Tankowanie to modny temat w NBA: podczas gdy liga niedawno ukarała Jazz i Pacers dużymi karami, wielu hespertów i osobistości mediów amerykańskiej koszykówki chętnie dzieliło się swoimi rozwiązaniami przeciwpancernymi. W grze wzięła udział redakcja TrashTalk.
Nico M
Co by było, gdybyśmy po prostu wzięli 14 drużyn, które nie zakwalifikowały się do play-offów, do prawdziwej loterii, w której każda franczyza ma takie same szanse (7,14%) na pierwszy wybór? Może się to wydawać uproszczone lub zbyt radykalne, ale może być skuteczne (jest to system, który obowiązywał w latach 1985–1987). Wyścig w dół tak naprawdę nie miałby już sensu, gdyż najgorsza drużyna sezonu miałaby takie same szanse, jak najlepsza spośród tych, które nie zakwalifikowały się do Playoffs. Więc nie ma sensu tankować w sezonie.
Z pewnością w mniejszym stopniu sprzyja to równości w NBA niż w obecnym systemie (szkoda, że nie możemy mieć wszystkiego, a przecież Cooper Flagg rzeczywiście został w tym roku wybrany przez Mavs…). Inną konsekwencją jest to, że może to „przesunąć” tankowanie w stronę miękkich podbródków rankingów, gdzie niektóre drużyny mogą celowo przegrać, aby mieć szansę na loterii, zamiast próbować zakwalifikować się do (krótkiego) występu w play-offach.
Prawdopodobnie dotyczyłoby to jednak mniejszej liczby drużyn (NBA mogłaby zatem lepiej monitorować i lepiej karać złych uczniów), a następnie turniej play-in pokazał, że franczyzy naciskały na możliwość przejścia do Playoffów (dodatkowy dochód, doświadczenie dla drużyny itp.). A jeśli jest to naprawdę niepokojące, zawsze możemy dodać osiem drużyn, które przegrają w pierwszej rundzie play-offów, do 14 biorących udział w loterii, albo z podobnymi szansami na wygraną, albo poprzez ich dostosowanie (redukcja).
Adamie, co o tym myślisz?
rudzik
Niezależnie od tego, czy jest to loteria, czy sesja Dysona Danielsa, wszystko jest kwestią procentów. Gdybym był komisarzem NBA, po zgoleniu włosów utworzyłbym komitet poświęcony tankowaniu (którego przewodniczącym byłby Simon Capelli-Welter). To „jury” byłoby odpowiedzialne za ustalenie, czy drużyna łamie zasady tankowania (nieobowiązkowy odpoczynek zawodników, wyświetlenie wszystkich gwiazd przed ciasną czwartą kwartą itp.) i w każdym meczu, w którym ma to miejsce, franczyza traciłaby 0,5% szans na wejście do Top 4 w Loterii. To 0,5% zostanie sprawiedliwie rozdzielone pomiędzy wszystkie pozostałe zespoły we flopie 14.
Hishama
Wiesz, według mnie nie ma dobrych i złych sytuacji… chociaż. Po pierwsze, proponuję technikę 3-letniej ruletki: ruletka polega na obliczeniu szans na loterię na podstawie średnich wyników z ostatnich trzech sezonów, co sprawia, że „jednorazowe tankowanie” w ciągu jednego roku jest znacznie mniej opłacalne (mówię do ciebie Pacers). Jednocześnie system „przeciwdziałający najniższemu” karze drużyny, które zbyt długo osiadają w otchłani: jeśli dwa razy w ciągu trzech lat znajdziesz się w pierwszej trójce na dole ligi, Twoje szanse na wybór z najwyższej półki gwałtownie spadają lub jesteś nawet ograniczony (nie da się wybrać w drafcie wyższym niż nr 4). Zawsze możesz odbudować i rozwijać młodych ludzi, ale nie interesuje Cię już rozbijanie kilku sezonów i zachęcamy Cię, aby szybko przejść do fazy play-in, zamiast przedłużać czystkę dla swoich fanów.
Łaskawy
Zanim zaczniemy, myślę, że ważne jest, aby powiedzieć, że piszę ten akapit z tronu, co w dużym stopniu podsumowuje, czym może być tankowanie, gdy dojdzie się do skrajności.
Na początek myślę, że zakazanie zespołom wybierania w pierwszej trójce przez okres dłuższy niż dwa lata z rzędu wymusiłoby poszukiwanie postępu, a nie zbyt długie pozostawanie w otchłani rankingów i pozwoliłoby uniknąć pewnych aberracji (pamiętacie, jak Cleveland trzy razy w ciągu czterech lat wybierał jako pierwszy?).
Ponadto ranking mógłby zostać ustalony wcześniej, na przykład na miesiąc przed zakończeniem sezonu zasadniczego lub zaraz po upływie terminu transferowego, co pozwoliłoby uniknąć marnowania zbyt wielu meczów na koniec sezonu i zmotywowałoby franczyz do szukania postępu.
Inaczej można by w dniu losowania Draftu zakazać używania mikrofal, żeby uspokoić najbardziej konspiracyjnych, ale jak moglibyśmy zjeść gorący lunch w siedzibie Ligi?
Nico W
Regulacja tankowania jest (moim zdaniem) piękna w słowach, znacznie bardziej skomplikowana w rzeczywistości. Tak, moglibyśmy porównać wyniki z kilku sezonów i przypisać kary procentowe najgorszym zawodnikom, ale nie brałoby to pod uwagę szczególnych warunków każdego zespołu. Jakieś kontuzje wśród nowicjuszy? Mało atrakcyjny rynek? Potencjalnie kilka bardziej skomplikowanych sezonów. Obecny system można ulepszyć, ale mając wizję schmilblick jako całości.
I jak to zrobić, nie wpływając de facto na cały rynek wymiany picków draftowych? Kilka zespołów ciężko pracowało przez kilka sezonów, aby zgromadzić znaczny kapitał w drafcie (tym bardziej w przypadku obecnego CBA) i mogło zostać zredukowane do niewielkiej kwoty dzięki zmienionym zasadom tankowania, które karzą ich podejmowanie ryzyka kilka sezonów wstecz. Myślimy oczywiście o Thunder, ale ostatnio także o Nets.
NBA rozważa utworzenie turnieju wśród drużyn loteryjnych w celu ustalenia kolejności draftu i zaprzestania tankowania
(przez @ShamsCharania godz./t @LegionHoops) pic.twitter.com/k1YgPAdyjI
— Alarmy Hoops (@TheHoopsAlerts) 13 lutego 2026 r
Po stronie NBA rozważamy zorganizowanie nowego turnieju dla drużyn, które nie zakwalifikowały się do play-offów, w celu ustalenia kolejności draftu…