Był to pierwszy mecz z serii, który rozpoczął się dobrze dla Knicks dzięki zwycięstwu 113-102 nad Hawks. Pierwsza gra z tej serii, która odbyła się w Madison Square Garden, pokazała kilka bardzo ciekawych rzeczy, nikogo nie zaskakując. Oto podsumowanie pierwszego testu pomiędzy 3. a 6. na Wschodzie.
Wynik pudełkowy zwycięstwa Nowego Jorku
Pierwsza bitwa pierwszej rundy play-offów 2026 pomiędzy Nowym Jorkiem a Atlantą. W meczu zdominowanym przez Knicks i nie dostarczającym zbyt wielu emocji pod względem napięcia, mieszkańcy Wielkiego Jabłka zdominowali Sokoły tonem poniżej 113-102.
🚨 KONIEC MECZU: KNICKS 113 – 102 HAWKS!
Knicks prowadzą 1:0, co jest logicznym zwycięstwem pod względem włożonej energii, szczególnie w grze przejściowej, która ma wyraźny wpływ na wynik.
Hawks mają swoje miejsce, ale będziemy musieli zapewnić większą intensywność grze. Tam,… pic.twitter.com/KLomc6hcGa
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 19 kwietnia 2026 r
Szalony początek meczu, ogólnie WTF z wynikiem 16/22 po 7 minutach gry, Knicks na początek z 11 września i Jalen Brunson z 19 punktami w pierwszej kwarcie. 30-24 dla Nowego Jorku po emocjonującej pierwszej kwarcie.
Pierwsza połowa toczy się pod imponującym poziomem gry Knicks: Mitch Robinson fenomenalny w obronie (2 bloki w ciągu dwóch minut w drugiej kwarcie ze stałą obecnością, zarówno fizyczną, jak i odstraszającą) oraz różnorodnością ataków, począwszy od 3 punktów, penetracjami, podaniami, prowokacjami rzutów… pochodzącymi od OG Anunoby’ego, a także Landry’ego Shameta, Josha Harta i oczywiście Jalena Brunsona. Z drugiej strony wszystko stało się faktem, bo Karl-Anthony Towns był bardzo (zbyt) dyskretny przy zdobywaniu punktów w pierwszej połowie i na szczęście inteligentny przy podaniach.
Hawks, wcale nie śmieszni, ze skutecznym zabytkowym CJ McCollumem, początkowo dali się zwieść rytmowi Knicks’ Playoff, ale szybko się przystosowali. Podobnie jak ostatnia akcja po sygnale dźwiękowym i rzucie za 3 punkty Onyeki Okongwu. Wynik do przerwy: 57-55 dla New Yorkers.
Och, CJ MCCOLLUM, TO BYŁO TRUDNE 😮💨
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 18 kwietnia 2026 r
Podopieczni Mike’a Browna rozpoczęli drugą połowę tak samo, jak rozpoczęli mecz, twardo stąpając po podłodze, po zabójczych strzałach z dystansu KAT (w końcu) i OG Anunoby’ego, po których wiele drużyn by się załamało.
Jednak pomimo słynnej techniki „Hack-a-Mitch” (pamiętajcie, technika polegająca na faulowaniu Mitchella Robinsona na bardzo wczesnym etapie posiadania piłki, aby skierować wnętrze Nowego Jorku na linię, biorąc pod uwagę, że nie jest on w stanie trafić do siatki, co zmusza Mike’a Browna do wyeliminowania go), McCollum i Hawks pierwsi byli w stanie odwrócić się plecami i utrzymać odpowiednią przewagę, zanim pod koniec trzeciej kwarty poddali się rytmowi Knicks.
Hawks celowo faulowali Mitchella Robinsona podczas Hack-A-Mitch, a kibice Knicks z MSG zrywają się na nogi, kibicując mu.
Rozdziela rzuty wolne. pic.twitter.com/0tuqwvKYXK
— MrBuckBuck (@MrBuckBuckNBA) 18 kwietnia 2026 r
Różnica ponad 10 punktów bardzo szybko na początku czwartej kwarty, po czym Hawks wracali w trybie jojo oscylując pomiędzy -12 a -5, ani razu nie dochodząc do siebie, ale też nigdy się nie poddając. Krótko mówiąc, mecz był ogólnie zdominowany przez Knicks, którzy wyszli z pierwszego meczu, pozostawiając poczucie, że są w dobrej formie i naprawdę lepsi od podopiecznych Quina Snydera, ale którzy nie są odporni na niespodzianki.
Końcowy wynik 113-102 z Jalenem Brunsonem na 28 punktów i KAT na 25 punktów, 8 zbiórek, 3 bloki. Po stronie Hawks to pierwszy z nich, CJ McCollum, poprowadził swój zespół ze swoimi 26 punktami. To niestety było za mało dla Atlanty (Nickeil Alexander-Walker: 17 punktów przy zaledwie 6 z 17 strzelań, Jalen Johnson: 23 punkty przy 8 z 19), które przepuściły pierwszy pojedynek w tej serii i będą musiały znaleźć inne rozwiązania, aby mieć nadzieję na przetrwanie w pierwszej rundzie.
Knicks pozostawieni do rozwinięcia? Początek reakcji w nocy z poniedziałku na przyszły wtorek o godzinie 2 w nocy w meczu nr 2.