Ale co się dzieje z Cleveland Cavaliers?

Najlepsza drużyna na Wschodzie w zeszłym sezonie z 64 regularnymi zwycięstwami, Cavaliers w tym roku są tylko cieniem samych siebie. Jako symbol: zespół Donovana Mitchella przegrał wczoraj wieczorem u siebie z Warriors pozbawionymi Stephena Curry’ego, Draymonda Greena i Jimmy’ego Butlera. Piąta porażka w siedmiu meczach, która wielu niepokoi.

Cavaliers zostali zdominowani, a następnie pokonani przez Pata Spencera na oczach własnej publiczności.

Ten mecz przeciwko drużynie C Golden State powinien był posłużyć za odskocznię do wygrania trzeciego meczu w czterech meczach i wreszcie przejścia do przodu po niewielkim opóźnieniu w zapłonie. Zamiast tego pogrążył Cavs – gwiżdżone przez ich fanów – jeszcze bardziej w wątpliwości. Zdobył tylko 94 punkty, 35% celnych strzałów, w tym 24% z dystansu za trzy punkty i zaledwie 12 wykonanych rzutów wolnych. Liczby mocno kłują.

Oj, ale nawet nie widziałem, jak Pat Spencer żegnał się z fanami Cavs po zabiciu meczu strzałami 😂😂pic.twitter.com/3V85ayGsqH

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 7 grudnia 2025 r

Przed rozpoczęciem sezonu Cavaliers byli jednym z dwóch głównych faworytów do zwycięstwa w Konferencji Wschodniej. Półtora miesiąca później Cleveland w ogóle nie wygląda na drużynę zdolną do awansu do finałów NBA: bardzo rozczarowujący bilans 14 zwycięstw – 11 porażek, 8. na wschodzie, 11. w ataku, 9. w obronie, 12. w rankingu netto.

Jak wytłumaczyć taką dynamikę drużynie, która w zeszłym sezonie zdeklasowała konkurencję jednym z najlepszych ataków w historii?

Pierwszym często podawanym powodem są kontuzje. Tak, Cavs musieli zmagać się z kontuzjami od początku sezonu, zwłaszcza Darius Garland i Jarrett Allen. Cleveland rozpoczęło tylko cztery z 25 meczów swoim kwartetem złożonym z Donovana Mitchella, Evana Mobleya, Garlanda i Allena, łącznie przez 57 minut. Razem wszystko idzie dobrze (+28,1 punktu na 100 posiadań), ale zdarza się to zdecydowanie zbyt rzadko. Do tego należy dodać nieobecność snajperów, takich jak Sam Merrill, Max Strus i kilku innych, co częściowo wyjaśnia nagły spadek umiejętności rzutów za trzy punkty (34,3% w tym sezonie, 38,3% w zeszłym roku, awans z 2. na 24. miejsce).

Jeśli jednak kontuzje rzeczywiście ciążyły na Cleveland, trudno znaleźć wymówkę, gdy przegrywa się z Warriors pozbawionymi Curry’ego, Butlera i Greena. Oznacza to raczej, że zło jest znacznie głębsze.

Dzisiejszy mecz Cleveland Cavaliers:

37-107 FGM (34,6%)
10-42 15:00 (23,8%)

Druga drużyna, która w tym sezonie nie straciła ponad 70 celnych rzutów z gry… za Cleveland Cavaliers 🔥pic.twitter.com/dwqpd3aK62 https://t.co/59yEmX8oB2

— Daty tras koncertowych NBA (@NBATourDates) 7 grudnia 2025 r

Bez wątpienia jest tu największa różnica w porównaniu z zeszłym rokiem: Cavs przeszli z drużyny niezwykle trudnej do obrony, gdzie zewsząd czaiło się niebezpieczeństwo i zdolnej do eksplozji w każdej chwili, do drużyny pozbawionej inspiracji w ofensywie. Atak w zbyt dużym stopniu opiera się na indywidualnych wyczynach Donovana Mitchella. Statystyki Spidy eksplodowały w tym roku, ale jest to w równym stopniu oznaka jego ofensywnego przywództwa, jak i zbiorowych zmagań Clevelanda.

Nie znajdziemy rytmu, ruchu, płynności i umiejętności, które tak charakteryzowały Cavs w sezonie zasadniczym 2024–2025. Fakt, że Darius Garland – rozgrywający kalibru All-Star – nie jest w najlepszej formie fizycznej, jest jedną z przyczyn, ale bynajmniej nie jedyną. Evan Mobley znajduje się w stagnacji w ofensywie po tym, jak w zeszłym roku osiągnął kamień milowy w swojej karierze, do tego stopnia, że ​​znalazł się na naszej liście najbardziej rozczarowujących graczy w tym sezonie. Bardzo odczuwalna jest także strata Ty Jerome’a – kandydata do tytułu Sixth Man w zeszłym roku. Ten ostatni wywołał iskrę na ławce rezerwowych, ponieważ zastąpił go Lonzo Ball, który nieuchronnie odchodzi do szpitala i nie oferuje takich samych umiejętności strzeleckich.

Wreszcie nie bez znaczenia jest także odejście asystenta trenera Jordana Otta – oświadczył kilka tygodni temu trener Kenny Atkinson.

Darius Garland po meczu po przegranej z Warriors:

„(0:11, Co ustalić na następny mecz) Wnieś energię, trochę wytrzymałości, trochę ducha, trochę koszykówki Cavaliers — (0:40, Problemy z energią i duchem) Szkoda, że ​​nie mogę ci powiedzieć. Musimy wnieść trochę ducha, energii do gier na 48 minut… tak… pic.twitter.com/DSVkRvvzpx

— Dylan🔮🎄 (@dillybar2145__) 7 grudnia 2025 r

Nie tylko atak jest zardzewiały, ale Darius Garland i Donovan Mitchell również podkreślali brak ducha walki, energii i konsekwencji w wysiłkach w zespole. Zarzuty, które przypominają trochę play-offy, gdzie Cleveland pokazało ograniczenia w zakresie surowości w ostatnich sezonach. Nadal istnieją wątpliwości co do zdolności Cavs do reagowania na przeciwności losu i presję.

W obronie Cavaliers nie pomogło tempo narzucone przez harmonogram (pięć meczów w siedem dni, jeden mecz jeden po drugim). Harmonogram, który do Bożego Narodzenia zapowiada się łagodnie (Waszyngton, dwukrotnie Charlotte, dwukrotnie Chicago, Nowy Orlean) i który być może pozwoli Clevelandowi znów znaleźć odrobinę uśmiechu. Cavs są w pełni zdolni do zorganizowania dużej serii, aby w końcu odnaleźć prędkość na resztę sezonu.

Istnieje jednak inny scenariusz, w którym tej drużynie już nigdy nie uda się odnaleźć swojego mojo, a wszystko to w bardziej konkurencyjnej Konferencji Wschodniej, niż oczekiwano.

Czy za kilka miesięcy poprzeczka finału konferencji znów będzie zbyt wysoka?