W sobotni wieczór w Springfield odbył się tradycyjny wieczór NBA Hall Of Fame. A spośród wielkich nazwisk wprowadzonych w tym roku jedno z nich z pewnością do Was przemawia: trener mistrzów Celtics z 2008 roku, Doc Rivers, został oficjalnie wprowadzony do panteonu NBA! Wszystko to w środku szczególnie prestiżowego rocznika 2026. Z tej okazji Doktorowi towarzyszyli Kevin Garnett, Paul Pierce i Ray Allen. Tak, Wielka Trójka z Bostonu zebrała się, aby złożyć hołd Doktorowi.
Ceremonia wprowadzenia do Hall of Fame 2026 była zatem wspaniałym wieczorem poświęconym koszykówce, podczas którego w Springfield uhonorowano dziewięciu nowych członków. Wśród nich: Doc Rivers, Amar’e Stoudemire, Candace Parker, Elena Delle Donne, Chamique Holdsclaw, Mike D’Antoni, Mark Few, Joey Crawford i reprezentacja USA kobiet z 1996 roku.
Ale oczywiście nam, fanom NBA, trudno nie patrzeć na starego, dobrego Doktora. Bo trener, który ma na swoim koncie 1194 zwycięstwa w NBA (szóste w historii), cztery finały NBA rozegrane w roli trenera i tytuł zdobyty w 2008 roku, mimo wszystkich porażek, mimo wszystkich porażek zasługuje na odrobinę owacji na stojąco.
Doc Rivers oficjalnie znalazł się w Hall of Fame
Obecni Kevin Garnett – Paul Pierce – Ray Allen. 🙌👏
— Hoop Central (@TheHoopCentral) 16 sierpnia 2026 r
A przede wszystkim na scenie towarzyszyła mu piekielna grupa legend.
Wielka Trójka powraca
Aby wprowadzić Doca Riversa, było coś bardzo ciężkiego: na scenie byli obecni Kevin Garnett i Paul Pierce. Ray Allen był także obecny, aby uczcić człowieka, który przewodził trio podczas kampanii w 2008 roku. Innymi słowy: trener i jego Wielka Trójka… jak w 2008 roku, połączeni dla potomności!
Doc nawet zażartował, że zaproszenie Garnetta, Pierce’a i Allena na ceremonię mogło być jego ostatnim wielkim osiągnięciem trenerskim.
Ale za żartami kryły się prawdziwe emocje. Doktor wyjaśnił w szczególności, że kiedy wspólnie zdobywamy tytuł, utworzone powiązania nigdy tak naprawdę nie znikają. A kiedy spojrzymy na kariery tych trzech potworów w Bostonie, trudno udowodnić mu, że się myli.
„Kiedy wygrywasz tytuł, to jak transfuzja krwi. Jesteście związani do końca życia. Chcę, żebyście to usłyszeli i zrozumieli. Dziękuję! »
Doc Rivers zastanawia się nad trenowaniem Kevina Garnetta, Raya Allena i Paula Pierce’a oraz mistrzostwami NBA @celtics w 2008 roku podczas swojego przemówienia @Hoophall na cześć inskrypcji! pic.twitter.com/vY44KOq9vk
— NBA (@NBA) 16 sierpnia 2026 r
W 2008 roku Rivers i jego Wielka Trójka po długiej suszy przywrócili Celtics na szczyt NBA. Dwa lata później wrócili do finału, tym razem przegrywając z Lakers… ale tytuł zdobyty w 2008 roku oczywiście pozostaje klejnotem kariery Doca.
Od gracza All-Star do legendarnego trenera
To, co sprawia, że historia Doca Riversa jest całkiem smaczna, to fakt, że nie było mu nawet pisane zostać wielkim trenerem. Zanim przeniósł się za ławkę rezerwowych, miał dość solidną karierę piłkarską: rozgrywający, wybrany do Meczu Gwiazd w 1988 r., Rivers rozegrał 13 sezonów w NBA i ponad 860 meczów, zanim w 1996 r. zawiesił karierę.
A potem zaczął trenować: Orlando, Boston, Clippers, Filadelfia, Milwaukee… 27 sezonów na ławkach rezerwowych NBA, ze wzlotami i upadkami, momentami geniuszu, tymi samymi legendarnymi, historycznymi duszeniami i dwoma, trzema wyjazdami, które NBA wciąż pamięta (i my też)… ale przede wszystkim garścią zwycięstw.
Jego tytuł Trenera Roku 2000 w Orlando, koronacja w 2008 roku w Bostonie i 114 zwycięstw w play-offach, co stanowi czwartą w historii sumę (za Philem Jacksonem, Patem Rileyem i Greggiem Popovichem… to klasyfikuje człowieka!), opowiadają dużą część jego historii.
Doc Rivers odbiera swoją kurtkę Hall of Fame! pic.twitter.com/IKt5kHQgOu
— O nie, nie zrobił (@ohnohedidnt24) 15 sierpnia 2026 r.
Pierścień NBA, prawie 1200 zwycięstw, zastęp legend trenowanych, Wielka Trójka ponownie zjednoczona na tę okazję, a teraz miejsce w Springfield. Całkiem nieźle jak na faceta, który początkowo nawet nie myślał o zostaniu trenerem… Ubuntu, doktorze!