Connect with us

Top News

Kristina Dimonovska w Polsce: „Cieszę się, że jestem bezpieczna” – Polityka za granicą

Published

on

Nareszcie bezpieczny!

Białoruska sprinterka Kristina Dimonovskaya (24 lata) wylądowała w stolicy Polski w środę wieczorem niemal po tym, jak została uprowadzona przez 66-letniego białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę z igrzysk olimpijskich w Tokio.

W czwartek wieczorem znów będzie mogła przytulić swojego męża Arsene Stanevicha. Był ostatnio na Ukrainie, ale – Dimonovskaya Polska – otrzymał wizę humanitarną z Polski.


Sprinter Dimonovskaya (24 lata) odetchnął następnego dnia, gdy przybył do PolskiZdjęcie: Robert Congole

Chociaż prawie się porwała, głównym zmartwieniem Sprintera są obecnie jej rodzice. „Jest bardzo zaniepokojona, zwłaszcza że mój ojciec jest chory. Ma problemy z sercem, a jego stan zdrowia pogorszył się w ciągu ostatnich kilku dni” – powiedziała Diemanowskaja na konferencji prasowej w Warszawie przez permskiego polityka opozycji Pavla Latushkę (48 l.).

Wjechała do Polski, bo tam jej matka bez problemu mogła dostać wizę. Ale kiedy znów zobaczy swoich rodziców – nie wiadomo.

Zapytana, czy mogłaby sobie wyobrazić powrót do domu, Dimonowskaja odpowiedziała: „Gdy tylko wiedziałam, że będzie bezpiecznie zostać”.

Babcia Timanovskiej poradziła mu, żeby nie leciał z powrotem

Tuż przed odlotem dyktator Łukaszenka chciał ją zabrać z Tokio na Białoruś, gdzie maksymalnie opóźniała pakowanie swoich rzeczy, rozmawiając z rodzicami.


Christina Dimanovska i Pavel Latushka na konferencji prasowej w Warszawie w czwartek (po prawej)

Pavel Latushka i Kristina Dimonovska na konferencji prasowej w Warszawie w czwartek Zdjęcie: Robert Congole

Decydujący telefon był z babcią. „Babcia zadzwoniła do mnie, kiedy zabrali mnie na lotnisko” – opisuje dramatyczny moment Timanowskaja.

„Miałem około dziesięciu sekund w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zadzwoniła do mnie. Powiedziała tylko: „Proszę, nie wracaj na Białoruś, to nie jest bezpieczne”. To wszystko, odłożyła słuchawkę ”- kontynuuje odważny sprinter.

Białoruski Komitet Olimpijski poinformował, że trenerzy wykluczyli sportowców ze sportu z powodu stanu emocjonalnego i psychicznego Dimonowskiej.

Sportowiec powiedział, że obawia się, że jego rodzina z Warszawy zostanie zabrana do szpitala psychiatrycznego na Białorusi.

Własny Jak sam mówi, sprinter wdał się w kłótnię ze swoimi trenerami w Tokio. Skarżył się na swojego trenera i został odesłany do ojczyzny wbrew swojej woli. W rezultacie wieczorem 1 sierpnia szukał ochrony podczas dramatycznej operacji w Ambasadzie Polskiej w Tokio.

Christina Dimonowska przyleciała do Warszawy przez Wiedeń w środę i jest teraz „szczęśliwa, że ​​jest bezpieczna”, powiedział Sprinter w czwartek w stolicy Polski.

„Chciałem wziąć udział w igrzyskach olimpijskich i zrobić, co mogłem”.

Celem Dimanovskaji jest teraz dalsze działanie jako sportowiec i dawanie z siebie wszystkiego: sprint. Chce kontynuować treningi ze swoim trenerem z Austrii, a jej mąż może dalej trenować. 24-latek powiedział, że podniósł koszulę. Tekst drukowany: „Chcę biec” („Chcę biec”).


