Wyścig o debiutanta roku 2025–26: Kon Knueppel (Hornets) wystartował

Tegoroczny wyścig o Rookie of the Year rozpoczął się mocno. Jeśli wielu młodych zawodników nie miało jeszcze swojej szansy w swoich zespołach, już na początku sezonu 2025-26 w Wielkiej Lidze czaruje około dziesięciu talentów. Po miesiącu rywalizacji i dobrych dziesięciu meczach rozegranych na każdą franczyzę, czas rzucić okiem na walkę o to trofeum.

Honorowe wzmianki

  • Tre Johnson i jego średnia 11 punktów w koszykówce Washington Wizards.
  • Will Richard, wspaniała niespodzianka Golden State Warriors.
  • Collin Murray-Boyles, oś przyszłości Toronto Raptors?
  • Ace Bailey, który rozgrzewa się podczas ostatnich meczów Utah Jazz.
  • Dylan Harper i jego wspaniały początek sezonu w San Antonio Spurs, zanim przeszkodziła mu kontuzja.

7 – Derik Queen (Pelikany Nowego Orleanu)

Zdjęcie: Brian Babineau/NBAE za pośrednictwem Getty Images

Derik Queen nie jest wnętrzem nowoczesnym i na tym polega jego urok. Jego umiejętności gry tyłem do kosza są wspaniałe i już zaimponowały Timowi Duncanowi. Przychodząc do NBA z ciężarem transferu Joe Dumarsa na ramionach, zwrotnik był w stanie szybko się go pozbyć, aby udowodnić swoją wartość. Nabiera tempa, a pojawienie się Jamesa Borrego na czele zespołu może być dla niego doskonałą wiadomością. Ostatnie dwa mecze rozpoczął jako starter.

6 – Ryan Kalkbrenner (Charlotte Hornets)

Charlotte Hornets, Ryan Kalkbrenner | Jacoba Kupfermana/GettyImages

Zdjęcie: Jacob Kupferman/GettyImages

Charles Lee zaskoczył wielu obserwatorów NBA, decydując się na uczynienie z byłego obrotowego Creightona, wybranego w drugiej rundzie Draftu, startera od początku sezonu. Decyzja, która przynosi owoce. Moussa Diabaté dobrze się bawi z boku, a Ryan Kalkbrenner imponuje swoją precyzją i dużą dojrzałością. Robi to, co potrafi, bez zbędnych bajerów i to działa, o czym świadczy jego 17 punktów, 9 zbiórek i 3 bloki przy skuteczności 8/8 w meczu przeciwko Milwaukee.

5 – Cedric Coward (Memphis Grizzlies)

Zdjęcie: Brandon Dill/AP

Zdjęcie: Brandon Dill/AP

Cedric Coward to jedyny promyk słońca w Memphis. W Tennessee wszystko idzie nie tak, między nastrojami Ja Moranta, przeciętnym początkiem sezonu Jarena Jacksona Jr i brakiem Desmonda Bane’a. Jednak Grizzlies po raz kolejny udowodnili, że są świetni w drafcie, Front Office skupiło się na tym fizycznym i zręcznym skrzydłowym, który tak konsekwentnie utrzymuje się od czasu jego debiutu w NBA. To bardzo proste, w 15 meczach zawsze zdobywał więcej niż 7 punktów i 13 razy przekraczał 10 punktów. Jego największym osiągnięciem pozostaje jego 27 jednostek strzelających przeciwko Pacers 13 września.

4 – Jeremiah Fears (New Orleans Pelicans)

Zdjęcie: Harry How/Getty Images

Zdjęcie: Harry How/Getty Images

Tuż przed „Tchórzem” znajduje się „Fears”, a mimo to żaden z nich nie wykazuje najmniejszego niepokoju podczas debiutu w NBA. Skauci znali jego wspaniały styl gry, ale z pewnością nie wyobrażali sobie, że strzeleckie umiejętności mieszkańca Chicago tak szybko przełożą się na grę w Wielkiej Lidze. Jeremiasz nie kryje się nawet pod koniec meczów i bardzo regularnie odnajduje swoje stanowiska strzeleckie. Czasami już niesie atak z całą swoją szczerością na ramionach. Fears przybył miesiąc temu i już jest najlepszym obrońcą Pelicans.

3 – Cooper Flagg (Dallas Mavericks)

Zdjęcie: Adam Pantozzi/NBAE za pośrednictwem Getty Images

Zdjęcie: Adam Pantozzi/NBAE za pośrednictwem Getty Images

Oczekiwania wokół niego są nadmierne. Cooper Flagg pojawił się w bardzo skomplikowanych okolicznościach w drużynie wciąż naznaczonej transferem Luki Doncicia i której głównymi gwiazdami są coraz liczniejsze kontuzje. Debiut od początku sezonu grał już na wszystkich pozycjach (oprócz obrotowej) i nie był stawiany w najlepszych warunkach. Jednak niemal każdego wieczoru udaje mu się wpłynąć na spotkania i pokazać pewne niezwykłe błyski, które czynią go nawet dzisiaj największym potencjałem tego rocznika.

2 – VJ Edgecombe (Philadelphia Sixers)

Zdjęcie: Francois Nel/GettyImages

Zdjęcie: Francois Nel/GettyImages

VJ Edgecombe nie jest najrówniej grającym debiutantem od początku sezonu, ale z pewnością robi największe wrażenie. Jego pierwszy tydzień był absolutnie rewelacyjny, zdobywając 34 punkty od początku przeciwko Celtics i 26 przeciwko Magic. Od tego czasu obrońca Sixers nieco się uspokoił, ale w sekwencjach nadal pokazuje ogień w nogach i talent w rękach. Dał się poznać jako niekwestionowany starter drużyny, która wygrywa mecze. Czego chcieć więcej?

1 – Kon Knueppel (Charlotte Hornets)

Zdjęcie: Logan Riely/NBAE za pośrednictwem Getty Images

Zdjęcie: Logan Riely/NBAE za pośrednictwem Getty Images

Ci, którzy w momencie draftu widzieli Kona Knueppela jako strzelca, już gryzą się w język. MVP ostatniej Ligi Letniej potwierdza swoją obecność w NBA. Miał wyjątkowy początek sezonu, co już skłania niektórych fanów do kwestionowania oczekiwanej hierarchii zespołu. Skrzydłowy, zgodnie z oczekiwaniami, jest utalentowany, ale wykazuje też świetne umiejętności prowadzenia. W obronie też jest dobrze, były książę walczy o zbiórki i nie cierpi z powodu fizycznych porównań z potworami Wielkiej Ligi. W ciągu miesiąca stał się nową nadzieją całej franczyzy.