Thunder – Suns (119-84): OKC grzebie Phoenix od samego początku, 1:0 dla obrońcy tytułu!

Nie wiemy, czy wielu to zaskoczy, ale Thunder zmiażdżyli Phoenix w pierwszym meczu pierwszej rundy. Absolutna dominacja ustanowiona od początku meczu, dusząca obrona, Chet Holmgren i Jalen Williams nie do zagrania. OKC przybywa do play-offów 2026 w trybie bossa!

Wynik pudełkowy tej demonstracji

4 minuty i 9 sekund. Oto, jak długo Phoenix spędził w meczu. Czas, aby Devin Booker sprawił, że mecz wyglądał na wyrównany, aby Collin Gillespie posłał mocny rzut z daleka, ale także czas, aby Dillon Brooks włożył ogromny mandal w podbródek Cheta Holmgrena. Przez 4 minuty i 9 sekund Suns mogli być sobą.

Po tym Papa Thunder zdecydował, że czas na zabawę dobiegł końca. 17-2 wbił się w zęby i objął 12-punktowe prowadzenie, po czym Chet Holmgren posłał z dystansu sygnał dźwiękowy, jakby to był stary numer 24 grający w fioletach i złocie (a może powinniśmy teraz powiedzieć „BAM”?). Krótko mówiąc, 35-20 Thunder na koniec pierwszej kwarty, pozwolimy zgadnąć, co będzie dalej…

KOBEEEEEEEEEEEEE pic.twitter.com/2OdYBrI32i

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 19 kwietnia 2026 r

Całe pole leksykalne do opanowania miało zastosowanie przez resztę spotkania. Phoenix nigdy się nie zjednoczył, podczas gdy Thunder grali w koszykówkę, nie starając się zbytnio. Alex Caruso był nadpobudliwy w defensywie, a Ajay Mitchell był wartościowy. I chociaż Shai Gilgeous-Alexander był raczej niezdarny (5 z 18 oddanych celnych strzałów), potrafił utrzymać skuteczność także za linią rzutu (15 z 17 oddanych celnych strzałów i ostatecznie 25 punktów).

Wszystko to nawet nie wspominając o świetnych meczach Jalena Williamsa i Cheta Holmgrena, autorów odpowiednio 22 punktów, 7 zbiórek, 6 asyst w przypadku pierwszego i 16 punktów, 7 zbiórek, 2 przechwytów i 2 bloków w drugim. Zrozumiecie, nie ma wiele negatywnego do powiedzenia na temat franczyzy w Oklahomie (która nawet nie wydaje się jeszcze w pełni silna…)

Praca nóg, przyjaciele, praca nóg.

Nie musisz mieć torby z YouTube, żeby być silna, piękno składa się z podstaw! pic.twitter.com/5UU9fcPGyu

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 19 kwietnia 2026 r

Jednak po stronie Phoenix będziemy musieli przeprowadzić całkowity reset. Devin Booker wykonał swoją pracę statystycznie, ale bez większego wpływu swoimi 23 pionkami. Więcej spodziewamy się także po Jalenie Greenie (17 punktów przy 38% sukcesu), ale szczególnie od Dillona Brooksa, który przez cały mecz wysyłał kiełbaski za kiełbaskami (6 z 22 oddanych strzałów).

Końcowy wynik 119-84 dla obrońców tytułu. Z pewnością Słońca muszą pokazać lepszą twarz, ale w obliczu takiej Błyskawicy trudno zobaczyć, co mogą zrobić. Do zobaczenia o 3:30 od środy do czwartku wieczorem na meczu nr 2!