Knicks: luz w ofensywie w najgorszym momencie

Choć zazwyczaj atak jest ich mocną stroną, w trzecim meczu Knicks mieli trudności z przekonaniem ich po tej stronie boiska. Mimo to punkty są, ale styl gry znacznie mniejszy. Gra statyczna i Jalen Brunson, który również miał swoje wady. Rozbijamy to wszystko dla Ciebie.

Podsumowanie meczu!

Ognisty atak i przyjemny do oglądania od początku play-offów w 2026 r. Dzisiejszy wieczór dla Knicks nie był taki sam. 111 punktów zdobytych na pewno i w procentach nie jest obrzydliwych, ale poza merytoryczną sprawą, to raczej w formie jest na co narzekać.

Nowy Jork, szczególnie od drugiej połowy, utrzymywał się w statycznych atakach, bez większych ruchów piłką i często z maksymalnie jedną zasłoną. Na przykład Karla-Anthony’ego Townsa znacznie rzadziej widywaliśmy jako rozgrywającego na połowie kortu, co jest szkodliwe, biorąc pod uwagę jakość jego podejmowania decyzji od początku fazy play-off.

Mike Brown podziela tę obserwację na temat braku ruchów ofensywnych:

„Postanowiliśmy po prostu popatrzeć, jak facet drybluje. A kiedy podaliśmy piłkę, ktokolwiek ją otrzymał, nie podejmował szybkich decyzji. »

„Chcieliśmy po prostu stać i patrzeć, jak jeden facet kozłuje do ciebie. A kiedy piłka została podana, facet otrzymujący koszykówkę nie podjął szybkich decyzji. »

Mike Brown opowiada o stagnacji Knicks w ataku: pic.twitter.com/sckpnKoobG

— SNY Knicks (@sny_knicks) 9 czerwca 2026 r

„Facetem dryblującym” często był Jalen Brunson. Na pierwszy rzut oka Kapitan miał całkiem niezły mecz. 32 punkty, 5 zbiórek, 5 asyst to bardzo solidny wynik, ale po raz kolejny w treści były pewne problemy.

JB miał już problem z faulami. Cztery faule w trzeciej kwarcie to nie jest idealny wynik, ale przynajmniej ma tę zaletę, że odzwierciedla postawę jego zespołu, który ogólnie rzecz biorąc, stracił dużo gwizdków.

Także utrata kul. 5 stracił piłki z 13 łącznie jego zespołu. Zawsze trudno jest ocenić zawodnika, który tak często nosi piłkę, ale mimo to dopuścił się kilku poważnych błędów, szczególnie w trzeciej kwarcie, gdy w chwili przejściowej wykonał ładne podanie za linią boczną.

Jalen Brunson zdobył 82 punkty w 3 meczach (średnio 27).

To coś wielkiego, co zostało powiedziane, ale Spurs postępują dokładnie słusznie:

81 strzałów próbowało zdobyć 82 punkty.
Strzelanie 30/81 lub 37% sukcesu.
I ponad 4 stracone piłki na mecz.

Plan działa. pic.twitter.com/pZZ7AmAV8o

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r

To paradoksalne, ponieważ w tak statycznym ataku Jalen Brunson jest prawdopodobnie jedyną osobą, która potrafi stworzyć coś z niczego. I robił to sekwencyjnie, co potwierdzają jego dwa mocne strzały w końcówce ostatniej kwarty, ale niestety oprócz tego, o czym wspomniano wcześniej, wszystko to równoważone jest przez niezbyt optymalny poziom umiejętności w tym meczu (11 z 25), a nawet w ogóle w serii (30 z 81).

A zatem tak, 111 punktów zdobytych, ale wynikających bardziej z indywidualnych wyczynów lub koszy sytuacyjnych (w szczególności zbiórek w ataku), niż z rzeczywiście ustalonego planu gry. Ci Knicks mogą w dużej mierze spisać się lepiej i na pewno poradzą sobie lepiej w czwartym meczu. To Mike Brown musi znaleźć odpowiednie poprawki!