Christina Dimonovska podczas konferencji prasowej w Warszawie

Christina Timanovska trzyma koszulkę z napisem „Chcę biec” podczas konferencji prasowej w WarszawieZdjęcie: Robert Congole

Dimonovskaya powtórzył swój sprzeciw wobec polityki. „Nie podpisałem żadnego listu i nie poszedłem na protesty. Nie powiedziałem nic przeciwko białoruskiemu rządowi.

„Chciałem tylko pojechać na igrzyska olimpijskie i zrobić, co mogłem” – powiedział Dimonovskaya.

Była „bardzo rozczarowana”, że odmówiono jej tej możliwości. Do startu olimpijskiego przygotowywałeś się od pięciu lat. Dimonowskaya powiedział tam dziennikarzom, że planuje wziąć udział w dwóch kolejnych igrzyskach olimpijskich.

„Chcę powiedzieć wszystkim Białorusinom, aby się nie bali i kiedy są przygnębieni” – podsumowała Dimonowskaja – nawet jeśli obawia się, że inni białoruscy sportowcy, którzy wyrażają siebie, będą tacy jak ona.

Białoruś jest rządzona przez prezydenta Aleksandra Łukaszenkę od 1994 roku, który ostro zwalcza krytyków. Dotyczy to również najlepszych sportowców. Na przykład w areszcie przebywa były koszykarz i dziesięcioboista. Białoruskie władze od miesięcy rozprawiają się z krytykami rządu.

W ubiegłym roku masowe protesty zostały brutalnie stłumione po kontrowersyjnej reelekcji władcy Aleksandra Łukaszenki. Od tego czasu wielu krytyków rządu wyjechało za granicę.

Timanowskaja nie była jedną z niewielu białoruskich sportowców, którzy publicznie wyrażali swoje poparcie dla krajowej opozycji.

READ  Wybory do Bundestagu: Merkel – „Opozycja musi być dobrze traktowana”
Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Top News

Starsza kobieta przeżywa odyseję podczas wycieczki do spa

Published

on

Starsza kobieta przeżywa odyseję podczas wycieczki do spa
  1. Gazeta Fulda
  2. Fulda
Świnoujście (po niemiecku Swinemünde) to miasto portowe na wybrzeżu Morza Bałtyckiego w Eustom. © Stefan Sauer/dpa

To, co zaczęło się relaksującymi wakacjami nad polskim Bałtykiem, zakończyło się odyseją: organizator wycieczek nie zabrał ze sobą 81-letniego seniora z powiatu Fulda, ponieważ zachorował na korona wirusa. Musi sama odbyć podróż powrotną.

Świnoujście/Fulda – Na twarzy 81-latka wciąż widać gniew, gdy opowiada o swojej chorobie koronowej i podróży powrotnej – wycieczce do uzdrowiska w Polsce. Kobieta z dzielnicy Fulda wspomina: „Nawet dzisiaj stoję na stacji kolejowej kompletnie wyczerpana wiatrem i zimnem.

Ponieważ ona – podobnie jak jej przyjaciółka i współlokatorka – zachorowała na koronę, organizator wycieczek nie zabrał seniorów autobusem do Fuldy. Przez pierwsze tygodnie po powrocie do domu często budziła się w nocy. „To wszystko działo się w mojej głowie” – mówi 81-latek. „Dla mnie sposób, w jaki nas potraktowano, nie był humanitarny” – powiedział, nie ukrywając złości na organizatora wycieczek. Oznacza to obowiązek zachowania ostrożności wobec innych pasażerów.

Starsza kobieta przeżywa odyseję podczas wyjazdu do uzdrowiska – porzucona w Polsce

Ale od początku: w listopadzie 2023 roku 81-latek wraz z innymi znajomymi pojechał autobusem z organizatora wycieczek Dolce Vita Reseclub do polskiego nadmorskiego kurortu Świnoujście. W czterogwiazdkowym hotelu odpoczywaliśmy 14 dni. „W weekend zacząłem czuć się, jakbym był przeziębiony” – mówi senior. Jej przyjaciółka, diabetyczka, również jest chora.

