Po porażce De’Aarona Foxa w finałach NBA i świetnych występach Dylana Harpera na dużej scenie wielu uważa, że debiutant powinien w przyszłym roku zostać starterem. Ale oczywiście zmiana w hierarchii przywództwa nie jest planowana w San Antonio.
Dylan Harper będzie musiał uzbroić się w cierpliwość.
Według informatora Jareda Weissa, który gra w drużynie Spurs przez cały sezon, De’Aaron Fox nadal jest uważany za „istotną część” zespołu i dlatego w przyszłym sezonie utrzyma swoje miejsce startowe, a Harper będzie pełnił luksusową rolę szóstego zawodnika, podobnie jak w kampanii na sezon 2025–2026.
Scenariusz, na jaki liczą Spurs? Że Fox powróci na poziom All-Star po swoich błędach fizycznych i katastrofalnym poziomie w finale, aby znaleźć równowagę wypracowaną w zeszłym sezonie z Harperem i Stephonem Castle. Obaj młodzi ludzie nabrali rozpędu, a Fox okazał się przydatny w zarządzaniu atakiem. W ten sposób trójka doskonale towarzyszyła Victorowi Wembanyamie na jego drodze do kariery, pozwalając Spurs przenosić góry pomimo młodości i braku doświadczenia.
Opcja „transferu De’Aarona Foxa” – często wspominana po fiasku finałów NBA – nie wydaje się brana pod uwagę w momencie wypowiadania się na ten temat. I nie bez powodu: rating Foxa jest najniższy, a jego kontrakt jest bardzo, bardzo wysoki (222 miliony dolarów w ciągu czterech lat). Co więcej, Spurs nadal doceniają doświadczenie, jakie wnosi Fox, podczas gdy duet Harper – Castle nadal uczy się tajników zawodu rozgrywającego.
Wpływ Victora Wembanyamy
Autor super solidnego debiutanckiego sezonu i dość wyjątkowych Playoffów, Dylan Harper, w świetle wydarzeń ostatnich miesięcy, mógł zasadnie poprosić o większą rolę, a co za tym idzie, wywołać pewne napięcie w samym zespole. Na szczęście „kultura Spurs” powinna pozwolić nam spokojnie przejść przez ten obszar potencjalnych zawirowań. I Victor Wembanyama nie ma z tym nic wspólnego.
Tydzień temu Wemby poczyniło znaczne wysiłki finansowe, aby zapewnić franczyzie większą elastyczność w nadchodzących latach, szczególnie w związku z rozbudową Stephon Castle i Dylan Harper. Mocny gest, który ma na celu zmaksymalizować szanse San Antonio na tytuł, ale jednocześnie wysyła wiadomość do reszty zespołu: jeśli gracz franczyzowy poświęca się, wszyscy muszą to zrobić.
Wiadomość ta została oczywiście dobrze przyjęta przez Dylana Harpera, który powinien w dalszym ciągu akceptować swój obecny status. James Harden, jedna z inspiracji Dylana, spędził trzy sezony jako szósty człowiek Thunder. Manu Ginobili, mentor Harpera, został w 2008 roku uznany za najlepszego rezerwowego NBA i symbolizuje poświęcenie w drużynie Spurs. Zatem numer 2 w drafcie 2025 może wytrzymać kolejny rok na ławce rezerwowych, nie spowalniając tym swoich postępów.
Wszyscy wiedzą, że przeznaczeniem Dylana Harpera jest zostać starterem, który dokona wielkich rzeczy w NBA. Ma 20 lat, ma przed sobą całą przyszłość, choć wielokrotnie udowadniał, że nie ma czasu.
Korekta dokonana przez @JaredWeissNBA:
„Osoby bliskie Harperowi przyznają, że w przyszłym roku może on objąć rolę szóstego człowieka. »
Według informatora, po wysiłkach finansowych Wemby, od całej siły roboczej oczekuje się teraz ducha poświęcenia. https://t.co/MbQb3HRhAo
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 17 lipca 2026 r