Pomimo wczorajszej porażki w Detroit, Lakers po wspaniałej serii dziewięciu zwycięstw z rzędu mocno zajmują trzecią pozycję na Zachodzie. Co sprawia, że zastanawiamy się nad ich realnymi szansami w play-offach: czy uda im się przejść chociaż jedną rundę inaczej niż w zeszłym roku? Czy uda im się naprawdę uciec? A może nawet konkurować z Thunder i Spurs? Analiza.
Lakers od tego Apéro: 8 zwycięstw, 1 porażka https://t.co/u7hMdY6nvp
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 19 marca 2026 r
Dlaczego możemy wierzyć w Lakers
Kiedy ma się dwanaście zwycięstw w czternastu meczach, w tym dziewięć z rzędu, zwłaszcza na Zachodzie z konkurencyjnymi drużynami (Houston, Denver, Minnesota itp.), oznacza to, że koniecznie istnieją solidne podstawy, które zostały stworzone. Na niecały miesiąc przed Playoffami Lakers nabierają rozpędu w odpowiednim momencie, podczas gdy bezpośredni rywale (a właściwie Rockets, Nuggets, Wolves) wykazują pewną nieprawidłowość.
„Jesteśmy dobrą drużyną koszykówki. Myślę, że jesteśmy dobrą drużyną koszykówki. Przez cały sezon myślałem, że możemy być dobrą drużyną koszykówki. Czasami pokazywaliśmy przebłyski, ale jesteśmy dobrą drużyną koszykówki. Nasza passa zwycięstw zbiega się również z faktem, że jesteśmy w dobrym zdrowiu. »
– JJ Redick, trener Lakers
Pomimo nieobecności Ruiego Hachimury i Marcusa Smarta podczas wczorajszej porażki z Detroit, Lakers byli w ostatnich tygodniach prawie w pełni sił, co pomogło im znaleźć bardzo dobrą równowagę.
Mówiąc o równowadze, żaden z nich nie jest ważniejszy niż ten pomiędzy Luką Doncićiem, Austinem Reavesem i LeBronem Jamesem, przy czym dwaj ostatni opuścili wiele meczów (odpowiednio 26 i 21) z powodu kontuzji w sezonie 2025–2026. Przez większą część sezonu Lakers pokazali prawdziwe ograniczenia, gdy wszyscy trzej gracze grali jednocześnie na parkiecie. Można by się nawet zastanawiać, czy kalifornijski zespół byłby lepszy bez LeBrona, duet Doncic – Reaves dobrze ze sobą współpracował. Ale to pytanie należy już do przeszłości.
- Składy z trio Doncic – Reaves – LeBron przed 27 lutego: ocena netto -4,9 punktu / 100 posiadań (238 minut)
- Składy trio Doncic – Reaves – LeBron po 27 lutego: ocena netto +18,3 punktu / 100 posiadań (216 minut)
Od chwili opuszczenia szpitala w połowie marca po kontuzji łokcia James w pełni przejmuje swoją rolę jako trzecia opcja / szwajcarski scyzorykobok A Luka Doncić na innej planecie (37 punktów, 8 zbiórek, średnio 7 asyst w marcu) i Reaves jako drugi zawodnik trzymający piłkę. To zmieniło Lakers. Hierarchia nigdy nie była tak jasna, a korzyści są liczne. Szczególnie dla LeBrona, który – mając 41 lat i będący w swoim 23. sezonie w NBA – może uratować siebie i dzięki temu świeższy przystąpić do play-offów. Dziś ma ten luksus, że może wybierać swoje miejsca, rozwijać się znacznie bardziej bez piłki, w garniturze łączącym, który mu odpowiada. Jest to zdecydowanie ścieżka, którą należy podążać, aby w dalszym ciągu przesuwać granice swojej szalonej trwałości, jednocześnie utrzymując tempo play-offów w miarę upływu czasu.
Jeśli masz w swojej drużynie graczy o talencie i inteligencji Luki Doncicia i LeBrona Jamesa, masz szansę w dowolnej serii play-offów. Jest to jeszcze bardziej prawdziwe, gdy Doncic jest być może w życiowej formie (w przeciwieństwie do ubiegłego roku), a LeBronowi nie wolno zbytnio ciągnąć liny.
ISO i P&R LeBrona są znacznie obniżone. Trzyma piłkę mniej więcej o połowę krócej niż w szczytowym okresie. Jego skuteczność spadła do 1,29 dryblingu na dotyk. Od chwili powrotu strzela na 60%.