„Następnie zaprosił niemieckiego lekarza, aby go zbadał”. Polskie miasto Świnoujście leży kilka kilometrów od granicy z Niemcami. Lekarz, który badał oboje, potwierdził, że mają infekcję koronową. „To mnie zszokowało i nie wiem, co teraz robić” – mówi seniorka. Miała wysoką gorączkę i była słaba. Wróciliśmy do hotelu SPA, gdzie oboje spędzili drugi tydzień pobytu sami w swoim pokoju.

READ  Burmistrz Berlina oszukany przez oszustów: Francisco Kifi nazywa fałszywego Witalija Kliczko - Berlin

81-latek natychmiast skontaktował się z córką i poinformował ją o pozytywnym wyniku testu na koronę. „Poszłam do organizatora wycieczek w Newhope i zapytałam, co teraz robimy” – relacjonuje córka. Obiecał zapewnić dobrą opiekę.

W czwartkowy wieczór, dwa dni przed wyjazdem, matka i córka nie miały żadnych wieści od organizatora wycieczek. „Wtedy zadzwonił do mnie pracownik. Powiedziała mi, że jeśli wynik będzie pozytywny, nie będzie mogła nas zabrać do domu. Hotel był zapełniony, więc nie było możliwości zostania dłużej w pokoju hotelowym. „Badaliśmy się w ciągu tygodnia i nic z tego nie wyszło. Pracownicy klubu turystycznego to zrobili lub sprawdzili” – dodaje kobieta. Do organizatora wycieczek. Zapytany, odpowiedział, że opiera się na testach przeprowadzonych przez podróżujących gości.

Gdybyśmy nie zarezerwowali pociągu, w sobotę nie wróciliby prosto do domu i zostaliby bez pokoju hotelowego w Polsce.

Kiedy wiadomość dotarła do rodziny w domu, zarezerwowali pociąg dla 81-latka. Ze Świnoujścia do Berlina, a stamtąd do Fuldy. „Gdybyśmy nie zarezerwowali pociągu, w sobotę nie wróciliby prosto do domu i byliby w Polsce bez pokoju w hotelu” – mówi córka. Rodzina skontaktowała się również z organizatorem wycieczki za pośrednictwem poczty elektronicznej. „Zażądaliśmy zwrotu przynajmniej kosztów transportu” – powiedziała córka.

W odpowiedzi organizator wycieczek podkreślił obowiązek i odpowiedzialność pozostałych gości wracających z nimi, aby „zaufali nam”. „Zastanawiam się, gdzie podział się nasz obowiązek opieki” – ze złością odpowiedział senior podczas rozmowy.

Ponieważ w dniu wyjazdu starcy poczuli się lepiej, postanowili wrócić do domu pociągiem. Około 8 rano bez śniadania pojechaliśmy taksówką na dworzec w Świnoujściu i stamtąd do Berlina. Obaj byli zdrowi, ale nadal cierpieli na wirusa koronowego. „Zmarzłem i chciałem wrócić do domu”. Byli w drodze przez osiem godzin, aż po południu dotarli do Fuldy. „Nie chcę przez to znowu przechodzić” – mówi 81-latek.

READ  Wybory do Bundestagu: Merkel – „Opozycja musi być dobrze traktowana”

Kobietę zirytowało to, że organizator wycieczki nie zapytał o jej podróż powrotną ani o stan zdrowia. Po 14 dniach rodzina ponownie próbowała rozmawiać z organizatorem wycieczek. Zaproponował kupon o wartości 50 euro, podczas gdy oni ponieśli koszt podróży w wysokości 105 euro.

„Musiałem się opanować” – mówi 81-latek. Podróż jeszcze jej nie opuściła. Mam nadzieję, że wkrótce to zakończymy – mówi.

Zdarzenie komentuje prawnik, organizator i ekspert ds. zdrowia

„Z prawnego punktu widzenia organizator wycieczek nie może odmówić uzgodnionej w umowie podróży powrotnej ze względu na zdiagnozowaną u turysty chorobę zakaźną” – powiedział Peter Lazek, prawnik i prezes Hesse Consumer Center. .

