Victor Wembanyama, spóźnione spotkanie

Victor Wembanyama i Spurs mieli 29-punktową przewagę nad Knicks w czwartym meczu finałów NBA. A potem wszyscy upadli, łącznie z Wemby. O ile mógł pomóc Spurs wyrównać na 2:2 i tym samym zbliżyć się do najwyższego tytułu, o tyle Obcy uczestniczył w historycznym upadku swojej drużyny, znajdującej się obecnie na krawędzi przepaści.

Kiedy Victor Wembanyama zawołał Mitchella Robinsona pod koniec pierwszej kwarty, wyraźnie mówiąc mu, że San Antonio ma 17 punktów przewagi, wydawało się, że Spurs nic się nie wydarzy.

Trzy kwadranse później było tak, jakby niebo spadło na głowę Wemby’ego.

Najgorszy koszmar Wemby’ego 😳 pic.twitter.com/WqvYGoECQy

— SportsCenter (@SportsCenter) 11 czerwca 2026 r

Legendarny już zwycięzca meczu OG Anunoby przerwał wszechczasowe duszenie Spurs. Duszenie, którego nie uniknął nawet Victor Wembanyama. Co gorsza, on się do tego przyczynił.

Oczywiście myślimy jego dwa niecelne rzuty wolne na niecałe dwie minuty przed końcem. Tuż po przyjęciu rakiety w twarz Jalena Brunsona Wemby miał okazję zapewnić swojemu zespołowi trzypunktowe prowadzenie na linii, a z korytarzy Madison Square Garden dobiegały tony gwizdków.

Pierwszy? Za długo.

Drugi? Za krótki.

Dwie straszliwe porażki, a Victor Wembanyama nie będzie miał nawet okazji ich odrobić. Będzie jedynie uprzywilejowanym świadkiem jednego z najbardziej szalonych i najokrutniejszych zakończeń meczów w historii.

Victor Wembanyama naprawdę spudłował oba rzuty wolne. pic.twitter.com/n46urNyWJY

— Legion Hoops (@LegionHoops) 11 czerwca 2026 r

Choć ta sekwencja jest okropna dla Wemby, to nie przez nią Spurs przegrywają mecz. Ponieważ San Antonio nigdy nie powinno znaleźć się w trudnej sytuacji finansowej, mając prawie 30 punktów przewagi. Spurs przegrali mecz w tym samym momencie, w którym po przerwie stracili kontrolę w ataku. Zatonęli razem i nie było jednego, który mógłby złapać drugiego. Ale to jest dokładnie w środku tego wraku statku mogliśmy spodziewać się więcej od Wembanyamy.

Dojrzałość, przywództwo, umiejętność ignorowania wszystkiego wokół i grania najlepszej koszykówki to cechy, które oprócz niezwykłego talentu i zdolności fizycznych sprawiają, że Victor jest wyjątkowym fenomenem. Tak, ma dopiero 22 lata, tak, gra dopiero w swoim trzecim sezonie w NBA i tak, gra dopiero w swoich pierwszych play-offach. Jednak postawił poprzeczkę tak wysoko, że oczekiwania wzrosły. A zeszłej nocy poprzeczka upadła.

Oprócz niecelnych rzutów wolnych, Victor Wembanyama nie trafił 10 z 12 ostatnich strzałów w czwartym meczu. Jego statystyki z całej drugiej połowy? 8 punktów przy 3/14 strzelań i deficyt 27 punktów, gdy był na boisku.

Liczby bolą i symbolizują brak skuteczności Wemby, podczas gdy Knicks odrabiali straty. W ataku osłabł, nie obciążając już obrony Knicks i nie wywierając na nią wystarczającej presji. Na własnej połowie było kilka sytuacji, w których Victor znajdował się za stratą dystansu i ruchem piłki przeciwnika. Fizycznie i psychicznie tym razem Obcy nie był w stanie pokonać takiego dystansu.

Victor Wembanyama przed tym momentem powiedział Mitchellowi Robinsonowi, że pomieszało mu się w głowie (w tym rażące FT):

13 pkt 5 z 7 FG
3 zbiórki 2 z 2 FT

Wemby po chwili:

11 punktów 4 z 18 FG
10 zbiórek 2 z 5 stóppic.twitter.com/UEDKRyYhuo

— Tomer Azarly (@TomerAzarly) 11 czerwca 2026 r

Niektórzy będą mówić o zmęczeniu – Wembanyama zagrał wczoraj wieczorem 44 minuty (drugi najlepszy wynik w sezonie) po i tak wyczerpującej kampanii w fazie play-off. Inni powiedzą, że brak doświadczenia w końcu dogonił Wemby i Spurs. Są też tacy, którzy wytykają trenera Mitcha Johnsona za to, że pozwolił swojej drużynie skuwać cegły z daleka, podczas gdy Victor zbyt rzadko serwował (i zajmował pozycję) w środku pola, podczas gdy Knicks siedzieli na ławce kar na siedem minut przed końcem gry.

Ostatecznie przyczyn fiaska jest wiele, ale rzeczywistość jest taka sama dla wszystkich: Victor Wembanyama i Spurs przegrywają 3:1 i tylko jedna porażka dzieli ich od przegranej w finałach.

„Nie ma instrukcji (podnieść się po takiej porażce). Nie wiem, czy należy to przetrawić. Trzeba poczuć ból, wstręt. I nie sądzę, że można się tego nauczyć. Albo mamy to, czego potrzeba, albo nie. » –Victor Wembanyama

Victor Wembanyama miał trudną końcówkę meczu w pierwszym meczu. Doszło do jego strasznej utraty piłki i niecelnych strzałów w doliczonym czasie gry w drugim meczu. A potem zeszłego wieczoru doszło do zbiorowego załamania, w którym brał udział.

Oczywiście bardzo bolesne doświadczenia, które będą musiały mu posłużyć, aby w kolejnych spotkaniach na dużej scenie odnosił coraz większe sukcesy.

Podobnie jak jego zespół, Victor Wembanyama osłabł w drugiej połowie.

Nie był w stanie przejąć roli szefa i przywrócić Spurs spokoju i pewności siebie.

Przede wszystkim nie wykorzystał absolutnie kluczowych rzutów wolnych w końcówce meczu.

🇫🇷 może się obwiniać przez długi czas… pic.twitter.com/mx4IBlSsPp

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 11 czerwca 2026 r

  • Victor Wembanyama ma rażący błąd w zawieszeniu