Kto powiedział, że NBA ma problem z rankingami? Finały 2026 pomiędzy Knicks i Spurs właśnie przypomniały wszystkim, że duży rynek, wspaniała historia i spektakularna seria to recepta nie do pobicia.
Ta edycja finałów NBA 2026, oglądana średnio przez 20,6 miliona widzów, stała się po prostu najchętniej oglądana od finałów w 1998 roku, czyli legendarnego „Ostatniego tańca” Michaela Jordana z Bulls.
A ostatni mecz z tej serii, Mecz 5, absolutnie wszyscy byli zgodni: średnio 24,5 miliona widzów, a szczyt to 33 miliony. Tak, dobrze czytacie… liczby, których nie widzieliśmy od prawie trzydziestu lat.
Finały NBA 2026 pomiędzy Spurs i Knicks cieszyły się największą oglądalnością od 1998 roku (ostatni mecz Michaela Jordana).
Średnio 20,6 mln widzów. Prawdziwy hit!🔥🔥 pic.twitter.com/RNFt8VPMwv
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 17 czerwca 2026 r
Wszystko to dzięki plakatowi, który wyglądem przypominał scenariusz filmowy. Z jednej strony Knicks, legendarna drużyna, która od wieków nie zaznała smaku finałów. Z drugiej strony Spurs, prowadzeni przez nową supergwiazdę, Victora Wembanyamę, mający ambicję ponownego nawiązania kontaktu ze swoją chwalebną przeszłością.
Efektem jest wzrost o 157% w porównaniu do roku ubiegłego. Kolosalny skok, który dowodzi jednego: kiedy NBA udaje się zgromadzić wspaniałe historie i zespoły zdolne przyciągnąć opinię publiczną… publiczność reaguje natychmiast.
Więc tak, Michael Jordan pozostaje nietykalnym odniesieniem, ale oglądanie finałów NBA w 2026 roku, które pokażą takie liczby, jest również mocnym sygnałem: liga radzi sobie bardzo dobrze… pokazując, że czasami wystarczy umieścić Knicks lub Aliena z powrotem w finałach, aby cała Ameryka ponownie włączyła telewizję.