Obecnie nie obowiązują żadne ograniczenia w podróżowaniu, a negatywny wynik testu nie może być warunkiem zawarcia umowy o podróż. Rezygnacja z podróży lub dodatkowe ubezpieczenie przydaje się tylko wtedy, gdy podróż musi zostać odwołana ze względu na oficjalny zakaz lub jeśli jest to nieuzasadnione ze względu na poważny wirus koronowy. Jednak organizator odwołał wyjazd bez podania przyczyny.

Na pytanie naszej gazety Klub Podróżniczy Dolce Vita podkreślił w tym konkretnym przypadku obowiązek opieki nad około 30 gośćmi. „Z tego powodu nie mogliśmy zabrać ze sobą kobiet do domu” – mówi właściciel Travel Club Marcus Sarkozy.

Higienistka dr. Daniel Jasperson opisuje odmowę organizatora wycieczek dotyczącą zabrania pasażerów z koronawirusem jako „przekonującą i logiczną”, przynajmniej z medycznego punktu widzenia. Mimo że goście nosili maseczki i zachowywali dystans, w autobusie istniało ryzyko zarażenia.

Przypadek burmistrza Bad Brückenau Jochena Vogela pokazuje, jak poważna jest choroba koronowa i jej konsekwencje. Przedłużający się covid zmusił go do przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Continue Reading

Top News

Amerykańska gazeta zgadza się z prezydentem

Published

on

Amerykańska gazeta zgadza się z prezydentem

W poniedziałek wieczorem jest on-lineAnaliza ukazała się w New York Times, a mianowicieAnglojęzycznym czytelnikom amerykańskiej gazety wyjaśnił najnowsze decyzje kanclerza Niemiec Olafa Scholesa. W oświadczeniu Scholza odniesiono się przede wszystkim do odmowy Niemiec wysłania na Ukrainę rakiet manewrujących Taurus. W artykule zwraca się uwagę na swoisty konflikt pomiędzy Niemcami, Francuzami i Brytyjczykami, znajdującymi się pod wzajemną presją w związku z komunikatami polityki zagranicznej wobec Ukrainy.

Należy zwrócić uwagę na wypowiedź Olafa Scholesa, że ​​Ukraina jest już zaopatrywana w broń taką jak Taurus z Wielkiej Brytanii, Francji i Stanów Zjednoczonych. I potajemnie. Zdaniem „New York Timesa” Niemcy nie mogły nalegać na podobne wsparcie ze względu na odmienne uwarunkowania historyczne i prawne. Za wypowiedź Shoalsa ostro skrytykowano, zwłaszcza ze strony byłego brytyjskiego ministra obrony Bena Wallace’a, który oskarżył prezydenta o zdradę tajemnicy.F. „Jeśli chodzi o obronę Europy, zachowanie Scholesa pokazuje, że: „Niewłaściwy człowiek znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie” (cytat z brytyjskiej gazety „The Evening Standard”).

Dzień dobry Berlinie
biuletyn

Dziękujemy za rejestrację.
Otrzymasz potwierdzenie e-mailem.

Trudny taniec dla Scholesa

Dla „New York Timesa” jest to dowód na to, że Europa ma trudności z okazaniem solidarności i podjęciem decyzji o udzieleniu większej pomocy Ukrainie. Tymczasem Putin grozi eskalacją nuklearną oraz rosnącą presją i napięciem na Zachodzie. W tekście czytamy: „Obecnym wyzwaniem dla NATO jest znalezienie połączenia nowej broni i wsparcia finansowego bez prowokowania bezpośredniej konfrontacji z Putinem, chociaż nigdy nie wiadomo, gdzie są czerwone linie dla Putina. Dla Scholza to bardzo trudny taniec”.

„The New York Times” przypomina nam, że żaden kraj (poza USA) nie wspiera Ukrainy tak bardzo jak Niemcy. Sytuacja w Berlinie stała się szczególnie napięta po tym, jak rosyjski nadawca Russia Today ujawnił 38-minutowe nagranie niemieckich generałów omawiających użycie broni Taurus na Ukrainie. „The New York Times” przewidywał, że Niemcy będą w stanie rozmieścić 100 takich rakiet manewrujących Taurus. Jednak w porównaniu do rakiet z innych krajów, rakiety z Niemiec mają większy potencjał niszczycielski. „The New York Times” pisze: „Wydaje się, że Niemcy mają aż 100 rakiet Taurus, które mają większy zasięg niż dostarczony przez USA wojskowy system rakiet taktycznych, brytyjskie rakiety Storm Shadow czy francuskie rakiety SCALP”.

