Knicks wreszcie zostali mistrzami NBA, pierwszymi od 1973 roku! Mike Brown potrzebował tylko jednego sezonu na ławce rezerwowych w Nowym Jorku, aby zakończyć trwającą 53 lata suszę. Spojrzenie wstecz na podróż długo niedocenianego trenera, który dokonuje zemsty!
Wielu trenerów połamało zęby próbując sprowadzić tytuł do Nowego Jorku, Mike Brown osiągnął to w swoim pierwszym sezonie. Jednak jego profil czasami budził wątpliwości, a nawet krytykę. Jednak dzisiaj wszyscy są jednomyślni co do pracy, jaką taktyk Knicks wykonał, aby zdobyć ten tytuł przeciwko Spurs, i to w wielkim stylu!
Szkolił się jako asystent trenera w… Spurs. Jest jednym z uczniów Gregga Popovicha i był obecny na ławce rezerwowych podczas mistrzostw w 2003 roku. Swoją pierwszą rolę jako główny trener otrzymał w drużynie Cleveland Cavaliers, pokonując trudne zadanie zostania trenerem cudownego dziecka tamtych czasów LeBrona Jamesa. Prowadzi (że tak powiem, bo LeBron jest szczególnie szefem) Cavs w finałach NBA w 2007 roku, ale w bardzo logiczny sposób zostaje porwany przez… Spurs.
19 lat później ten tytuł – w obliczu franczyzy, w której zadebiutował, ale i w której napotkał sporo przeszkód – musi mieć wyjątkowy charakter.
W latach 2000-2003 Mike Brown był asystentem Gregga Popovicha w drużynie Spurs i zdobył tytuł NBA z San Antonio.
2026: Mike Brown będzie trenerem drużyny Knicks w finałach NBA przeciwko… Spurs. pic.twitter.com/c5PCkZo93b
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 3 czerwca 2026 r
Do tej pory obecny taktyk Knicks odnosił większe sukcesy jako asystent trenera. Był asystentem Steve’a Kerra w Golden State Warriors w latach 2016–2022. Miał trzy dodatkowe pierścienie w rejonie Zatoki San Francisco, zanim w następnym sezonie wrócił na stanowisko głównego trenera w Sacramento.
Mike Brown został zwolniony przez Kings w 2024 roku, mimo że w poprzednim sezonie został jednogłośnie wybrany COY (Trenerem Roku) i zakwalifikował się do Sacramento po raz pierwszy od 17 lat w play-offach, co – według pewnych nieoficjalnych konwencji – można wliczyć w dorobek trenera. W swojej karierze doświadczył w sumie czterech zwolnień: dwukrotnie przez Cavaliers w 2010 i 2014 r., przez Lakers w 2012 r., a następnie przez Kings w 2024 r.
To ostatnie zwolnienie miało miejsce także po przegranej meczu z Pistons po dużym błędzie De’Aarona Foxa, który sfaulował Jadena Iveya, pozwalając drużynie z tyłu na próbę zdobycia wyniku 3+1, podczas gdy Kings wygrali… 3 punktami. W tym czasie Brown wskazał na ten błąd na konferencji prasowej, po czym następnego dnia został zwolniony. Nie ma wątpliwości, że dzisiaj wspomnienie piłki Foxa w czwartym meczu finałów NBA musi dać mu odrobinę brązowej satysfakcji.
To szalone.
W grudniu 2024 roku Mike Brown (wówczas pracujący w Kings) całkowicie odpuścił sobie na konferencji prasowej w związku z głupią akcją De’Aarona Foxa w późnej fazie gry.
Następnego dnia Brown został zwolniony.
Następnie odzyskany przez Knicks.
A tutaj jest o jedno zwycięstwo od tytułu. pic.twitter.com/lxzCCNEUB3
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 12 czerwca 2026 r
Dziś Mike Brown dokonuje zemsty, nawet jeśli nie powinien był myśleć o zemście podczas finałów NBA w 2026 roku, ale raczej o wyniesieniu drużyny Knicks, jego zespołu, na wyżyny.
W Nowym Jorku pasja może czasami zwyciężyć nad rozsądkiem i może być zagrożone, jeśli nie dotrze do finałów NBA w pierwszym roku. W rezultacie spisał się jeszcze lepiej, zdobywając tytuł – był to jego pierwszy tytuł w roli głównego trenera – a wszystko to podczas udzielania lekcji trenerskiej Mitchowi Johnsonowi, swojemu rezerwowemu przeciwnikowi, który wciąż był nowicjuszem w tej dziedzinie.
Mike Brown udowodnił, że Knicks mieli rację powierzając mu stery drużyny. Dzięki swojemu doświadczeniu, pomysłom i adaptacjom ponownie uczynił Wielkie Jabłko miastem mistrzów. Zasłużył na prawo do swobodnego stania na podium z synem na ramieniu i zawodnikami podążającymi za nim.
Mike Brown?!?!? 😭😭😭😭😭 pic.twitter.com/TYqW0COcPS
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 14 czerwca 2026 r