwijać rozwijającą się dziedzinę cyfrowego pisania i zwiększać sprzedaż międzynarodową.

Ta rodzinna firma, założona w 1930 roku, jest jedną z wiodących marek projektowych w branży artykułów piśmienniczych. Według własnych informacji zatrudnia ponad 340 osób i posiada punkty sprzedaży w ponad 80 krajach. Od niedawna Lamy obsługuje już trzecie pokolenie.

READ  Polityka UE: dlaczego Bruksela staje się silniejsza
Continue Reading

Economy

Dotyczy to wszystkich oddziałów: To się teraz zmienia w Aldi Süd | Polityka

Published

on

Dotyczy to wszystkich oddziałów: To się teraz zmienia w Aldi Süd |  Polityka

Wundern Sie sich nicht, wenn Sie das nächste Mal bei Aldi Süd einkaufen gehen. Der Lebensmitteldiscounter hat in seinen rund 2000 Filialen etwas Entscheidendes verändert – die klassischen Preisschilder sind plötzlich verschwunden!

Stattdessen gibt es ab sofort digitale Anzeigen an den Regalen. Die gelben und (bei Sonderangeboten) roten Papier-Preisschilder haben ausgedient.

Was das soll? Mit der Neuerung wolle man die „Abläufe in den Filialen so einfach und effizient wie möglich“ machen, teilte der Konzern aus Mülheim an der Ruhr mit. „Vor allem für unsere Kolleginnen und Kollegen vor Ort bringen die digitalen Preisschilder eine große Vereinfachung mit sich“, sagte Aldi Süd-Geschäftsführer Ralf Buchczyk. Bisher mussten alle Preisschilder in den Filialen zuvor ausgedruckt, ausgeschnitten und für jeden Artikel einzeln ausgetauscht werden.

Das neue digitale Preisschild bei Aldi Süd – auf diesem Pressefoto ist allerdings der Preis nicht zu sehen

Foto: privat

Damit ist jetzt Schluss – die Daten kommen über WLAN in den Filialen direkt aus der Unternehmens-Datenbank. Dazu kommen weitere Infos zu den Produkten – zum Beispiel, ob es sich um Bio-Obst oder ein Sonderangebot handelt.

Auch Aldi Nord, Konkurrent Lidl und Netto testen bereits digitale Preisschilder. Gerade für die Günstig-Supermärkte sind die digitalen Preisschilder von Vorteil: Sie sind zwar in der Anschaffung teurer, dafür können die Konzerne – ähnlich wie bei den Preistafeln der Tankstellen – schnell auf Preisänderungen bei der Konkurrenz reagieren.

Wie viel Geld die neuen Preisschilder Aldi Süd kosten – das verrät der Konzern nicht.

READ  Upadek Wall Street: przemowa Powella podsyca obawy związane z recesją

Continue Reading

Trending