Prowadząc 3:0 w serii przeciwko Sixers, Knicks nie wdawali się w szczegóły podczas czwartego meczu w Filadelfii w niedzielny wieczór. Nowy Jork – napędzany historycznym rzutem za trzy punkty (25/44) – przeszukał taśmę Joela Embiida i zapewnił sobie drugą z rzędu kwalifikację do finałów Konferencji Wschodniej!
Knicks chcieli to zakończyć, i to szybko.
Podczas gdy Sixers musieli wygrać, aby przetrwać, to Nowy Jork sprawiał wrażenie, jakby byli pod ścianą. Intensywność, wysiłek i wykonanie, podopieczni Mike’a Browna zdominowali Philly, a sytuacja szybko przerodziła się w rzeź, gdy Knicks zaczęli zdobywać trzy punkty.
Prowadzeni przez Milesa McBride’a (zaczynającego w miejsce kontuzjowanego OG Anunoby’ego), totalnie napaleni od początku meczu i autorzy 25 punktów na 7/9 z parkingu, Nowy Jork zorganizował HISTORYCZNY mecz strzelecki:
- 11/13 zdobytych trzech punktów w pierwszej kwarcie (rekord NBA wyrównany w jednej kwarcie meczu play-off)
- 18 zdobytych za trzy punkty w pierwszej połowie (rekord NBA wyrównany w fazie play-off)
- 81 punktów zdobytych do przerwy (drugi najwyższy wynik w historii Knicks Playoff)
- Łącznie 25 zdobytych za trzy punkty (rekord franczyzy, remis NBA w play-offach)
- 144 zdobyte punkty (rekord franczyzy w play-offach)
Sixers Joela Embiida (24 punkty) i Tyrese’a Maxeya (17 punktów przy 6/16 strzelań) nigdy nie dotrzymali kroku, którzy po raz kolejny mieli wrażenie, że grają tego wieczoru w Madison Square Garden…
THE KNICKS PLANUJĄ 11 KOSZYKÓW PRZY 3 PUNKTACH W PIERWSZEJ KWARTALE 🤯
Rekord NBA w play-offach!
Mecz 4, oglądaj na żywo w Prime Video! pic.twitter.com/FzBoUmsUK7
— Prime Video Sport France (@PVSportFR) 10 maja 2026 r
Eksplodując Sixers wynikiem 144-114, Knicks odnieśli siódme zwycięstwo z rzędu w play-offach w 2026 roku, co stanowi kolejny rekord franczyzy Nowego Jorku. Jeśli główna piątka będzie nadal działać na pełnych obrotach po dodaniu wielu wkładów wchodzących z ławki rezerwowych, jak tego wieczoru (Landry Shamet, Mitchell Robinson…), coś nam mówi, że ta seria sukcesów w najbliższym czasie się nie skończy.
Od czwartego meczu w Atlancie gang Jalena Brunsona jest po prostu w siódmym niebie, szczególnie w ofensywie, gdzie Knicks grają wymarzoną koszykówkę. Oprócz szalonych umiejętności, szybki ruch piłki i umiejętność odnalezienia się zawodników w mgnieniu oka wywołuje dreszcze: 33 asysty (w tym kolejne 10 dla Karla-Anthony’ego Townsa) przy zaledwie 9 stratach w tę niedzielę przeciwko Sixers, wspaniała sztuka!
Wspólna siła, którą Knicks wykazali się w ataku, ale także w bardziej niewdzięcznych zadaniach (odbiór i umiejętność podniesienia tonu w obronie), czyni ich dzisiejszym wielkim faworytem Konferencji Wschodniej.