Trae Young i Hawks, koniec historii między nadzieją a frustracją

To oficjalne: Trae Young nie jest już zawodnikiem Hawks. Przeniesiony do Wizards lider pozostawia niezatarty ślad w historii franczyzy w Atlancie… ale niewątpliwie odchodzi z poczuciem niespełnionego obowiązku.

Trae Young z Hawks to wielka historia. To dzieło jednego z najwspanialszych graczy, jakich kiedykolwiek znała franczyza. Nie będziemy godzinami rozmawiać o jego miejscu w hierarchii legend zespołu, po prostu wiedzcie, że dla nas jest jedną z nich.

Kiedy przybył do Gruzji pod koniec draftu 2018, w którym Hawks początkowo wybrali Lukę Doncicia w drodze transferu uzgodnionego z Mavericks, Trae Young jest ucieleśnieniem nadziei. Nadzieja na powrót tej drużyny na wyżyny, na powrót do finałów NBA, etapu rywalizacji osiągniętego po raz ostatni od niepamiętnych czasów (1961).

Zaraz po wejściu na parkiet NBA Trae Young potwierdza, że ​​w ciągu kilku sezonów może stać się człowiekiem zdolnym rozpocząć nową erę w Atlancie. 19,1 punktów i średnio 8,1 asyst w swoim debiutanckim roku oznacza, że ​​pod tuniką Sokołów kryje się potwór talentu.

Cała Atlanta zaczyna marzyć o chwale na polu pomarańczowej kuli. Młody chłopak nie boi się, ma niezachwianą pewność siebie i przede wszystkim talent, jaki rzadko widujemy. Jest liderem, potrafi rozprowadzać, potrafi zdobywać bramki. Jeśli jest odpowiednio otoczony, nie ma rzeczy niemożliwych.

Jego bezczelność przypomina niejakiego Stephena Curry’ego. Na swój sposób Trae Young olśniewa umiejętnością zabawy pojęciem odległości. Jego młodość, poziom gry i świeżość szybko uczyniły go jedną z ikon ligi. Oczywiście nie należy mieć nadziei na natychmiastową wygraną, ale podstawą jest zawodnik o wyjątkowym talencie.

Po dwóch sezonach, z których jeden został przerwany przez pandemię z Chin (gdzie zdobywał średnio 29,6 punktu w 60 meczach, szaleństwo na drugim roku), przyszedł czas na występy. Trae Young jest otoczony solidną drużyną: John Collins, Clint Capela, Bogdan Bogdanovic, De’Andre Hunter, Danilo Gallinari, Kevin Huerter… mnóstwo zdolnych i skutecznych graczy. I po raz pierwszy od 2015 roku sos bierze udział w play-offach.

Najpierw są Knicks, w pierwszej rundzie. Rozwijająca się rywalizacja pomiędzy publicznością Wielkiego Jabłka a Youngiem, który bardzo lubi żartować. Rywalizacja, która wciąż trwa. Nowy Jork odpada po pięciu meczach, Trae jest imperialny. W półfinale Konferencji Sixers odpadli po siedmiu meczach z rzędu. Tutaj znowu Trae Young przoduje.

To właśnie w finale konferencji Hawks staną silniejsi od siebie z Bucksami Giannisa Antetokounmpo na drodze do tytułu NBA. No dalej, bez urazy. Jak na pierwszy raz w play-offach za czasów Trae Younga wynik jest doskonały i więcej niż obiecujący.

Emocje 🥹🥹pic.twitter.com/cMiTtZoBQb

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 8 stycznia 2026 r

Jednak… tu zaczynają się problemy. W następnym roku zbiorowy sos nabierał kształtu dłużej, obrona była wyraźnie znacznie poniżej poziomu, który Hawks twierdzili, że są w stanie osiągnąć. Wynik jest jasny: dziewiąte miejsce na Wschodzie, równoznaczne z play-inem. Wyraźne rozczarowanie, ale mimo to kwalifikacja do play-offów potwierdzona.

Trae Young oczywiście kontynuuje swoją pracę, ale to nie wystarczy. Ugruntował swoje miejsce w historii Hawks, szczególnie w podaniach i rzutach za trzy punkty. Eliminacja w Miami w pięciu meczach potwierdza wątpliwości, niektórzy już mówią o poważnych zmianach w składzie.

Lider jest bardzo silny, zbyt silny. Jednak nie miał już „tak dobrego” wsparcia i w następnym roku Hawks zostali uderzeni przez Celtics w sześciu meczach, wciąż w pierwszej rundzie. Zespół znajduje się w stagnacji i cały ofensywny talent gwiazdy nie może wiele z tym zrobić, zwłaszcza że obecnie opuszcza kilka meczów tu i ówdzie z powodu pewnych usterek fizycznych.

Skupiamy się na jego kiepskich inwestycjach w defensywie, ale czy w tej lidze, w której średnie wymiary fizyczne stale rosną, czy to naprawdę pierwszy powód do krytyki? Pomysł zmiany kierunku projektu sportowego zaczyna trafiać do mediów wraz z towarzyszącymi mu plotkami.

Trae Young sfrustrowany? Przeniesiony wkrótce? Jak to się mówi, zepsuty zegar zawsze dwa razy pokazuje właściwą godzinę. Po pewnym czasie to się stanie. Jeszcze dwa sezony odgrywania ról drugoplanowych na poziomie zbiorowym, niewolnicze. W międzyczasie Trae przeszedł do historii serii, stając się jej najlepszym podającym i najskuteczniejszym strzelcem za trzy punkty.

Ice Trae nie będzie już oglądać play-offów w Atlancie po 28 kwietnia 2023 r. Ostatnie dwa sezony to okres zmagań, wybuchów, szczególnie przeciwko Knicks, które niemal przypominają nam – z nutą nostalgii – wiosnę 2021 r., tę, która otworzyła pole możliwości.

Więc tak, to już zrobione, Trae Young nie jest już zawodnikiem Hawks, ponieważ franczyza kazała przestać. Być może znajdzie w Waszyngtonie to, czego szuka, czego nie znalazł w Gruzji, mamy nadzieję, że tak się stanie. Życzymy, aby Hawks odnieśli sukces bez swojej byłej gwiazdy. Faktem jest, że obie strony są na zawsze nierozłączne, na dobre i na złe.