Ja Morant przeżywa jeden z najbardziej skomplikowanych początków sezonu w swojej karierze: kiepski adres, napięte relacje z personelem, widoczna frustracja… a teraz kontuzja, która trzyma go z dala od kortu. Lider Grizzlies kontynuuje pokonywanie przeszkód, a reszta zapowiada się jeszcze delikatniej.
Szybkie wyjście z meczu przeciwko Cavaliers w ostatnią sobotę potwierdziło złą sytuację w tej chwili: prawa łydka Ja Moranta nie wytrzymała. Diagnoza padła od razu: napięcie i personel medyczny zapowiedział już ponowną ocenę za dwa tygodnie. Memphis traci tym samym swojego głównego twórcę, właśnie wtedy, gdy tempo sezonu przyspiesza, a zespół walczy o znalezienie równowagi.
Grizzlies twierdzi, że Ja Morant doznał naderwania łydki pierwszego stopnia i za dwa tygodnie zostanie poddany ponownej ocenie. pic.twitter.com/P7GC8V3ISV
— Raport Bleachera (@BleacherReport) 17 listopada 2025 r
Problem w tym, że do tej kontuzji dochodzi w środku chaosu. Od kilku tygodni atmosfera wokół Moranta jest napięta: pełne napięcia dyskusje ze sztabem, wyraźna frustracja, zawieszenie meczu za „zachowanie na szkodę drużyny”, kwestionowanie roli i brak wyników w meczach. Choć uwielbiamy jego wybuchową grę, w tym sezonie wszystko brzmi nie tak: 17,9 punktu, ale katastrofalne umiejętności (36% strzałów, 17% parkowania), wymuszone posiadanie piłki i relacje ze sztabem trenerskim, które bardziej przypominają wątek gotowy do zerwania niż solidny projekt. Gdy lider traci wątek, szatnia się trzęsie.
A teraz znika z pola walki właśnie wtedy, gdy Memphis miało nadzieję w końcu ustabilizować swój kolektyw. Szpital jest pełny (Scotty Pippen Jr., Brandon Clarke, Ty Jerome, Javon Small), atak przebiega gorzej niż stary diesel, a Grizzlies muszą grać bez swojego głównego twórcy, bez dynamitu i bez potencjalnej iskry, aby wznowić sezon. Harmonogram na nikogo nie czeka, a Konferencja Zachodnia jest zbyt szalona, aby oferować wytchnienie.
Odwrócona pozycja od góry do dołu Ja Morant 👀
Oglądaj 1. kw. w telewizji NBA: https://t.co/bdUFcyJLzk pic.twitter.com/rmSBAXq652
— NBA (@NBA) 15 listopada 2025 r
Najbardziej niepokojąca rzecz w tym wszystkim: niepewność. Zespół ogłasza ponowną ocenę za dwa tygodnie, ale nie ma gwarancji, że Morant natychmiast wróci. Nic też nie mówi, że po jego powrocie klimat wewnętrzny się uspokoi. I nic, absolutnie nic nie jest na razie dowodem na to, że jego umiejętności i pewność siebie powrócą jak zaczarowane po przymusowej przerwie.
Memphis wkracza zatem w strefę zawirowań: kontuzjowany zawodnik franczyzy, zerwana dynamika sportowa, wewnętrzne napięcia, które nie chcą zniknąć i początek sezonu, który zaczyna przypominać śliską równinę. Morant wróci, tak. Ale w jakim stanie, w jakim czasie i w jakim klimacie? Oto całe pytanie.