Pisałem o jego najnowszym odkryciu: LeBron James… role player?https://t.co/J7UTATQNR5
— Sam Quinn (@SamQuinnCBS) 23 marca 2026 r
Postęp w obronie Lakers w ostatnich tygodniach (w tym Luka Doncić) również wyjaśniają swój wzrost mocy i dodają wiarygodności kalifornijskiej drużynie z myślą o play-offach. W momencie przerwy All-Star Lakers zajmując 23. miejsce pod względem skuteczności w defensywie, od tego czasu Lakers wspięli się na 20. miejsce, co oznacza, że w międzyczasie występowali na poziomie powyżej średniej NBA. W pierwszej połowie marca Lakers znajdowali się nawet w pierwszej dziesiątce najlepszych defensyw.
Co się zmieniło? JJ Redick podkreślił następujące punkty: większa dbałość o szczegóły, większe zaangażowanie i intensywność przez cały czas trwania meczu, większa skuteczność w przypadku posiadania piłki, wysiłek w przejściach i większa wierność planowi gry w defensywie, w szczególności w przypadku stosowania obrony strefowej, która ma pokrywać granice defensywy grupy. Nic transcendentnego, nic rewolucyjnego, ale wszystko to automatycznie podnosi sufit Lakers.
Co również zwiększa sufit wkład Deandre Aytona. Liczby z pewnością nie dają fantazji – średnio 10,5 punktu i 7,6 zbiórek w marcu – ale były zawodnik Suns zdał sobie sprawę z roli, jaką musi odegrać, aby umożliwić Lakers awans.
„Punktując, zdecydowałem się to skreślić. Nie potrzebujemy tego. Spojrzałem w lustro i powiedziałem: „stary, nie jesteś tym facetem”. Nie muszę tego robić dla tej drużyny. W tej drużynie muszę być gościem, który wkłada wysiłek, który kończy posiadanie zbiórkami i biega mocno. (…) I lubię to robić szczerze. »
Angażuję się w 110%! » – Deandre Ayton
Ayton z taką mentalnością, obok Luki, LeBrona i Reavesa, może wyrządzić szkody!
Deandre Ayton obejmuje nową rolę w Lakers, podkreślając obronę i energię. Więcej: https://t.co/18FMBqwH9k pic.twitter.com/VNZ9p2U9U9
— Kompleksowe sporty (@ComplexSports) 18 marca 2026 r
Wśród innych pozytywnych sygnałów przed play-offami: Lakers to najbardziej sprzęgłowa drużyna w NBAz 22 zwycięstwami w 29 meczach rozegranych w czasie pieniężnym. Kiedy trzeba wygrywać zacięte mecze, a będzie ich trochę w kwietniu i maju, Luka i jego przyjaciele są lepsi niż wszyscy. To wystarczy, aby podejść do sezonu posezonowego z minimalnym spokojem.
Dlaczego zawsze możemy mieć wątpliwości
Pomimo wszystkich dobrych rzeczy, które Lakers pokazali w ostatnich tygodniach, nie sposób nie pamiętać scenariusza z zeszłego roku: Los Angeles zajęło trzecie miejsce na Zachodzie i miało wielkie ambicje… zanim nagle odpadło w pierwszej rundzie play-offów (porażka 4:1 z Wilkami).
Jeśli nawiążemy takie połączenie, dzieje się tak dlatego, że Lakers mogą stanąć w obliczu tych samych problemów, co rok temu. Wśród nich głębokość składu.
Za trójką Doncic – Reaves – James rzeczywiście możemy mieć wątpliwości co do obsady drugoplanowej w ważnych momentach. Bo jeśli podoba nam się wkład Rui Hachimury, a Jake LaRavia może być wartościowy, znajdziemy sporo profili, które mają prawdziwe słabości: Luke Kennard jest snajperem, ale celem w obronie, Jarred Vanderbilt jest super energizerem, ale nie wie, jak strzelać, Marcus Smart – ważny ze względu na swoją rolę w defensywie – z drugiej strony daleki jest od wzorca regularności w ataku. Będzie to wymagało ciągłych poprawek ze strony trenera JJ Redicka, aby znaleźć odpowiednie kombinacje, zmian, których nie udało mu się wprowadzić w zeszłym roku w play-offach. Redick będzie musiał udowodnić, że wyciągnął wnioski ze swoich błędów z przeszłości.
