Zespół San Antonio Spurs po raz pierwszy uzyskał bardzo dobry wynik w play-offach NBA w 2026 roku. Victor Wembanyama i jego koledzy z drużyny wygrali 111 do 98 z Portland Trail Blazers.
Wynik Box-Score pierwszego zwycięstwa Teksańczyków:
Pierwsze minuty meczu pomiędzy Spurs a Blazers wystarczyły, aby odpowiedzieć na wiele pytań wokół młodej drużyny San Antonio. Najbardziej oczywiste ze wszystkiego: tak, ten zespół jest gotowy do gry na najwyższym poziomie.
Stephon Castle rozpoczął mecz bardzo mocno. Broniony przez Jrue Holidaya, jednego z najlepszych w ćwiczeniach w NBA, student drugiego roku po raz kolejny udowodnił, że jest już gwiazdą. Pomiędzy agresją a kontrolą tempa poprowadził swój zespół do szybkiego objęcia prowadzenia przekraczającego 10 punktów. Wygodny materac utrzymany do połowy etatu.
TO NIE DO GRY 👽🔥
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 20 kwietnia 2026 r
Jednak na początku trzeciej kwarty Scoot Henderson odniósł sukces i Blazers wrócili na boisko. Alarm był krótkotrwały, ponieważ gorące strzały Devina Vassella i Luke’a Korneta pozwoliły Spurs ponownie wystartować, tym razem na dobre.
Victor Wembanyama zabłysnął swoim debiutem w play-offach. Jego 21 punktów w pierwszej połowie czasami graniczyło z bezczelnością. Kontrataki w formie dryblingu za plecami, strzały w róg po biegu w stylu JR Smitha i upsy z wysokości 6 metrów nad ziemią były obecne przez pierwsze 24 minuty. Po powrocie z szatni był bardziej dyskretny i potrafił na początku ostatniej rundy dać impuls do zostania zawodnikiem w historii San Antonio Spurs, który zdobył najwięcej punktów w swoim pierwszym meczu po sezonie.
🇫🇷 VICTOR WEMBANYAMA DLA SWOJEGO PIERWSZEGO MECZU W PLAY-OFFACH NBA:
🔸35 PUNKTÓW
🔸5 zbiórek, 1 asysta, 2 bloki
🔸13.21 strzelanie, 5/6 rzutów za trzy punkty (!)
OGROMNY mecz Aliena, który był potworny w pierwszej połowie. Miał także dobrą passę w 4. kwarcie.
Play-offy, presja? Ani… pic.twitter.com/p8vrbS0U1F
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 20 kwietnia 2026 r
Portland nie miał złego meczu, Deni Avdija dobrze zaczął, Robert Williams III wchodził z ławki rezerwowych, a Tiago Splitter regularnie próbował dostosować się do ataku przeciwnika, ale nic nie pomagało. Nikt tak naprawdę nie wierzył w zwycięstwo Blazers, deficyt talentów wydaje się po prostu zbyt duży.
1:0 dla San Antonio w serii. Pierwsza satysfakcja, ale bardzo daleka od osiągnięcia wyniku. Przejście tej pierwszej rundy to „obowiązek” dla ludzi Mitcha Johnsona. Ambicje są jeszcze większe!