Donald Trump gwizdnięty przez publiczność w Madison Square Garden!

Nie musi to być zaskoczeniem, ale Donald Trump nie został dobrze przyjęty przez Madison Square Garden. Jego przybycie na mecz wprowadziło liczne ograniczenia w zakresie bezpieczeństwa dostępu do stadionu, a podczas swojego pierwszego pojawienia się na wielkim ekranie Prezydent Stanów Zjednoczonych został mocno wygwizdany.

Przybywając do Nowego Jorku, aby obejrzeć trzeci mecz finałów NBA pomiędzy New York Knicks a San Antonio Spurs, Donald Trump stał się głównym tematem przed meczem, w tym dotyczącym dodatkowych środków bezpieczeństwa związanych z wejściem na stadion. Decyzję, którą Stephen A. Smith uznał za „samolubną, narcystyczną i śmieszną”. » Na co prezydent odpowiedział, że dziennikarz nie ma na tyle wysokiego IQ, aby ubiegać się o urząd.

Mimo to Madison Square Garden chciała pokazać swój sprzeciw wobec mieszkańca Białego Domu. Kiedy po raz pierwszy pojawił się na gigantycznym ekranie, głośno go gwizdano.

Deszcz okrzyków w Madison Square Garden po pokazaniu Donalda Trumpa na gigantycznym ekranie podczas hymnu narodowego. pic.twitter.com/YiZ6Tbcmqq

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r

Biedny artysta, który przyszedł zaśpiewać hymn narodowy, nie mógł w pełni cieszyć się chwilą. Donald Trump powiedział mu, że słyszał „głównie brawa”.

Po spotkaniu prezydent stwierdził, że NBA jest „trochę zbyt lewicowa, ale zapewnia świetną rozrywkę”. Jednak w mediach społecznościowych pojawiło się wideo, na którym wygląda, jakby zasypiał.

Co masz na myśli mówiąc, że zasnął w środku meczu?!? pic.twitter.com/icQiu7jUjV

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r

Ale czasami wydawał się bardziej zaangażowany, jak wtedy, gdy zdawał się osobiście prosić Adama Silvera o lepsze traktowanie w stosunku do Jalena Brunsona.

Donald Trump wygląda, jakby narzekał, że Jalen Brunson został stratowany do samego Adama Silvera. To jest legendarne.

(przez @wolfejosh, h/t @MLFootball) pic.twitter.com/ZIksx5v2uR

— Legion Hoops (@LegionHoops) 9 czerwca 2026 r

Cokolwiek się stanie, wizyta Donalda Trumpa w Nowym Jorku pozostanie wielką porażką. Ochrona tłumiąca atmosferę wokół stadionu, wymiana broni z dziennikarzem, buczenie i okrutna porażka na mecie: przegrane combo.