„Spurs są lepsi od nas”: wyznanie Shai Gilgeous-Alexandera do bezsilności (Thunder)

Wczoraj w Boże Narodzenie po raz trzeci w ciągu trzech meczów Thunder przegrali ze Spurs, tym razem na oczach własnej publiczności. Shai Gilgeous-Alexander nie miał innego wyboru, jak tylko uznać wyższość San Antonio i podnieść alarm.

W NBA sprawy czasami toczą się bardzo szybko, zwłaszcza gdy na swojej drodze spotykasz Obcego.

Dwa tygodnie temu wydawało się, że Thunder będzie miał najlepszy sezon zasadniczy w historii NBA, a po serii 16 zwycięstw z rzędu wydawało się, że jest po prostu nie do pokonania. Z ? Cztery porażki w sześciu meczach, w tym trzy ze Spurs Victora Wembanyamy. Od sezonu 2021/22 Oklahoma City nie przegrało dwóch kolejnych meczów różnicą co najmniej piętnastu punktów.

Thunder po raz pierwszy od sezonu 2021-22 przegrywali kolejne mecze różnicą ponad 15 punktów (3 takie porażki z rzędu). pic.twitter.com/fu7xvPBsIL

— ESPN Insights (@ESPNInsights) 25 grudnia 2025 r

Spurs brutalnie wypchnęli Thunder ze swojej chmury. Dowodem jest to, że najlepszy zawodnik aktualnej drużyny mistrzowskiej dosłownie przyznał za mikrofonami wyższość San Antonio na wczorajszej konferencji prasowej.

„Spurs chcieli sprawdzić się przeciwko nam. Zdali ten test trzy razy z rzędu, a my zawiedliśmy trzy razy z rzędu”, powiedział Shai Gilgeous-Alexander. „Musimy się poprawić jako grupa. Nie przegrywa się trzy razy z rzędu z tym samym zespołem w tak krótkim czasie, gdy nie są lepsi od nas. Musimy się więc poprawić. Musimy spojrzeć w lustro i to dotyczy wszystkich, od pierwszego do ostatniego. »

Porażka może być wypadkiem. Po drugie, może to tylko zbieg okoliczności. Po trzecie, staje się to trendem.

Jak widzieliśmy po raz kolejny wczoraj wieczorem, Spurs stanowią wyjątkowe wyzwanie dla Thunder i z tego powodu gang z Wemby stanowi prawdopodobnie największą przeszkodę dla OKC w dążeniu do dynastii. Jednak ogólnie rzecz biorąc, obecna zła sytuacja Oklahoma City pokazuje również, że mistrz może mieć naprawdę słabe momenty, jeśli chodzi o skuteczność po obu stronach boiska.

Obrona Thunder – znana ze swojej agresywności i uderzenia fizycznego – ma dziś trudności z wyrażeniem tego samego poziomu dominacji przez 48 minut. W dwóch ostatnich spotkaniach Spurs spisali się zdecydowanie zbyt komfortowo w ataku i zazwyczaj nie czują się komfortowo w starciu z OKC. Bez swoich zwykłych możliwości w okresie przejściowym panujący mistrz również mocno kaszlał w ataku. Z pewnością Oklahoma City nie będzie strzelać 11/44 za 3 punkty każdego wieczoru jak wczoraj, ale Thunder od razu staną się mniej nietykalni, gdy zmusimy ich do szukania rozwiązań na połowie boiska przeciwko elitarnej obronie (lub niedaleko). Niedawna porażka z Wilkami również pokazała pewne ograniczenia w ofensywie pod koniec meczu.

Krótko mówiąc, Thunder nie są nie do pokonania, gdy zostaną wykorzystani do granic swoich możliwości.

„Nie sądzę, żeby to był problem samozadowolenia. Myślę, że włożyliśmy niezbędny wysiłek i byliśmy konkurencyjni. Moim zdaniem bardziej chodziło o wykonanie niż o cokolwiek innego. Musimy złożyć hołd San Antonio. Myślę, że obie drużyny grały ciężko. Myślę, że lepiej wykonały swoją grę i dlatego wygrały. » – Mark Daigneault, wczoraj trener OKC

To pierwszy prawdziwy sprawdzian w sezonie dla mistrza NBA 2025. Pierwszy okres wątpliwości, który zmusi Thunder do znalezienia nowych rozwiązań w dążeniu do wyrównania.