10 obserwacji po 10 dniach sezonu zasadniczego NBA

Kampania NBA na sezon 2025–26 rozpoczęła się dziesięć dni temu i już możemy wyróżnić pewne trendy we wszystkich czterech zakątkach ligi. Oto dziesięć obserwacji z początku sezonu, od niepokonanych Bulls (WTF?!) po eksplozję Victora Wembanyamy. chodźmy!

Byki Buzelis… nie do pokonania

Cztery mecze, cztery zwycięstwa! Chcemy porozmawiać o Bullsach, ponieważ są jedną z miłych niespodzianek na początku sezonu (a przede wszystkim mogą nie potrwać długo).

Chicago od restartu uderza w Detroit, Orlando, Atlantę i Sacramento, stawiając przede wszystkim na trzecią najskuteczniejszą obronę w całej NBA (ta musiała odważyć się to ogłosić). Chicago znajduje się również w pierwszej trójce pod względem produkcji ławek, a produkcję wspierają Kevin Huerter, Ayo Dosunmu, a nawet Patrick Williams (tak, tak!). Wszystko to podczas ciągłego biegu (6. tempo)!

Krótko mówiąc, Bulls są zabawni, szczególnie przy bardzo dobrym rozwoju Matasa Buzelisa. Student drugiego roku – znacznie bardziej odpowiedzialny – nie jest nieśmiały i w pełni korzysta z okazji, aby zabłysnąć (średnio 17 punktów przy 51% strzelań).

Efekt „Kevina Duranta” w Houston

Rockets pozyskali Kevina Duranta tego lata, ponieważ doskonale znali swoją największą słabość: niezdolność do regularnego i skutecznego zdobywania punktów na połowie kortu, szczególnie w późnych momentach meczów.

Nadeszło KD, a Houston ma najlepszy atak NBA na początek sezonu (125,2 punktu na 100 posiadań).

Kevin Durant miał 12 punktów w czwartej kwarcie i wczoraj wieczorem zamknął Raptors. W czwartej kwarcie przez 4 mecze notował średnio 9,7 punktu na mecz.

W dwóch ostatnich meczach zdobył 26 punktów (w meczu z Brooklynem zajął czwarte miejsce) i strzela… pic.twitter.com/pM8MbUMM37

— Lachard Binkley (@BinkleyHoops) 30 października 2025 r

Jeśli Rockets pozwolili, aby ich pierwsze dwa mecze w tym sezonie wymknęły się spod kontroli, to głównie dlatego, że obrona stara się odzyskać swój elitarny poziom z poprzedniego sezonu, a Houston wciąż szuka siebie po poważnej kontuzji lidera Freda VanVleeta. Durant jednak wnosi wszystko, czego potrzeba w ataku: 27,5 punktu, 52% skuteczności ze strzału, w tym 37% z dystansu za trzy punkty, 85% z rzutów wolnych w dziesięciu próbach na mecz i średnio 9,7 punktu w samych czwartych kwartach.

Łatwy. Pieniądze. Snajper.

Mav bez dyrygenta kłuje

Wiedzieliśmy, że ze względu na kontuzję Kyriego Irvinga pozycja rozgrywającego będzie tematem przewodnim w tym sezonie w Dallas. Czy D’Angelo Russell może w pewnym stopniu wypełnić nieobecność wujka Drew? Cooper Flagg na czele, czy to zadziała?

Na razie można powiedzieć, że jest to skomplikowane.

DLo słabo radzi sobie z strzelaniem poza dwiema, trzema seriami, podczas gdy Flagg nie ma prawdziwego doświadczenia w roli rozgrywającego (i to widać). I nie okazując braku szacunku Ryanowi Nembhardowi, Jadenowi Hardy’emu czy Brandonowi Williamsowi, to nie oni cokolwiek zrewolucjonizują.

Od wznowienia rozgrywek Dallas zaliczyło 29. atak w NBA, a także musiało uporać się z kilkoma kontuzjami na polu ataku (Dereck Lively II, Daniel Gafford, a ostatnio Anthony Davis).

Historyczny rocznik debiutantów?

