Wczoraj wieczorem dotarły złe wieści: Victor Wembanyama opuści co najmniej dwa do trzech tygodni zawodów, aby leczyć łydkę. Jak więc San Antonio Spurs zdołają nie utonąć pomimo nieobecności Obcego?
Ci, którzy widzieli grę San Antonio Spurs od początku sezonu, wiedzą, że niewiele drużyn jest tak zależnych od swojej supergwiazdy. Victor Wembanyama zmienia wszystko dla ostrogów. W ataku stwarza dużo przestrzeni swoim kolegom z drużyny, a w obronie robi ogromne różnice…
Tyle że przez co najmniej dwa do trzech tygodni Francuz będzie pauzował z powodu leczenia łydki, a w tym sezonie San Antonio Spurs będą dążyć do play-offów. Będziemy zatem musieli znaleźć rozwiązania, które zapobiegną eksplozji.
To naprawdę niezły test dla reszty drużyny Spurs.
Mitch Johnson, Fox, Vassell, Castle, jeśli nie jest zbyt kontuzjowany, Sochan, jeśli znajdzie czas na grę, nawet Carter Bryant niech gra.
Również w tych momentach widać, czy rekrutacja przebiegła dobrze.
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 17 listopada 2025 r
Łukasz Kornet, nowy król rakiet
W zeszłym roku, od chwili, gdy Victor Wembanyama zmagał się z zakrzepicą żylną, Spurs całkowicie się załamali. Trzeba powiedzieć, że rakieta bez Francuza była bardzo pusta przy samej obecności Bismack Biyombo.
W tym sezonie Kongijczyk jest dopiero czwartym rozwiązaniem w środku. San Antonio przeprowadziło w lipcu dobrą rekrutację i zatrudniło Luke’a Korneta oraz Kelly’ego Olynyka, aby w szczególności radzili sobie z tego typu sytuacjami. Były zawodnik Boston Celtics znakomicie rozpoczął sezon z ławki rezerwowych, zarówno w minutach z Wemby (French Vanilla), jak i bez niego. Na kilka tygodni stanie się głównym obrońcą Teksasu. Po tej samej stronie parkietu będzie musiał także wzrosnąć wpływ Jeremy’ego Sochana.
Prowadź nas ku światłu. pic.twitter.com/WrK02Kxv8S
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 17 listopada 2025 r
W pierwszym meczu Spurs bez Obcego Luke Kornet zgromadził 13 punktów i 11 zbiórek, strzelając 5/5. Jest luksusową dziką kartą i będzie musiał to udowodnić.
Żyj i umieraj jadąc samochodem
Nawet jeśli Victor Wembanyama od początku sezonu rzadziej trafia z dystansu za trzy punkty, to jest gwarantem dystansu dla San Antonio Spurs. Już dlatego, że nadal stanowi zagrożenie na dużym dystansie, ale także dlatego, że uwalnia dużo miejsca dla strzelców. Mimo to Teksańczycy od początku sezonu zanotowali mniej niż 36% sukcesów za łukiem.
Devin Vassell, Julian Champagne, Harrison Barnes i w mniejszym stopniu De’Aaron Fox czy Kelly Olylyk są w stanie zagrać z parku. Jednak w nadchodzących tygodniach oferty będą prawdopodobnie mniej otwarte, a poleganie na adresie byłoby niewątpliwie błędną kalkulacją.
Jeśli Spurs mają jedną cechę, to bez Victora Wembanyamy są świetnymi zawodnikami, którzy mają niesamowitą motywację. De’Aaron Fox, Stephon Castle (opuści co najmniej jeden mecz) i Dylan Harper (oczekuje się, że powróci przed Wemby) to potwory w penetracji i będą musieli polegać na tej jakości w nadchodzących meczach. W meczu przeciwko Kings to ciągła agresja lisa wobec rakiety pozwoliła innym wyróżnić się i znaleźć cięcia lub otwarte strzały. Bez ekranów i zagrożenia, jakie stwarza Francuz, będzie trudniej, ale możliwości mają.
De’Aaron Fox dzisiaj
• 28 PTS, 11 AST, 4/8 15:00, 11/20 FG pic.twitter.com/qiE2LtNWHK
— Bala (@BalaPattySZN) 16 listopada 2025 r
Byłoby to bardzo dobrym znakiem dla Éperons, gdyby znaleźli się w gronie drużyn, które w ciągu najbliższych 15 dni oddały najwięcej strzałów w kosz. A jeśli dodatkowo adres sam siebie zaprasza…
Licz na dobry kalendarz
Kontuzja Victora Wembanyamy przychodzi w „dobrym momencie”. Po całkiem niezłym początku sezonu Spurs rozegrali około ośmiu bardziej skomplikowanych meczów (dwukrotnie Rockets, Lakers, Warriors, Bulls na wyjeździe itp.).
Jednak w ciągu najbliższych trzech tygodni (wyobraźmy sobie, że Francuz wraca 8 grudnia) Éperons rozegrają 10 meczów, w tym tylko trzy, z bardzo mocnymi drużynami NBA, Denver, Minnesotą i Cleveland. Będą inne skomplikowane mecze, takie jak te przeciwko Suns, Blazers czy Magic na wyjeździe, ale mogło być znacznie gorzej.
Dwukrotne pokonanie Memphis, Atlanty, Nowego Orleanu i przynajmniej jednej z pozostałych drużyn pozwoliłoby nam uzyskać pozytywny wynik (wraz ze zwycięstwem nad Kings) bez Victora Wembanyamy. To byłaby już bardzo dobra wiadomość i wcale nie jest nieosiągalna.
Są powody, aby być pewnym siebie w San Antonio. Spurs zajmują piąte miejsce w Konferencji Zachodniej i mają klucz w ręku, aby nie upaść zbyt daleko podczas leczenia Victora Wembanyamy. Biuro w Teksasie postępuje ostrożnie ze swoim samorodkiem i daje mu mnóstwo czasu na regenerację, mają taki luksus.