Oto debata o NBA, która od miesiąca napędza sieci społecznościowe: kto zostanie MVP sezonu zasadniczego 2025–26? Z tłumu wyraźnie wyróżnia się czterech kandydatów: Luka Doncic, Nikola Jokic, Victor Wembanyama i Shai Gilgeous-Alexander. Kończymy serię Obcym, który jest głównym pretendentem do ustępującego zwycięzcy!
Szybka prezentacja mężczyzny
- Średni sezon: 24,8 punktu (51% strzelań, 35% rzutów za 3 punkty, 82,5% strzelań), 11,5 zbiórek (nr 4 w NBA), 3,1 asysty, 1 przechwyt, 3,1 bloku (nr 1 w NBA), 2,4 straconych piłek.
- Rozegrane mecze: 64 (pozostał jeden mecz z trzech pozostałych Spurs)
- Aktualny ranking w Ranking MVP TrashTalk : 2.!
Dlaczego on, a nie ktoś inny?
Wiktor Wembanyama. Nazwa, która w równym stopniu zaskakuje fanów, co przeraża przeciwników. Szalone pomiary, które przez trzy sezony całkowicie zdominowały ligę. Jednak w tym sezonie Obcy wkroczył w nowy wymiar. (Nieco) rosnące statystyki, obrona wciąż tak samo odstraszająca, a przede wszystkim… zwycięska drużyna.
Spurs mają drugi najlepszy wynik w NBA, z 60 zwycięstwami w momencie pisania tego tekstu. Skok o 36 zwycięstw w porównaniu do poprzedniego sezonu, co plasuje San Antonio wśród najpoważniejszych drużyn w lidze. A to ogromna różnica. Ponieważ Victor jest teraz szefem grupy, która dominuje.
A konfrontacja z Nikolą Jokicem, którego Nuggets czasami doświadczali skomplikowanych podań (szczególnie bez Aarona Gordona), lub Luką Donciciem, szefem Lakers, który w tym sezonie w meczach z dużymi zespołami spisał się bardziej zimno niż gorąco, robi to dużą różnicę. Zwłaszcza przeciwko Thunder. Najlepsza drużyna w lidze, obrońca tytułu i odchodzący MVP. Regularnie 4-1 dla Wemby i Spurs, z trzema wyraźnymi zwycięstwami w mocnych kontekstach (w szczególności w Pucharze NBA).
Oczywiście jego udział punktowy jest najniższy z czterech przedstawionych tutaj konkurentów. Jednak ogromny argument Francuza i ten, który osobiście wysunął podczas konferencji prasowej: wszechstronność. Istotą MVP (najlepszego zawodnika sezonu) jest także jego wszechstronność.
Victor Wembanyama uważa, że w tej chwili toczy się „debata”, kto zdobędzie tytuł MVP, ale chce mieć pewność, że „pod koniec sezonu nie będzie już więcej”.
Według niego jego trzy główne argumenty to:
„Obrona to 50% gry… Wierzę, że jestem graczem… pic.twitter.com/WPS8LhlkpT
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 24 marca 2026 r
Niektórzy mogą powiedzieć (co jest zrozumiałe), że obrona zostaje nagrodzona kolejnym trofeum, Obrońcą Roku (DPOY), które Wemby prawdopodobnie zdobędzie bez trudności. Mają rację, ale tylko do pewnego stopnia: MVP musi być w stanie, jeśli nie wyróżniać się, ale nie być ciężarem w konkretnym sektorze gry. Jeśli Shai Gilgeous-Alexander jest przyzwoitym obrońcą, mimo że pomaga mu jego bardzo kompletny zespół, to Luka Doncic i Nikola Jokic nadal noszą za sobą zły wizerunek leniwych głupków, którzy nie są świadomi zbiorowych wysiłków w obronie. Pod tym względem Victor wyraźnie wyprzedza swoich konkurentów o lata świetlne.
MVP musi także mieć swoje fazy gry (regularne lub bardzo regularne), w których po prostu nie da się go zagrać. Victor zaznacza to pole w przypadku bardzo ważnych meczów, w których dominował niekwestionowany. Przeciwko Wilkom w styczniu, przeciwko Pistons na początku marca. Naprawdę niezwykłe występy przeciwko dużym zespołom, on wie, jak to zrobić. Jeśli już o tym mowa, także jego konkurenci. W dużych meczach statystyki chłopca gwałtownie rosną: 29,4 punktów, 4,2 bloków dla najbardziej godnych uwagi. Pan wie, jak wziąć na siebie odpowiedzialność.
Victor Wembanyama jest także maszyną do podświetlania. A to dla wyborcy, gdy pamięta najważniejsze wydarzenia tego sezonu, ma znaczenie. W defensywie i ofensywie jest wszędzie. On wie, jak zrobić wszystko. Można go zobaczyć w niemal każdej sytuacji, dominując nad swoim odpowiednikiem.
Victor Wembanyama 41 PTS, 18 REB, 3 BLK, 16/22 FG, 2/6 3FG, 0 do, 80,3% TS vs Warriors pic.twitter.com/R5Sf0926IV https://t.co/IAYm5jB27c
— Występy koszykówki (@NBAPerformances) 2 kwietnia 2026 r
Co może go ukarać
Początek sezonu naznaczony trudnościami fizycznymi w kilku meczach, które jednak pozostają w pamięci. Kilka trudniejszych meczów, w których Shai Gilgeous-Alexander, jego główny przeciwnik, noc po nocy udawał żelazną konsekwencję. Młodzież chyba też, wmawiając sobie, że cokolwiek się stanie, później mogą zdobyć ten tytuł.
Bardzo niedawny pojedynek przegrany w Denver z Nikolą Jokicem. Mimo bardzo dobrego meczu Francuza, Serb niewątpliwie zdobył punkty w zupełnie szalonym czasie finansowym. Poza tym ma 100% szans na zostanie wybrany. Jednak najnowszy sondaż ESPN stawia Shai na znaczną przewagę. Indywidualne osiągnięcia aktualnego MVP dają mu jeszcze jeden argument nad konkurentami.
Przeszkodą, zwłaszcza statystyczną, był także ograniczony czas gry przez większą część sezonu, który z pewnością uniemożliwił mu osiągnięcie pewnych osiągnięć, które mogły się liczyć przy oddawaniu głosu pod urną.
Werdykt
Victor Wembanyama ma wszystkie karty w ręku, z wyjątkiem najważniejszej: serc wyborców. O ile nie będzie niespodzianki, nie powinien zostać MVP sezonu 2025-26… a to tylko przesunięcie. Zna obszary rozwoju, jego zespół jest dopiero na początku przygody, a on ma dopiero 22 lata. Porażka oznacza dolanie paliwa do zbiornika pragnień teraz, aby odnieść sukces później!