Gramy oczywiście dopiero dziesięć dni, ale debiutanci z 2025 roku robią furorę!

Na szczycie listy: VJ Edgecombe z Sixers, który połączył ofensywne karty (22,3 punktów na mecz) z ogromnym Tyrese Maxeyem, aby pomóc Filadelfii wygrać pierwsze cztery mecze w tym sezonie. Wszystko bez Paula George’a i z bardzo osłabionym Joelem Embiidem, proszę.

Oprócz samorodka z Filadelfii Dylan Harper z przyjemnością wstępuje z ławki rezerwowych w San Antonio, Cooper Flagg spisuje się solidnie pomimo pewnych porażek, a Cedric Coward – błyszczący – reprezentuje najnowsze wspaniałe odkrycie Grizzlies. Wspomnij także o młodych zawodnikach, takich jak Tre Johnson (Wizards), Jeremiah Fears (Pelicans), Kon Knueppel i Ryan Kalkbrenner (Hornets).

Cooper Flagg, VJ Edgecombe, Dylan Harper, Cedric Coward, Tre Johnson, Kon Knueppel…

Wiem, że minął dopiero tydzień, ale klasa Draft 2025 cieszy się początkiem sezonu. 🔥🔥

Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, jak ci goście rozwiną się w nadchodzących tygodniach… pic.twitter.com/jFmKlD2GgI

— Nico TrashTalk 🏀 (@nicolasmeichel) 28 października 2025 r

Nowy Jonathan Kuminga

Przez całe lato zastanawialiśmy się, czy Jonathan Kuminga (ograniczony wolny agent) rozegrał już swój ostatni mecz dla Warriors. Ostre relacje pomiędzy JK i jego trenerem Stevem Kerrem w połączeniu z bardzo niestabilną rolą w zespole mogą sugerować nieuniknione odejście. Ostatecznie Kuminga i franczyza Golden State zgodzili się na krótkie przedłużenie kontraktu. I to procentuje już na początku sezonu!

17,5 punktu, 7,5 zbiórki i średnio 3,5 asysty, ponad 55% celnych strzałów, w tym 45% z rzutów za trzy punkty i 83% z rzutów wolnych. Nie tylko liczby są super atrakcyjne (tylko rekordy kariery), ale szczególnie podoba nam się intensywność i dokładność, z jaką JK gra obecnie. Nie jest już tylko wysportowanym potworem; naprawdę zrobił postęp w swoich ofensywnych wyborach i swoim wpływie i czuje się znacznie lepiej w kolektywie Warriors niż w przeszłości. Wystarczająco, aby być dziś niemal niekwestionowanym posiadaczem.

„Kiedy wykorzystuje swój talent i umiejętności, zmienia to nasz zespół. » –Steve Kerr

Ajay Mitchell, ostatnia bryłka Gromu

Nie wiemy, czy to nasza wizyta w jego domu w Oklahoma City dodała sił Ajayowi Mitchellowi, ale młody Belg z Thunder (23 lata, student drugiego roku) ma wspaniały początek sezonu.

Podczas gdy Jalen Williams (między innymi) opuszcza mecze, Mitchell ugruntował swoją pozycję kluczowego elementu ławki rezerwowych OKC, wciąż niepokonany w tym sezonie.

Jakby Grzmot nie był już wystarczająco silny…

Zobacz ten post na Instagramie

Post udostępniony przez TrashTalk (@trashtalk.co)

Nadal nie ma magii w Magic

Wraz z pojawieniem się Desmonda Bane’a poza sezonem Magic mieli nadzieję na skok w ataku, a jednocześnie na miejsce w rankingach Konferencji Wschodniej. Spoiler, na razie nie wszystko idzie zgodnie z planem.

Orlando przegrało cztery z pierwszych sześciu meczów, pozostaje jedną z dziesięciu najgorszych ofensywnych drużyn w NBA i zajmuje 27. miejsce (z 30) pod względem zdobytych trzech punktów. Z daleka skuteczność wynosząca zaledwie 25% Bane symbolizuje te zmagania, ale problem wykracza poza rekruta z Orlando. Atak prowadzony przez duet Paolo Banchelo – Franz Wagner pozostaje zbyt przewidywalny, bardzo brakuje mu rytmu i ruchu. Magic z pewnością starają się w tym sezonie biegać dużo więcej, ale nie przynosi to żadnych rezultatów.

