LeBron James powraca! Król zdobył 11 punktów i 12 asyst po zakończeniu dwuczęściowego meczu. Właściwie mieliśmy spotkanie początkowo bez rytmu, w którym Lakers walczyli o wyjście z gry, potem wyraźne przyspieszenie, by znokautować drużynę Jazzu, która nie chciała się poddać.
Początek sezonu LeBrona Jamesa był bardzo oczekiwany. Po pierwsze, jeśli chodzi o tę historię, ponieważ jest to jego 23. sezon w NBArekord wszechczasów, który prawdopodobnie utrzyma się przez jakiś czas w branży. Następnie ze względu na liczne pytania dotyczące jego roli w Lakers, którymi dotychczas kierował duet Luka Doncic – Austin Reaves. Być może początek odpowiedzi dzisiejszego wieczoru, w wykonaniu Króla, który nie narzucał nadmiernie wyniku, zadowalając się siedmioma próbami w kole w ciągu 30 minut na boisku.
Przede wszystkim widzieliśmy LeBrona szanującego hierarchię ofensywną ustaloną od początku sezonu. Luka Doncic zakończył mecz z 37 punktami, Austin Reaves miał 26. Dwóch zawodników z zewnątrz grało piłką priorytetowo, podczas gdy James skupiał się na perkusji i rozprowadzaniu piłki. Skończył 12 podań z kilkoma fajnymi kawiorami.
Jest to obszar, w którym w tym sezonie bardzo pomoże Lakersom, w szczególności odciążając Doncica z części organizacji meczu. Ostateczne statystyki króla z pewnością nie pokrywają się z jego wspaniałymi latami w Miami czy Cleveland, ale być może właśnie tego typu występów Los Angeles będzie potrzebowało najbardziej, aby wygrać. I dobrze jest widzieć LeBrona od początku sezonu NBA z tej strony.
Ogólnie rzecz biorąc, Lakers rozegrali mecz na dwie prędkości. Najpierw całkowicie na zachód w obronie, pozwalając Jazzowi grać swoją grę bez kwestionowania czegokolwiek, a następnie w drugiej połowie odzyskując inicjatywę. Utah stopniowo się rozpadało, aż do wybuchu, który tak naprawdę nie odzwierciedlał ogólnego aspektu meczu.