Zapytany na konferencji prasowej o uderzenie łokciem Victora Wembanyamy w rękę Naz Reida w drugiej kwarcie, Mitch Johnson odpowiedział, że jego zdaniem nie było to zamierzone, posyłając jednocześnie sędziom drobny wślizg, mówiąc, że Wemby musi „się chronić”.
Było to prawdopodobnie najbardziej oczekiwane przemówienie na koniec czwartego meczu, biorąc pod uwagę okropny łokieć, który Victor Wembanyama posłał Naz Reidowi w szyję. Mitch Johnson nie wahał się i okazał wsparcie dla swojego małego źrebaka:
„Cieszę się, że przejął dowodzenie. Nie w tym sensie, że chciałem, żeby łokieć Naz Reida, chcę, żeby było jasne. Ale będzie musiał się chronić, jeśli nikt nie zrobi tego za niego. (…) Poziom fizyczności, jaki przeciwnicy próbowali mu narzucić od debiutu w lidze, w połączeniu z brakiem ochrony ze strony sędziów, jest naprawdę rozczarowujący. I na pewnym poziomie zaczyna to być wręcz obrzydliwe. »
Mitch Johnson reaguje na wyrzucenie Wemby’ego:
„Cieszę się, że przejął dowodzenie. Nie w tym sensie, że chciałem, żeby uderzył łokciem Naz Reida, chcę, żeby było jasne. Ale będzie musiał się chronić, jeśli nikt nie zrobi tego za niego. »🤔pic.twitter.com/3ZGbNfzpbd
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 11 maja 2026 r
Mały wślizg umknął sędziemu, który jego zdaniem nie zrobił wystarczająco dużo, aby chronić V od początku serii. Trener Spurs również skorzystał z okazji i wyraził swoją opinię na temat celowości tego żartobliwego gestu i według niego nie było to nic przemyślane:
„W żadnym momencie nie pomyślałem, że było to zamierzone. »
Mitch Johsnon uważa, że gest Victora Wembanyamy „nie był zamierzony”. » pic.twitter.com/y3QVbCcNAV
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 11 maja 2026 r
Każdy będzie miał swoją opinię na temat danej akcji, ale w każdym razie taktyk z Teksasu zdecydował się stanąć po stronie swojego zawodnika!