Kolejna obawa: sektor wnętrz. Tak, Lakers mają dzisiaj Deandre Aytona i Jaxsona Hayesa w roli rezerwowego. Tak, wydaje się, że Ayton w końcu zrozumiał, że musi przyjąć rolę podobną do Clinta Capeli, wykonując drobne zadania, a jego relacje z Donciciem dobrze się rozwijają. Ale czy naprawdę możemy ufać Dede w play-offach? Pozwól nam w to wątpić. Niezależnie od tego, czy jest to Ayton, czy Hayes, przewody mogą szybko stykać się ze sobą, aż do całkowitego wykolejenia. A podczas Konferencji Zachodniej, gdzie każda drużyna z pierwszej szóstki ma duży sektor wewnętrzny (Jokic w Denver, Gobert – Randle – Reid w Minnesocie, Holmgren – Hartenstein w OKC, Wembanyama w San Antonio, Sengun w Houston), Lakers ryzykują cierpienie.
Draymond Green o szansach Lakers na bycie prawdziwymi pretendentami:
„Zadajesz sobie pytanie, jak niebezpieczni mogą być podczas play-offów, poza tym, że chcę powiedzieć, że wcale nie bardzo niebezpieczni, ale druga strona mnie wie lepiej. Masz na boisku jednocześnie Lukę Doncicia i LeBrona Jamesa… pic.twitter.com/kYEsPPMj43
— NBA Courtside (@NBA__Courtside) 20 marca 2026 r
Wreszcie, czy możemy ufać obronie Lakers po jej ostatnich postępach? Tutaj znowu możemy się zastanawiać. Luka Doncic będzie celem, Austin Reaves także, a w trakcie trwania serii – przeciwko temu samemu przeciwnikowi – może się to okazać kosztowne. Draymond Green, dość dobrze przygotowany do mówienia o obronie w fazie play-off, ma te same wątpliwości.
„Zespoły, które będą na nich wywierać presję i utrudniać im grę w play-offach, to te, które zmuszają ich do obrony. To nie jest dobra drużyna w defensywie; robią rzeczy, które są trochę fantazyjne, jak na przykład strefa, która przekształca się w obronę indywidualną.
Jeśli w serii play-off zrobisz to przez jeden mecz, a nawet dwa, przeciwnicy szybko wymyślą kombinację, która rozwiąże te bzdury. I tu trzeba wrócić do klasycznej obrony.
To prowadzi nas z powrotem do początkowych problemów, jakie Lakers mieli od początku sezonu. Nie wiem tylko, czy są wystarczająco dobrzy w obronie, aby przejść do końca. »
Thunder i Spurs nietykalni?
O ile nie będzie wielkiej niespodzianki, dominacja Zachodu przejdzie przez Oklahoma City i/lub San Antonio.
Thunder (57 zwycięstw – 15 porażek, 1. miejsce w rankingu) i Spurs (54-18, 2. miejsce) mają znaczną przewagę i oferują gwarancje, że inne drużyny – w tym Lakers – nie posiadają: zbiorowa solidność ++ po obu stronach boiska (OKC i SA to jedyne dwie zachodnie drużyny w pierwszej siódemce w ataku i obronie), świetna głębia składu, konsekwencja przez cały sezon… wyraźnie mamy dwa walce parowe, które będą trudne do podniesienia.
To naprawdę niesamowite, że San Antonio Spurs w 18 meczach od przerwy All-Star po kolejnym imponującym zwycięstwie w Miami wkrótce osiągną wynik 16-2, a w tabeli nie wygrali dokładnie żadnych meczów.
Thunder od przerwy mają bilans 15-1.
— Tim Bontemps (@TimBontemps) 24 marca 2026 r
Jedyną prawdziwą przewagą Lakersów jest doświadczenie, szczególnie w potencjalnym półfinale konferencji przeciwko Spurs, którzy odkryją atmosferę tegorocznych play-offów. Ale to trochę słaby argument, aby przewidywać – w tym momencie – miejsce w finałowej czwórce play-offów NBA.
Rekord Lakers w tym sezonie vs:
- Spurs: 3 porażki w 4 meczach
- Thunder: 2 porażki w 2 meczach
- Razem: 5 porażek w 6 meczach
Jak co roku w fazie play-off, pojedynki częściowo zadecydują o przebiegu posezonu. W serii przeciwko Houston czy Phoenix w pierwszej rundzie stawiamy monetę na Lakers. W remake’u przeciwko Wilkom? Mamy trochę mniej pewności siebie po zeszłorocznej porażce, nawet jeśli Los Angeles zdominuje w tym roku Minnesotę (trzy zwycięstwa w trzech meczach), a Wilki zawsze grają bardziej nieregularnie. Wreszcie, jeśli gang Luki Doncicia będzie musiał stawić czoła Nuggetsom w pełnej sile i na 100%, może szybko dotrzeć do Cancun.
Scenariuszy jest wiele, ale jedno jest pewne: Lakers mają dobre powody do ambicji. Czekam z niecierpliwością na kwiecień!