Victor Wembanyama krytykuje menadżera Spurs za „transfery, których nie dokonał”

Po sezonie zasadniczym z 62 zwycięstwami drużyna Spurs Victora Wembanyamy bez drżenia zakwalifikowała się do drugiej rundy play-offów. Wyjątkowy rozwój franczyzy, która zdecydowała się skupić – jak często – na ciągłości i wewnętrznym rozwoju.

Z Wemby na czele, obiecującym młodym zespołem i przybyciem De’Aarona Foxa w zeszłym sezonie, Spurs weszli w sezon 2025/26 z ambicjami i celem, jakim jest powrót do play-offów po raz pierwszy od 2019 roku.

Ambicje te podsyciły spekulacje zeszłego lata, kiedy San Antonio było w dobrej sytuacji, aby potencjalnie pozyskać zawodników wagi ciężkiej, takich jak Kevin Durant (odchodzący z Suns) i Giannis Antetokounmpo (podobno opuszczający Milwaukee). Stolica draftu Spurs w połączeniu z młodymi elementami składu dała menadżerowi Brianowi Wrightowi wiele możliwości w zakresie transferu.

Ostatecznie, czy to latem, czy w lutowym terminie handlu, Spurs nie ruszyli się z miejsca. I poszło im dobrze.

„Brian (Wright) zna zespół, ufa procesowi. Zasługuje na zdobycie tytułu Menedżera Roku za to, że nie dokonał najmniejszego transferu. »

Victor Wembanyama:

„Brian (Wright) powinien zostać Dyrektorem Roku za wszystkie transfery, których nie dokonał. »

Przed sezonem krążyło sporo plotek na temat Duranta i Giannisa w San Antonio. Spurs woleli zatrzymać wszystkich, a nie… pic.twitter.com/KhwKOXnNLx

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 29 kwietnia 2026 r

Zgodnie z najczystszą tradycją Spurs woleli wykonywać sprytne małe ruchy (witaj Luke Kornet) i polegać na Draft (Dylan Harper, Carter Bryant), aby wzmocnić już obecny rdzeń.

Ciągłość, która wyraźnie przyniosła owoce: Victor Wembanyama zmienił wymiar, aby dołączyć do klasy MVP, Stephon Castle przeszedł ze statusu Debiutanta Roku do statusu mianowanego porucznika Victora, Harper miał bardzo dobry debiutancki sezon, De’Aaron Fox poczuł się komfortowo, a Keldon Johnson został szóstym Człowiekiem Roku. Dzięki temu cały kolektyw znalazł wspaniałą równowagę. Spurs prezentują dziś idealną mieszankę talentu, młodości i głębi, a wszystko to wzmocnione przez kilku weteranów, którzy wnoszą do szatni swoją dawkę doświadczenia.

Lekcja z historii? Granie kartą cierpliwości w NBA, gdzie wszystko zawsze toczy się szybciej, pozostaje opłacalną strategią, jeśli położysz solidne podstawy pod przyszłe sukcesy. W ciągu zaledwie jednego roku Spurs przekształcili się z drużyny, która zdobyła 34 zwycięstwa, w prawdziwego pretendenta do tytułu… nie dokonując ani jednego transferu.

Czapki z głów przed Brianem Wrightem.