Clippers zmierzyli się z Lakersami (103-88), pomimo 36 punktów zdobytych przez LeBrona Jamesa

W długo oczekiwanym spotkaniu obu drużyn z Los Angeles lepiej spisali się Clippers. Kawhi Leonard zapisuje swój największy ofensywny występ w sezonie (32 punkty) przeciwko solidnemu LeBronowi Jamesowi (36 pionków), który nie mógł liczyć na kontuzjowanego Lukę Doncicia i zwolnionego po pierwszej połowie.

Clippers walczyli dzielnie z Lakersami, którzy tak naprawdę nie mieli płynności meczu po swojej stronie. Mały „napad” na papierze niż wynik tego meczu, ponieważ Voiliers pogrążyli się w absolutnie katastrofalnej pierwszej tercji sezonu.

ZŁAPONY PRZEZ KLAWA 🖐️

KAWHI KRADZIEŻ 👉 KAWHI DUNK! pic.twitter.com/sQC0mQEg3Y

— LA Clippers (@LAClippers) 21 grudnia 2025 r

Jednak wczoraj wieczorem zatriumfowali nad drużyną Lakers, która, choć nie zapewnia pewności w defensywie, radzi sobie całkiem nieźle i pnie się na szczycie Konferencji Zachodniej. Mecz jednostronny, rozegrany bez Austina Reavesa (łydka) i częściowo bez Luki Doncicia, który podczas meczu doznał kontuzji uda i został zatrzymany przez sztab w przerwie.

🚨LUKA WYkluczony z gry do końca meczu

pic.twitter.com/vvyZ0yFCRh

— LakeShowYo (@LakeShowYo) 21 grudnia 2025 r

Kontuzje nie oszczędziły jednak Clippers, którzy w pierwszej kwarcie stracili Ivicę Zubaca z powodu skręcenia. Nie przeszkodziło to im w bezpośrednim uzyskaniu przewagi na wyniku, wykorzystując w szczególności niezdarność Luki Doncicia przy stanie 0:6 na rozpoczęcie meczu. Tylko LeBron James naprawdę dobrze spisał się z 36 punktami. Król nadal jest w świetnej formie, choć kilka dni przed swoimi 41. urodzinami. Ogólnie rzecz biorąc, zdobyta przez Lakers 6/38 trzech punktów nie mogła pozwolić na zwycięstwo.

Clips nie byli później widziani z różnicą mniejszą niż siedem punktów. To siódme zwycięstwo w sezonie dla franczyzy, która musi kontynuować tę dynamikę, aby uratować rzadkie nienaruszone meble z płonącego domu.