READ  Wybory do Bundestagu: Merkel – „Opozycja musi być dobrze traktowana”

Kanclerz chce zapobiec ekspansji

Czy eksport rakiet Taurus zmieni los Ukraińców na polu bitwy? W tym miejscu New York Times popiera tezę Scholesa, sugerując, że Byk mógłby mieć większy wpływ na przebieg wojny. (Tekst w języku angielskim brzmi: „Nawet jeśli Niemcy dostarczyły Ukrainie rakiety Taurus, nie jest jasne, czy będzie to miało decydujące znaczenie w konflikcie, jak nalegał prezydent Wołodymyr Zełenski.”). Gazeta przypomina: „Decyzja Niemiec o wysłaniu w zeszłym roku czołgów Panther uniemożliwiła rozpoczęcie udanej kontrofensywy przeciwko Ukrainie. Pojawiły się także wątpliwości, czy myśliwce F-16, które wkrótce mają zostać dostarczone do Kijowa, są w stanie odwrócić losy wojny.

W zeszłym tygodniu Scholes argumentował, że Ukraina potrzebuje przede wszystkim amunicji konwencjonalnej. „The New York Times” potwierdza to, powołując się na amerykańskich ekspertów, i pisze: „Według amerykańskich urzędników Ukraina potrzebuje staromodnych pocisków artyleryjskich, a także systemów obrony powietrznej przed atakami rakietowymi i dronami, aby zapobiec rosnącemu postępowi terytorialnemu Rosji”. „The New York Times” podaje, że Niemcy chcą w dalszym ciągu wspierać Ukrainę, ale nie prowokować bezpośredniego konfliktu z Moskwą. „The New York Times” doniósł, że Scholes powiedział, że Ukraińcy mogliby trafić bezpośrednio w Moskwę rakietami Taurus, ponieważ rakiety Taurus mogą latać na odległość około 500 kilometrów. Jak podaje gazeta, prezydent chce temu zapobiec w związku z debatą publiczną, którą przeprowadził w Dreźnie.

Czy masz jakieś uwagi? Napisz do nas! [email protected]

Continue Reading

Top News

Polska krytykuje Węgry i Słowację za spotkanie z Ławrowem

Published

on

Polska krytykuje Węgry i Słowację za spotkanie z Ławrowem

Polski premier Donald Tusk skrytykował spotkania ministrów spraw zagranicznych Węgier i Słowacji Petera Szyjardo i Juraja Planera z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem.

Weekendowe spotkania na marginesie Forum Dyplomatycznego w Antalyi w Turcji „nie były jedynie wyrazem dobrego lub złego smaku. To kolejny sygnał ze strony węgierskiego rządu, który trudno nam zaakceptować ze względów moralnych i politycznych” – powiedział dziś w Wilnie Tusk po spotkaniu ze swoją litewską odpowiedniczką Ingridą Simonite, która mówiła o „godnym pożałowania wyborze” ze swojej strony.

Opinie w Grupie Wyszehradzkiej były „bardzo odmienne”.

„Nasi koledzy w Bratysławie i Budapeszcie po raz kolejny udowodnili, że nasze poglądy na niektóre tematy bardzo się różnią” – powiedział Tusk – poinformował PNS. Kilka dni temu na ostatnim szczycie Grupy Wyszehradzkiej polski premier oświadczył, że wyraził „własne wrażenia” na temat stosunku przywódców politycznych do Rosji – które nie było „pozytywne”.

Grupa Wyszehradzka jest nieformalnym stowarzyszeniem członków Unii Europejskiej i NATO, Słowacji, Polski, Czech i Węgier. Te cztery kraje mają odmienne poglądy na temat dwuletniej wojny agresywnej Rosji przeciwko Ukrainie.

READ  „Ostatni klub, ostatni krok”: Pololki ogłasza koniec swojej kariery w Polsce
Continue Reading

Trending