Nuggetsy, czyli zespół całkowitej asfiksji

Od początku serii przeciwko Wilkom Nuggets starali się narzucić swój styl. Złapani za gardło we wszystkich sektorach gry i niezdolni do zapewnienia najmniejszej odpowiedzi taktycznej, ludzie z Denver zmierzają w stronę eliminacji. Reakcja nie wchodzi już w grę.

Nikola Jokic to niewątpliwie ten, który najmocniej uosabia agonię Nuggetsów od trzech meczów. Poza pierwszym meczem, który został mistrzowsko wygrany dzięki świetnej passie pod koniec meczu, Denver nie pokazało nic. Raczej: Denver nie mógł nic pokazać.

Gra 2, Gra 3, Gra 4: za każdym razem bierzemy te same składniki i zaczynamy od nowa. Nikola Jokić zduszony przez Rudy’ego Goberta w pojedynku pod kołem i niewątpliwie zbyt fizycznie pochłonięty serią muskularnych konfrontacji, aby znaleźć niezbędne środki, aby skutecznie oddać strzały z zewnątrz. Jamala Murraya pilnuje Jaden McDaniels, w kreacji, w adresie jest za mało. Gdzie się tego spodziewamy. Co więcej, wczoraj wieczorem Jokic i Murray wspólnie nakręcili 18/47 zdjęć. Za krótki.

Cam Johnson i Christian Braun po prostu nie sprostają temu wyzwaniu. Wyrok jest być może surowy: w tym roku nie osiągnęli poziomu. I oczywiście kontuzja Aarona Gordona wcale nie pomaga.

W przypadku Nuggets spełnił się najgorszy możliwy scenariusz.

Rzeczywistość wynika z nowego, bardzo skomplikowanego meczu w ofensywie, w którym szczególnie duet Christian Braun – Cam Johnson wyraźnie nie jest na poziomie.

Nikola Jokic nadal zablokowany przez Rudy’ego Goberta i niezwykle… pic.twitter.com/QSvTipioRe

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 26 kwietnia 2026 r

Wilki osiągają w tej serii doskonały wyczyn: wyczerpują Nuggetsy podczas ataku. Tak, wymaga to absolutnie szalonej energii, ale działa i kieruje mózgi w stronę jeszcze większej rozpusty pod względem intensywności. Dlatego Nuggets są zmęczeni pozbywaniem się oznaczeń, tworzeniem strzałów i po prostu grą.

A kiedy trzeba się bronić, brakuje im energii: Minny szybko popycha piłkę do przodu, choćby po to, by wymusić szybki wycofanie się w obronie. Było to szczególnie widoczne w drugiej połowie czwartego meczu, kiedy Nuggets czasami mieli trudności z dotrzymaniem bardzo szybkiego tempa Wilków w fazie przejściowej.

Największym zagrożeniem dla Nuggetsów jest obecnie podłoże psychologiczne. Było to widać po końcówce meczu z Nikolą Jokicem, który niewątpliwie dał upust swojej frustracji próbując po końcówce meczu pokonać McDanielsa. Ten sam Joker, który krótko odpowiedział dziennikarzom na konferencji prasowej po meczu, zadowalając się głównie prostymi pytaniami „” lub „”.

Tuż po ostatniej syrenie doszło do wielkiej sprzeczki pomiędzy Nikolą Jokicem a Jadenem McDanielsem.

Zawodnik Wolves strzelił gola przy ostatnim posiadaniu, Jokerowi WCALE się to nie spodobało.

Obaj zostali wyrzuceni, uważaj na potencjalne sankcje… pic.twitter.com/RBDnsbcbcN

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 26 kwietnia 2026 r

David Adelman opowiedział mu „” o duchu rywalizacji w swojej grupie. To dobrze dla niego i musimy się z nim w tej kwestii zgodzić, zarządza chłopakami, którzy należą do elity największych mistrzów na świecie. Nie, martwi nas to, że jeśli jest trenerem i nie ma go na boisku, tak naprawdę nie widzimy jego prób taktycznego odciążenia zawodników w obliczu nieustannej intensywności, jaką wykazują Wilki. Tak naprawdę nie widzimy zupełnie nic.

Dać minuty innym chłopakom, jak Julian Strawther, bo od początku serii miałeś dwa kiepskie startery? Nie. Próbujesz wdrożyć systemy, które uwolnią Nikolę Jokicia, lub stworzyć ruch, który umożliwi wykonywanie cięć w kierunku okręgów? Uff. Trener jest jak jego zawodnicy: nie wpasowuje się w wagę spotkania. A ponieważ jest trenerem, jest tak naprawdę gwarantem.

Tyle że teraz nie stać nas już na testowanie. Musimy wygrać, w przeciwnym razie konsekwencje będą poważne. Ale niestety zło wydaje się zbyt głębokie. Wilki z pewnością straciły dwóch głównych graczy, ale mają przewagę, agresję i hart ducha, aby odnieść ostateczne zwycięstwo. I uważajcie na pierwszą przerwę w meczu na korzyść Wilków, która szybko może zakończyć się fatalnie.