Co gorsza, obrona Orlando (21.) jest o lata świetlne od tej, która torturowała tak wiele ataków w zeszłym sezonie. Na szczęście nowa koszulka Magic jest oszałamiająca, ponieważ cała reszta przyciąga wzrok.

Nie wiem, co jest bardziej niepokojące na początku sezonu, atak Magica (pomimo Bane’a) czy obrona Orlando?

— Nico TrashTalk 🏀 (@nicolasmeichel) 30 października 2025 r

Miami Heat w ogniu

W całkowitym przeciwieństwie do Orlando, druga drużyna NBA z Florydy jest w ogniu na początku sezonu.

Miami Heat zdobywa ponad 125 punktów na mecz, a przed wczorajszym spotkaniem ze ścianą Victora Wembanyamy zdobywała nawet średnio 131 punktów (!!). Wszystko to bez najlepszego strzelca Tylera Herro. Jak na zespół, który w zeszłym roku miał problemy w ofensywie, nie spodziewaliśmy się, że coś takiego nadejdzie.

Erik Spoelstra radykalnie zmienił system ofensywny swojej drużyny, a Miami awansowało z 27. miejsca w zeszłym sezonie na… pierwsze miejsce w tym roku. Zapomnij o systemach półkortu (pick and roll itp.), biegają z prędkością 160 mil na godzinę, poruszają się we wszystkich kierunkach i strzelają we wszystkich kierunkach.

Być może nawet bardziej imponujące: Miami jest jednocześnie jedną z pięciu najlepszych defensyw NBA na początku sezonu. Wystarczająco, aby po pięciu meczach wykazać się pozytywnym wynikiem (3 zwycięstwa – 2 porażki).

Co by było, gdyby to był W KOŃCU rok, w którym Erik Spoelstra zdobył tytuł Trenera Roku? 👀👀 https://t.co/80jIO09ZAA

— Nico TrashTalk 🏀 (@nicolasmeichel) 29 października 2025 r

Czy lubisz konkursy rzutów wolnych?

Średnio prawie 27 rzutów wolnych na drużynę. O sześć więcej niż w zeszłym sezonie.

Kiedy próbujemy wyjaśnić, jakie karty ofensywne – na poziomie zbiorowym i indywidualnym – na początku sezonu, musimy podkreślić znaczny wzrost liczby próbnych rzutów wolnych. Sześć drużyn oddaje co najmniej 30 strzałów na mecz (w ubiegłym roku rekord wynosił 23), a sześciu zawodników średnio oddaje co najmniej 10 strzałów (w zeszłym sezonie tylko jeden).

Skąd taki wzrost? Zapraszamy do przeczytania artykułu tutaj, aby lepiej zrozumieć.

Witamy w erze Wembanyamy

To wszystko, jesteśmy na miejscu.

Po dwóch sezonach mierzenia temperatury w NBA Victor Wembanyama podczas trzeciego roku swojej kariery postanowił zniszczyć wszystko na swojej drodze. Przerażający w obronie i niepowstrzymany w ataku po radykalnej zmianie swojego podejścia do ofensywy, Wemby wpada w panikę w drużynie Spurs, która jest wciąż niepokonana (5 zwycięstw w 5 meczach, najlepszy start w historii serii).

Victor Wembanyama, uznany za najlepszego gracza pierwszego tygodnia na Zachodzie, jest nowym faworytem do tytułu DPOY i potencjalnego MVP w tym sezonie. A wszystko to w wieku zaledwie 21 lat…

JUST IN: Victor Wembanyama wyprzedził SGA jako faworyt do zdobycia tytułu MVP @PolymarketSport 🤯

LIGA JEST Skazana. pic.twitter.com/ZpNnyLS3xe

— Legion Hoops (@LegionHoops) 29 października 2025 r