James Harden o nieudanym początku sezonu Clippers: „Nie mamy konsekwencji”

Pięć porażek z rzędu, rekord 3 zwycięstw – 7 porażek i kolektyw, który nie wygląda na zbyt duży. Los Angeles Clippers rozpoczynają sezon jak stara, kaszląca maszyna: bez rytmu, bez automatyzmu i bez pewności.

W Los Angeles nie dzieje się najlepiej. Zespół (trener) Tyronna Lue ma skomplikowany początek sezonu, nie mogąc rozegrać dwóch dobrych meczów z rzędu. Ostatnia porażka w Atlancie (105:102) doskonale podsumowała ten trend: 17 punktów przewagi przed całkowitym załamaniem w drugiej połowie. Vit Krejci, zawodnik Jastrzębi, zamienił się w snajpera z 28 punktami, w tym 8 strzałami z parkingu. Przegrany!

To piąta porażka z rzędu i to boli. Miami, OKC, dwukrotnie Phoenix, potem Atlanta. Pięć porażek i zawsze te same błędy: słaba obrona, brak zbiórek i niezdolność do wytrzymania 48 minut.

Nawet James Harden nie starał się zachować pozorów. Po spotkaniu brodaty mężczyzna wydał klarowną i nieco desperacką obserwację:

„Nie mieliśmy żadnej spójności (od początku sezonu), naprawdę… Mieliśmy tak wiele różnych piątek (na boisku), tak wielu chłopaków wchodzących i wychodzących z rotacji… Wszyscy chłopaki są trochę zagubieni. Niektórzy nigdy wcześniej nie grali, inni właśnie zostali włączeni do rotacji, a jeszcze inni dopiero tu przybyli. Jest wiele rzeczy, które należy wziąć pod uwagę. »

James Harden w drużynie 3-7 Clippers:

„Tak naprawdę nie mieliśmy żadnej spójności… Mieliśmy tak wiele różnych składów, wielu chłopaków w rotacji i poza nią… Chłopaki są wszędzie. Niektórzy nigdy nie grali. Niektórzy po prostu trafili do rotacji. Niektórzy są nowi… pic.twitter.com/cqIwjcrYJ5

— Joey Linn (@joeylinn_) 11 listopada 2025 r

A kiedy spojrzymy na to, kto kieruje tym projektem, szybko zrozumiemy problem. Mówimy o składzie, na którego czele stoją James Harden (36 lat), Kawhi Leonard (34 lata), Bradley Beal (32 lata), Chris Paul (40 lat), Nicolas Batum (36 lat), Brook Lopez (37 lat). Tak, ultradoświadczona baza, ale która nie żyje już w tym samym tempie, co część Konferencji Zachodniej.

Nogi potrzebują więcej czasu na rozgrzewkę, fałdy są wolniejsze, a zdolność do wytrzymania 48 minut intensywnego wysiłku jest zmniejszona. To, co powinno być siłą doświadczalną, zaczyna przypominać fizyczny sufit. Clippers są zatem najstarszą drużyną w NBA (średnio 28,6 lat), wyprzedzając nawet Golden State Warriors.

Pole to potwierdza: obrona nie trzyma gry na zewnątrz, pomoc dociera późno, domykania są miękkie, a najmniejsza drużyna, która narzuca tempo, znajduje czyste strzały. W przypadku serii porażek Clippers tracą zbyt wiele dużych serii bez reakcji i regularnie są karani trzema punktami. Porażka z Hawks, w której Krejci strzelali bez większych poprawek z przodu, jest symbolem: braku intensywności, braku dumy, braku poprawek w czasie rzeczywistym.

Vit Krejci w wygranym 105-102 meczu z LA Clippers: 28 punktów (17 w pierwszej połowie) z 9-13 celnych strzałów, 8-10 z 3, 2-3 z linii FT i 3 zbiórki w 30 minut na ławce rezerwowych (najwyższe w karierze punkty i 3 zdobyte bramki) pic.twitter.com/9Trq1zBqD5

— Lee Harvey (@Sayian_Warrior) 11 listopada 2025 r

W ataku jest zbyt statyczny, zbyt przewidywalny. Harden organizuje mecz, ale w jego przypadku cięcia są rzadkie, poruszanie się bez piłki ograniczone i wydaje się, że wszyscy czekają, aż indywidualny talent rozwiąże zbiorowe problemy. Bez Kawhiego Leonarda (kontuzjowanego) przejmującego posiadanie piłki i Bradleya Beala (spalonego) rozciągającego obronę, gra staje się ciężka. Faceci, którzy przybywają z drugiej jednostki lub którzy wciąż odkrywają system, zostają wrzuceni w kontekst, w którym nic nie jest jasno określone. Stąd to kluczowe zdanie Hardena: „”. Trudno o dokładniejsze określenie.

A kiedy szatnia w ogóle zaczyna kręcić się w kółko, oznacza to, że niepokój jest głęboki. Ivica Zubac, jedna z niewielu ocalałych ze starego rdzenia, również mówiła o tym, co musi wprowadzić Los Angeles, aby wygrać:

„ Nie wiem. Musimy zdobywać więcej punktów, mieć więcej zbiórek, lepiej wracać do obrony w okresie przejściowym… Powtarzamy to co roku. Musimy poprawić te punkty, jeśli chcemy wygrywać mecze. »

To zdanie brzmi jak echo rozczarowania: te same problemy, mecz za meczem. I to pomimo wielkich nazwisk. Los Angeles podwoiło, potroiło, czterokrotnie stawiało na prestiżowych graczy, ale pod koniec ich karier, byli fizycznie słabi lub podupadali. Na papierze skład pod wodzą Hardena, Leonarda, Beala, Lopeza czy Batuma powinien budzić szacunek. W praktyce jest powolny, męczący i pozbawiony dużej automatyzacji.

Ivica Zubac o tym, co musi się zmienić: „Nie wiem. Musimy strzelić więcej, musimy odbić piłkę, musimy wrócić do okresu przejściowego…. Powtarzamy to rok po roku. Musimy być lepsi pod tym względem, jeśli chcemy wygrywać mecze.” Więcej wypowiedzi wielkiego człowieka Clippers: pic.twitter.com/WEJkueHpcZ

— Justin Russo (@FlyByKnite) 11 listopada 2025 r

Nie zamierzamy chować drużyny z Hardenem, Leonardem i Zubacem po dziesięciu meczach, ale alarm jest poważny. Niepokojące są nie tylko wyniki, ale całkowity brak wspólnego wątku. Brak wyraźnej tożsamości defensywnej, brak zainstalowanej bazy ofensywnej, brak ciągłości rotacji. Jeśli Clippers szybko nie odzyskają liderów i nie zbudują w końcu silnego rdzenia na boisku, sezon może bardzo wcześnie przechylić się ku przetrwaniu, a nie ambicjom.

Dla drużyny, która rywalizowała z jedną z najbardziej doświadczonych drużyn w lidze, stwierdzenie, że w listopadzie „nikt tak naprawdę nie wie, na czym stoi”, nie jest pocieszające.