Przeniesiony wczoraj do Blazers za Jeramiego Granta i Krisa Murraya, Ja Morant opuścił Grizzlies tylnymi drzwiami. Spodziewany koniec, ale przede wszystkim bardzo smutny, gdy przypomnimy sobie, że Morant znał gwiazdy w koszulce Memphis.
To było zaledwie cztery lata temu.
W lipcu 2022 roku Ja Morant maksymalnie przedłuży kontrakt z Grizzlies o wartości 193 milionów dolarów. Wtedy ta transakcja nikogo nie zdziwiła, była to raczej formalność. Nie ma nic bardziej normalnego w Memphis, niż postawić główną wygraną swojej supergwiazdy, właśnie o imieniu MIP i znajdującej się w drugiej drużynie All-NBA w wieku zaledwie 23 lat. Morant pozostaje także obecny w kampanii Playoff, podczas której połączył występy MVP i zwycięstwa prosto od Plutona, dzięki czemu Memphis dotarło do półfinału konferencji po regularnych 56 zwycięstwach.
NBA jest w tej kwestii niemal jednomyślna: następną twarzą amerykańskiej koszykówki, a nawet samej ligi, jest Ja Morant.
— John Brisker (@JohnBrisker2021) 10 sierpnia 2022 r
Tyle że od tego czasu po ponaddźwiękowym wzroście Ja nastąpił równie radykalny upadek. Na boisku i poza nim.
Kontrowersje rozpoczęły się latem 2022 roku od fizycznej sprzeczki między Morantem a 17-letnim nastolatkiem, który został uderzony przez gwiazdę Grizzlies w domu tego ostatniego podczas meczu na podryw. W tym przypadku zostanie zastosowana samoobrona, ale jest to pierwszy odcinek z serii wiadomości, które przyczynią się do zszargania reputacji Ja.
W lutym 2023 roku osoby z obozu Moranta rzekomo groziły członkom drużyny Indiana Pacers po zawziętym meczu w Memphis. Miesiąc później Ja widziano z bronią w nocnym klubie w Kolorado. Pomiędzy zawieszeniem a programem wsparcia psychologicznego na Florydzie Morant zostaje odsunięty od sądów. Od maja 2023 r. nie wyciągnięto żadnych wniosków: gwiazda Grizzlies po raz kolejny pokazuje się na Instagramie z bronią. No cóż (witam Ministerstwo Kultury), 25 dodatkowych meczów zawieszenia na start sezonu 2023-24.
Sezon, w którym Ja Morant rozegra tylko… dziewięć meczów, a kontuzje (w tym operacja barku) zdecydowały o interwencji w momencie, gdy Morant bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje pomarańczowej piłki, aby zadośćuczynić. Daleko nam już do statusu „przyszłego oblicza NBA”. Ale choć Ja musi znaleźć właściwą ścieżkę, zamiast tego utonie. Narastające problemy fizyczne, spadający poziom gry i produkcji, coraz rzadsze mecze, a przede wszystkim zamieszanie z trenerem Tuomasem Iisalo, następcą Taylora Jenkinsa. To zdecydowanie za dużo jak na zawodnika płacącego maksymalnym kontraktem wynoszącym 42 miliony dolarów na sezon.
Tak wczoraj doszło do transferu do Blazers – Jeramiego Granta i Krisa Murraya – który oficjalnie zakończył erę Moranta, po transakcjach Desmonda Bane’a i Jarena Jacksona Jr. w ostatnich miesiącach. Transakcja niestety symbolizująca niską ocenę Ja w 2026 roku.
🚨 O WOW, JA UMRZEM DLA BLAZERS!
OGROMNY (I NIEOCZEKIWANY) TRANSFER 😱😱
JERAMI GRANT I KRIS MURRAY JADĄ DO MEMPHIS. https://t.co/nW1CPvY9ud
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 29 czerwca 2026 r
Ja Morant i Grizzlies mieli trwać wiecznie.
Drugi wybór w drafcie 2019 ma wytatuowane logo franczyzy na plecach. Niektóre mury miejskie posłużyły za płótna dla lokalnych artystów chcących złożyć hołd temu niezwykłemu sportowcowi, który po zakończeniu ery Grit and Grind umieścił Memphis z powrotem na mapie NBA. Wyglądało to na idealne małżeństwo.
Na korcie w ciągu trzech lat Ja Morant przeniósł Grizzlies z drużyny z najniższej półki do pretendenta na Zachodzie.
Na trybunach FedExForum zapełnił miejsca na sali, która przed jego przybyciem była najmniej zapełniona w NBA.
W oczach ludzi przekształcił Grizza – który prawie nigdy nie pojawia się na pierwszych stronach gazet – w prawdziwą maszynę do robienia szumu.
🐻 2x All-Star
🐻Druga drużyna All-NBA
🐻 Debiutant Roku
🐻 Pierwsza drużyna debiutantów
🐻Najbardziej ulepszony gracz
🐻 Rekord franczyzy pod względem punktów w jednej grze (52)
12, dziękuję za każde wydarzenie, każde wspomnienie, każdą niezapomnianą chwilę i za wszystko, co dałeś temu zespołowi, temu… pic.twitter.com/1RscVZdelL
— Memphis Grizzlies (@memgrizz) 30 czerwca 2026 r
Koniec ery Moranta w Memphis to niemal koszykarska tragedia. Ponieważ on i Grizzlies byli jednością.
W mieście często cierpiącym z powodu złej reputacji, 28. rynku NBA i gdzie drużyna koszykówki jest jedyną profesjonalną franczyzą spośród czterech głównych lig, Ja symbolizował nadzieję, ambicję, pewność siebie (czasami trochę za dużo…), talent, chęć zniszczenia wszystkiego na swojej drodze, aby spróbować wspiąć się jak najwyżej. Był nie tylko twarzą franczyzy, ale także uważany był za integralnego członka społeczności dzięki swoim różnym inicjatywom na przestrzeni lat. A dzięki swojej stronie showmana zabrał ze sobą całe Memphis.
Ja Morant był kimś więcej niż tylko koszykarzem w krainie Elvisa. Był prawdziwą gwiazdą rocka.
„Na poziomie kulturowym Grizzlies przez lata budowali wizerunek nieustraszonego zespołu (patrz Grit and Grind, przyp. red.) pracowników fizycznych, opowiadających się za duchem „wszystkich razem”. Morant był twarzą tej tożsamości, nieustraszonym, wybuchowym przywódcą, który ucieleśniał wszystko, co chcieli przedstawić. » – Wes Pruett,
Może Ja wznowi działalność w Portland, a może nie. Pewne jest, że nigdy nie odkryjemy na nowo osmozy, podekscytowania otoczenia i gorącej atmosfery, która charakteryzowała FedExForum, gdy Morant trzymał piłkę w rękach, gotowy wystartować w stronę kosza, aby uwiecznić nieszczęśnika, który znalazł się na jego drodze.
I to niezależnie od tego, czy jesteś fanem chłopca, czy nie, czy pochodzisz z Memphis, czy gdziekolwiek indziej, miłośnicy dobrych historii z pewnością tęsknią za tą książką.
Zadzwoń 𝟏𝟐. Zadzwoń do Ja 〽️oranta. 📞
Dziękuję za wszystkie 𝐌𝐄𝐌orie. Na zawsze część Grizz Nation. 🐻💙 pic.twitter.com/NvVUEwyZch
— Memphis Grizzlies (@memgrizz) 30 czerwca 2026 r