Zapowiedź Suns – Warriors (wstęp): Dillon Brooks nie może się doczekać ponownego spotkania… i my też możemy!

Warriors i Suns spotykają się dziś wieczorem, aby powalczyć o ostatni bilet do play-offów. W atmosferze, która zapowiada się napięta, obie franczyzy będą mogły uczcić swoje ponowne spotkanie, oferując nam wspaniałe widowisko… w każdym razie na to wszyscy powinni mieć nadzieję! A pojedynek w ramach pojedynku szczególnie nas zainteresuje: oczywiście Dillon Brooks kontra Draymond Green…

Dziś o 4:00 ostatnie miejsce w play-offach na Zachodzie rozegrają drużyny Golden State i Phoenix. Zwycięzca dołączy do Thunder w pierwszej rundzie. Przegrany będzie mógł zabrać ze sobą bilety do Cancun. Nie oszukujmy się, gdyby Suns odpadli po dwóch porażkach w fazie play-in, niespodzianka byłaby ogromna. Ale kto nie chciałby zobaczyć Stephena Curry’ego w play-offach?

Po wspaniałym sezonie zasadniczym, który zaskoczył wszystkich, Suns ponieśli porażkę w ostatniej kwarcie przeciwko Blazers w tym tygodniu w pierwszej rundzie fazy play-in. Będą zatem musieli rozegrać ten śmiertelny mecz przeciwko Warriors, aby przetrwać i mieć nadzieję na awans do play-offów. Z pewnością zmierzą się z Thunder, ale biorąc pod uwagę to, co obiecał sezon Phoenix we wrześniu ubiegłego roku, niewiele osób, nawet fanów Suns, widziało ich grę pod koniec kwietnia. Więc to już byłoby piękne!

W zeszłym roku Phoenix spowijała ciemność. W tym roku Słońca odnalazły swój blask ☀️ pic.twitter.com/RTxnAkZo1U

— NBA na Prime (@NBAonPrime) 14 kwietnia 2026 r

Tak, ale kto się z tym mierzy? Wojownicy… zawsze oni. Niezniszczalni Wojownicy Steve’a Kerra spotkają się z Phoenix i oczywiście mają także nadzieję na zmierzenie się z OKC w pierwszej rundzie. Golden State właśnie zakończyło walkę z Clippers wygraną w doliczonym czasie gry, po raz kolejny dzięki absolutnie szalonemu strzale Stephena Curry’ego.

Steph Curry oszalała na punkcie tego zdjęcia, omg 🤯 pic.twitter.com/PuUv1d7PWh

— Jordan Richard (@JordanRichardSC) 16 kwietnia 2026 r

Oprócz lidera w tym meczu pojawili się jednak wszyscy zawodnicy zatoki. Al Horford miał 4 bomby 3-punktowe (na tym etapie to już więcej żartów) w ostatnich 5 minutach meczu, aby utrzymać Golden State na powierzchni, Kristaps Porzingis również trafiał, pojawił się Gui Santos… No i jak tu nie wspomnieć o Draymondzie Greenie? Obrona weterana na Kawhi Leonardzie mogła być najbardziej niszczycielską bronią w tym starciu!

A skoro mowa o Draymondzie, jest ktoś, kto jest szczególnie szczęśliwy, że ma go i wszystkich Wojowników z powrotem… to oczywiście Dillon Brooks! Gracz Suns, wierny sobie i swojej reputacji wielkiego gaduły, jest zachwycony możliwością ponownego spotkania ze Steph i spółką. Po co? Bo wie, że to dobrzy klienci i jego prowokacje działają. Oczywiście szczególnie w przypadku Draymonda, ponieważ albo dlatego, że dotyczy to go bezpośrednio i dlatego zareaguje, albo dlatego, że wpłyniesz na jego protegowaną Steph i dlatego on też zareaguje.

Dillon Brooks ogłosił nawet, że „chce”, aby Warriors pokonali Clippers, aby móc się z nimi zmierzyć… to wszystko będzie bardzo gorące.

Już się zaczyna 🍿🍿

Dillon Brooks mówi, że w fazie play-in wolał grać z Warriors, a nie z Clippers. Po co?

„Steph i Draymond. I Steve Kerr. »

chodźmy!pic.twitter.com/asGXRlb0Nc https://t.co/plJmABQS31

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 17 kwietnia 2026 r

Historia między nimi sięga kilku lat wstecz, oto mała antologia ich pikantnych konfrontacji:

Napięcia między zawodnikami Rockets i Warriors rosną, zaczyna się od Dilloona Brooksa, Draymonda Greena i Steph Curry (z powtórkami) pic.twitter.com/pOxNVgnkGV

— MrBuckBuck (@MrBuckBuckNBA) 29 kwietnia 2025 r

Draymond Green i Klay Thompson drwią z Dillona Brooksa

Klay: „To tylko stare, dobre pogawędki o modzie. Nie sądzę, żeby było to uzasadnione technicznie, ale zapomniałem o zasadzie dokuczania. Zawsze fajnie jest rozmawiać o bzdurach. Robimy to od gimnazjum. » pic.twitter.com/f6DCawbooU

— Ballislife.com (@Ballislife) 26 grudnia 2022 r

Krótko mówiąc, ten pojedynek Suns-Warriors jest więcej niż interesujący pod kilkoma względami. Niezależnie od tego, czy pod względem sportowym, ludzkim, czy nawet pod względem historii, która zostanie napisana po ostatnim gwizdku, ten mecz zasługuje na śledzenie!

Suns MUSZĄ wygrać, Devin Booker MUSI się pojawić (bardzo nieśmiały w meczu z Blazers), podczas gdy Warriors wystąpią z mniejszą presją, biorąc pod uwagę ich sezon. Ale kiedy Szef Kuchni przyjeżdża na mecz, wiemy o tym, widzieliśmy go w środę i wszyscy mamy wspomnienie, które przychodzi nam na myśl, gdy myślimy o Steph „clutch”: zapomina o wszystkim i po prostu gra w koszykówkę.

Przygotuj więc popcorn, ustaw budzik na 4 rano i do zobaczenia jutro rano, aby poznać wynik tej historii!