ESPN w centrum zamieszania wokół śledztwa w sprawie Kawhiego i Clippers!

Najwyraźniej ESPN miał dziwny poniedziałkowy wieczór. Po ogłoszeniu sprzedaży ostatnich udziałów rodziny Bussów w Lakers, zanim publicznie sprzeciwiła się im Jeanie Buss, amerykańskie media kilka godzin później znalazły się w nowym sporze… z NBA. Tym razem w kierunku Los Angeles, ale po stronie Clippers, z niekończącym się śledztwem wokół Kawhi Leonarda i Steve’a Ballmera.

Sprawa sięga września 2025 roku, kiedy dowiedzieliśmy się, że Kawhi Leonard miałby podpisać kontrakt sponsorski o wartości 28 milionów dolarów z Aspiration, firmą ówczesnego partnera Clippers, w którą osobiście zainwestował Steve Ballmer.

Problem: Kawhi nie wykonywałby prawie żadnej działalności dla firmy. Wystarczająco, aby wzbudzić podejrzenia o słynną „fałszywą umowę”, potencjalnie wykorzystywaną do obejścia górnego limitu wynagrodzeń. Następnie NBA wszczęła śledztwo, które miało trwać prawie rok.

Kawhi Leonard x Groot (Marvel).

A więc to jest kampania marketingowa, nad którą podobno pracowała firma Aspiration, aby promować firmę za pośrednictwem Kawhi, zanim została całkowicie porzucona. (za pośrednictwem @TheAthleticNBA)

Przypominamy, że celem Aspiracji było zasianie… pic.twitter.com/YmnWOghtKA

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 15 lipca 2026 r

W poniedziałek ESPN opublikował swoje wnioski: według kilku źródeł NBA nie znalazło żadnego dowodu na to, że Ballmer bezpośrednio przekazywał pieniądze Leonardowi za pośrednictwem sponsorów Clippers. Z drugiej strony Liga w dalszym ciągu dążyłaby do ustalenia, czy sam fakt skontaktowania Kawhiego z określonymi partnerami handlowymi stanowi naruszenie i czy Clippers nie dopełnili swojego obowiązku nadzoru.

ESPN twierdzi nawet, że NBA i Clippers omawiają obecnie rozwiązanie śledztwa.

NBA nie znalazła żadnych dowodów na to, że właściciel Clippers, Steve Ballmer, przekazał pieniądze za pośrednictwem sponsorów zespołu, aby zapłacić Kawhi Leonardowi i obejść górny limit wynagrodzeń, podają źródła @DVNJr, @Baxter i @ramonashelburne.

Pełna historia: https://t.co/jC7wTReBoe pic.twitter.com/tW660aDqiR

— ESPN (@espn) 17 sierpnia 2026 r

Tak… ale nie!

Kilka godzin po publikacji NBA w oficjalnym komunikacie prasowym oskarżyło ESPN o popełnienie „licznych i znaczących nieścisłości”. Problem: NBA absolutnie nie precyzuje jakich i twierdzi, że śledztwo nie zostało zakończone.

„Artykuł ESPN dotyczący śledztwa w sprawie Los Angeles Clippers – artykuł, w którym NBA odmówiła współpracy – zawiera wiele merytorycznych nieścisłości. Ustalenia w tej sprawie zostaną upublicznione po zakończeniu śledztwa”

Dyrektor ds. komunikacji NBA Mike Bass wydał następujące oświadczenie: pic.twitter.com/iEBGJd51fv

— NBA Communications (@NBAPR) 17 sierpnia 2026 r

ESPN ze swojej strony podtrzymuje swoje stanowisko i twierdzi, że zwiększyła liczbę próśb Ligi o reakcję.

Tymczasem Clippers nadal zaprzeczają jakimkolwiek oszustwom, a transakcja z Kawhi Leonardem jest nadal zablokowana. Raptors odmawiają sfinalizowania śledztwa do czasu zakończenia śledztwa, ponieważ mogliby odzyskać na swoich barkach ewentualne konsekwencje dyscyplinarne.

W skrócie: ESPN twierdzi, że śledztwo nie dostarczyło ostatecznego dowodu przeciwko Clippers, NBA twierdzi, że ESPN opowiada bzdury, nikt nie spieszy się z ujawnieniem pełnych akt, a cała Kanada czeka… zdecydowanie, w poniedziałek Los Angeles naprawdę stanęło w płomieniach.