Trae Youngowi wygasa kontrakt tego lata, ale można śmiało założyć, że dyskutowano już o przedłużeniu kontraktu z Washington Wizards. Bo w tym sezonie niewykluczone, że rozgrywający zagra niewiele lub wcale. Transfer jest zaplanowany na dłuższą metę.
Pomimo kilku zwycięstw, które ostatnio zgromadziły, cel Washington Wizards nie zmienia się w tym sezonie: najniższy poziom rankingów. W chwili pisania tego tekstu drużyna stołeczna jest czwartą najgorszą drużyną w NBA i dlatego może dążyć do pierwszego wyboru w drafcie za kilka miesięcy.
Zatem przybycie Trae Younga zdecydowanie nie powinno przeszkodzić w tej misji. Według Josha Robbinsa, dziennikarza The Athletic, prawdopodobne jest, że do kwietnia przyszłego roku były Atlanta Hawks będzie grał niewiele lub wcale.
Nie oczekuje się, że Trae Young będzie grał zbyt wiele dla Wizards w tym sezonie, jeśli w ogóle @JoshuaBRobbins. Zadziwiające.
— Legion Hoops (@LegionHoops) 8 stycznia 2026 r
Od początku roku Trae Young nękają liczne kontuzje, a bardziej oficjalnym powodem nadchodzącego odpoczynku jest chęć Wizards zaopiekowania się ciałem swojego nowego rekruta.
Ale cała NBA wie, że Waszyngton ma w tym roku wybór w drafcie tylko wtedy, gdy drużyna znajdzie się w pierwszej ósemce następnej loterii. Po co więc ryzykować przed tą ceremonią?
Zachęcamy Wizards do zachowania ostrożności w przypadku Trae Younga ze względu na ich status ochrony przed wyborami w 2026 roku.
Pierwszy zawodnik Waszyngtonu jest chroniony w pierwszej ósemce, co przekłada się na Knicks, jeśli spadną na zewnątrz.
Biorąc pod uwagę kontuzje Younga, Waszyngton będzie w tym sezonie grał bardzo ostrożnie. pic.twitter.com/LDHIlyA4nF
— Evan Sidery (@esidery) 8 stycznia 2026 r
Bub Carrington potrafi się uśmiechać. Wraz z odejściem CJ McColluma jest on obecnie wyjściowym liderem (jako jedyny w składzie na tej pozycji) do końca sezonu.