Rozpoczynając „klaśnięcie” wśród zawodników, Jackals (grupa kibiców Spurs utworzona na początku sezonu) i cała publiczność w San Antonio po zwycięstwie nad Thunder 23 grudnia być może położyli kamień węgielny pod nowy sposób wspierania swojej drużyny w NBA.
Zdjęcie obiegło koszykarski świat, dopóki nie pojawiło się w najważniejszych wiadomościach francuskiej telewizji. Victor Wembanyama inicjuje oklaski wśród fanów Spurs. Gracz pracował nad tym jakiś czas wcześniej z Jackals, grupą kibiców, którą utworzył na początku sezonu.
Ahhhhhh, zrobił to!!!
Wemby wywołał gigantyczne oklaski wśród wszystkich fanów Spurs!!! 🤩🤩🤩 pic.twitter.com/gzBmxq86ya
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 24 grudnia 2025 r
Krótka chwila wspólnego dzielenia się, która zdawała się być jednomyślnie chwalona przez fanów koszykówki po drugiej stronie Atlantyku, szczególnie za jej innowacyjność i autentyczność. Być może może to być jeden z punktów wyjścia dla nowego sposobu wspierania swojej drużyny w NBA.
Jeśli do tej pory niektóre sale miały i obecnie cieszą się bardzo dobrą opinią ze względu na swoją atmosferę – w szczególności Oracle Arena, Paycom Center – nie ma prawdziwego ruchu zbiorowego. Przychodzimy na salę, niosą nas atrakcje organizowane przez franczyzę (muzyka, hype zespołu) i tyle. Mnie osobiście zachwyciła atmosfera panująca w Paycom Center (Oklahoma City) podczas Opening Night 2025. Spektakl w amerykańskim stylu, było wspaniale. Jednakże pozostajemy widzami i wmawia się nam, że jesteśmy widzami. Nie mogę tego znieść.
Przed Szakalami próbowali inni
Pomyślmy o tym. W przeszłości inne drużyny i zawodnicy próbowali zjednoczyć kibiców. Myślimy o Andrzeju Bogucie, który już w 2009 roku organizował przesłuchania z fanami, oferując po 100 biletów na każdy mecz Bucks (wówczas jego drużyny). Pomysł polegał nie tyle na stworzeniu zbiorowego ruchu, ile raczej na znalezieniu najbardziej szalonych fanów w okolicy, którzy mogliby dać głos i zdestabilizować przeciwników.
W zeszłym roku, wraz z inauguracją Intuit Dome, Steve Ballmer (właściciel Clippers) założył The Wall. Sekcja umieszczona za koszem, z wybranymi kibicami, którzy muszą przestrzegać rygorystycznego kodeksu: brak koszulki przeciwnika, obowiązek udziału w śpiewach. Jednak przy wynikach franczyzy do połowy masztu platforma ta – wzorowana na zakrętach europejskich stadionów piłkarskich – nie odniosła wielkiego medialnego sukcesu.
Wyjątek Spurs
W Spurs jest inaczej. Publiczność jest w dużej mierze pochodzenia łacińskiego i dlatego jest zapoznawana z najważniejszymi meczami piłki nożnej w Meksyku, Ameryce Południowej i Europie. Nie zaczynamy od niczego. W San Antonio kultura koszykówki jest również bardzo silna. Seria ma charakter historyczny i nosi tytuł. I ma swobodę, ponieważ w obszarze metropolitalnym nie działa żadna inna duża franczyza.
A przede wszystkim europejski zawodnik – Victor Wembanyama – będący już supergwiazdą i dlatego znajdujący się w centrum uwagi mediów, ucieleśnia tę nowość. Wszystkie pola gwarantujące natychmiastowy sukces są zaznaczone, a rezultaty już są widoczne i cieszą się bardzo pozytywnym odzewem opinii publicznej. Ludzie będą potencjalnie chcieli przyjść do pokoju, aby doświadczyć tego, oprócz tego, co jest oferowane na miejscu. I to jest moment, w którym NBA może znaleźć się w punkcie zwrotnym, jeśli chodzi o oferowane przez nią doświadczenia.
Szakale: inicjatywa teraz, standard wkrótce?
Naszym zdaniem można śmiało założyć, że grupy takie jak Szakale staną się czymś w rodzaju „normy” w ciągu kilku sezonów w całej lidze. Po co? Ponieważ franczyzy, gracze, kibice, liga… każdy może tylko zyskać. Przede wszystkim drużyny z „małych” rynków mają przed sobą ogromną kartę do rozegrania.
W dużych miastach (szczególnie Nowy Jork, Miami, Los Angeles) wskaźnik „rotacji” kibiców (wielu turystów przyjeżdża tylko na jeden mecz) zapełnienia hali i ceny biletów – w większości bardzo wysokie – sprawiają, że logika rozrywki nie ma większego znaczenia dla ich atrakcyjności.
Jeśli NBA utrzyma wyjątkowe obłożenie na poziomie 97% (w sezonie 2024-25), dodanie zorganizowanych sekcji kibiców w celu ożywienia meczów mogłoby (na marginesie, bądźmy szczerzy) jeszcze bardziej zwiększyć tę liczbę. Przede wszystkim umożliwiłoby to lidze i franczyzom skorzystanie z silnych elementów komunikacyjnych i znalezienie nowej formy atrakcyjności nie tylko dla publiczności, ale także dla graczy.
Katalizatory zewnętrzne
Tego lata publiczność w Ameryce Północnej z radością powita mistrzostwa świata w piłce nożnej. Największe wydarzenie sportowe wszechczasów. Jego zwolennicy pochodzą z czterech stron świata (no cóż, krajów, którym Prezydent Stanów Zjednoczonych nie zakazał odwiedzania swojego kraju, bo dzielenie się emocjami z innymi to koncepcja, która nie jest obecnie w modzie w Białym Domu…). Kultury bardzo odmienne od amerykańskiego serialu zaatakują głośniki Wujka Sama, grożąc części lokalnej publiczności potencjalnym elektrowstrząsem.
Jeśli NBA i FIBA zrealizują swój ligowy projekt w Europie, a zostanie on szeroko rozpowszechniony w Stanach Zjednoczonych, może otworzyć drzwi europejskiego wsparcia milionom fanów i mieć bezpośredni wpływ na chęć konsumowania sportu w halach koszykarskich po drugiej stronie Atlantyku.
Doświadczenie „kibica”, a nie ultra
Ważne jest, aby rozróżnić te dwa terminy. Czytając ten artykuł, można by pomyśleć, że efektem projektu Jackal jest atmosfera godna wielkich greckich sal, ale wcale tak nie jest.
Rzeczywiście chodzi o stworzenie silnego poczucia przynależności za pomocą piosenek i rytuałów (w szczególności klaskanie Spurs), o zaangażowanie kibiców w życie swojej drużyny poprzez ich zachętę oraz o stworzenie formy autonomii i outsourcingu zarządzania działaniami, zapewniając jej to, na co zasługuje i czego wymaga w zakresie niezależności. I na tym poprzestaniemy.
Kultura „ultra”, jak tu określono, to koncepcja oparta na własnej historii i wiążąca się ze znaczącymi zobowiązaniami – szczególnie poza boiskiem. A przede wszystkim ta ultrakultura miałaby zdecydowanie zbyt negatywne konotacje (niesłusznie, przynajmniej jeśli chodzi o nas, we Francji), aby NBA pozwoliła jej rozwijać się w swoich pomieszczeniach.