Co zrobi LeBron James tego lata? Wciąż jesteśmy na etapie plotek na temat kolejnej drużyny króla, ale jeśli mamy wierzyć pewnym źródłom, Miami Heat ma przewagę w wyścigu o najlepszego strzelca w historii NBA.
Przez kilka dni wydawało się, że Cleveland ma już pewność w sprawie LeBrona. Ale Pat Riley’s Heat wpadł w zasadzkę.
Kilku znanych osobistości, od Briana Windhorsta () po Sama Amicka () i Jake’a Fischera (), coraz częściej wymienia franczyzę na Florydzie jako możliwy cel podróży króla.
Plotka nr 437 na temat przyszłości LeBrona Jamesa: co się stanie, jeśli trasa Heat stanie się coraz bardziej prawdopodobna? 🤔🔥@WindhorstESPN powiedział wcześniej, że według jednego ze swoich źródeł nie będzie to Cleveland. Zanim później dodał, że „coraz więcej myślał o scenariuszu z Miami”.… pic.twitter.com/KoqrM2TppD
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 10 lipca 2026 r
Jak to często bywa w tej sprawie, mamy do czynienia bardziej z plotkami niż z konkretnymi informacjami. Wyraźnie jednak pojawia się trend i przede wszystkim dobre powody, aby w niego wierzyć.
To, co czyni Miami wiarygodnym miejscem docelowym, to fakt, że LeBron James ma historię związaną z Heat, gdzie zdobył dwa tytuły mistrza NBA w ciągu czterech lat, między 2010 a 2014 rokiem. Zna drużynę z Florydy, zna Pata Rileya, ogromnie szanuje Erika Spoelstrę i nauczył się zostać mistrzem NBA w South Beach.
Ta znajomość daje Miami przewagę nad wszystkimi innymi rywalami spoza Cleveland.
„Cleveland lub Miami byłoby logicznym wyborem. Obydwa mają argumenty na swoją korzyść.
Myślę, że Cleveland i Miami są klasą samą w sobie. Nawet dzisiaj nadal powtarza mantry Miami Heat. Kiedy patrzę, jak gra i słyszę, jak mówi, ma się wrażenie, że Miami Heat jest integralną częścią jego koszykarskiego DNA. » – Brian Windhorst ()
Jeśli historia w Miami zakończyła się pewnym napięciem między LeBronem i Patem Rileyem, to od tego czasu pod mostem przepłynęło mnóstwo wody i nietrudno wyobrazić sobie powrót obu legend.
Jednak przeszłość i możliwość zatoczenia pełnego koła w franczyzie, w której po raz pierwszy zdobył tytuł, to nie jedyne argumenty przemawiające po stronie Heat. Jest też teraźniejszość: Giannis Antetokounmpo, Bam Adebayo (kolega z drużyny Team USA) i pomysł utworzenia nowej Wielkiej Trójki szesnaście lat po powstaniu Heatles.
Dopasowanie nie jest może najbardziej naturalne, ale wywołałoby ogromny szum, zwłaszcza gdyby Miami udało się dobrze otoczyć trójkę pomimo ograniczonej elastyczności. Grecki dziwak wyraził już chęć zobaczenia króla na Florydzie.
Jeśli LeBron James chce mieć kolegów z drużyny, którzy przeszli próbę bojową i są gotowi dla niego walczyć…
Następnie musi dołączyć do Miami Heat.
Giannis, Bam, Portis, Myron, Pelle i Davion dopilnują, aby nikt nie tykał LeBrona, pomagając mu w zdobyciu piątego tytułu mistrzowskiego. pic.twitter.com/6TRDEuzL7l
— Królestwo ciepła (@WadexFlash) 11 lipca 2026 r
Dodaj do tego słońce i palmy Miami, niezliczone pola golfowe, bardzo korzystne warunki podatkowe na Florydzie, a także możliwość gry w Konferencji Wschodniej i rozumiesz, dlaczego Miami jest opcją mocno rozważaną przez LeBrona Jamesa.
Czy zatem król sprowadzi swoje talenty z powrotem do South Beach – po raz drugi?