Spurs czy Thunder, kto jest najlepszym przeciwnikiem Knicks w finałach NBA?

The Knicks biorą udział w finałach NBA po raz pierwszy od 27 lat, a swojego kolejnego przeciwnika poznają pod koniec epickiego meczu nr 7 w sobotni wieczór pomiędzy Thunder i Spurs! Jednak prawdziwe pytanie brzmi: czy lepiej jest zmierzyć się ze Spurs Victora Wembanyamy czy Thunder Shaia Gilgeousa-Alexandera? Obie opcje bolą, ale jedna może boleć trochę mniej niż druga…

Bądźmy szczerzy: Knicks nie radzili sobie dobrze. 11 zwycięstw z rzędu w fazie play-off, średnia przewaga zwycięstwa wynosząca ponad 23 punkty na mecz, a przeciwnicy eliminowani jeden po drugim, jakby Nowy Jork przeglądał swoją szafę.

Jeśli chodzi o dokończenie serii, Knicks są agresywni.

140-89 przeciwko Hawks
144-114 przeciwko Sixers
130-93 przeciwko Cavs pic.twitter.com/FWV4JEYkNX

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 26 maja 2026 r

Najpierw Hawks, potem 76ers odpadli w czterech meczach, a na koniec Cavaliers również zwyciężyli 4:0 w finale Konferencji Wschodniej. A wszystko to z atakiem, który przebiega z pełną prędkością: Knicks prowadzą wszystkie drużyny w tych play-offach pod względem procentu celnych strzałów, trzech punktów i asyst na mecz. Obieg piłki jest płynny, panuje dzielenie się grą, a całość bardziej przypomina dobrze naoliwioną drużynę koszykówki niż czasami chaotyczną grupę, z którą czasami mieliśmy do czynienia w tym sezonie.

Wisienką na torcie: Nowy Jork będzie mógł w tym czasie skorzystać z monumentalnego odpoczynku i będzie miał mnóstwo czasu na obserwowanie, jak Thunder i Spurs pokonują się na Zachodzie. Prawdziwym luksusem jest nie tyle sam odpoczynek (zachodni finalista będzie miał jeszcze trzy dni do pierwszego meczu, co w NBA nadal jest prawidłowe), ale raczej dotarcie do finału bez dodatkowych kontuzji, jak Mitch Robinson, który będzie miał czas na operację złamanego palca i nadal będzie gotowy na pierwszy mecz finału. A to jest bezcenne.

Przypominamy, że Knicks nie byli w finale od 27 lat i nie zdobyli tytułu od 53 lat. Wystarczy powiedzieć, że jest presja, ale taka jest także grupa.

Następny przystanek Nowego Jorku: Finały NBA 🗽

Wejdź na kort i za kulisy, aby doświadczyć historycznego zwycięstwa Knicks kończącego konferencję dzięki ekskluzywnemu dostępowi do Chasing History prezentowanej przez @MichelobULTRA.

Pierwszy mecz finałów NBA: środa, 3 czerwca o 20:30 i et. w ABC. pic.twitter.com/K2QgnIAlb4

— NBA (@NBA) 28 maja 2026 r

Sezon zasadniczy: co mówią nam liczby

Zanim zaczniemy marzyć o zbyt dalekiej przyszłości, przypomnijmy sobie pewne realia sezonu zasadniczego, nie robiąc przy tym Biblii… Playoffy to inna historia.

Przeciw Gromuto proste: Knicks przegrali w tym sezonie cztery konfrontacje, a średnia różnica wynosi 12 punktów… nie jest to pochlebne. Oklahoma City dominowało nad nimi za każdym razem, a ta wersja Knicks tak naprawdę nigdy nie znalazła rozwiązania przeciwko tej grupie.

Przeciwko Spursjest bardziej dopracowany. Łącznie z Pucharem NBA, Nowy Jork ma w tym sezonie rekord 2 zwycięstw przy 1 porażce z San Antonio. Nie ma też nic cudownego, a dzisiejsze Spurs są znacznie lepsze niż te z tamtych czasów. Ale przynajmniej nastawienie jest inne, ponieważ Knicks wiedzą, że mogą pokonać tę drużynę.

Co może sprawić kłopoty Knicks

Nie dajcie się zwieść: dwie drużyny rywalizujące o Zachód to potwory w ofensywie i defensywie.

Miasto Oklahoma zakończył sezon zasadniczy ze wskaźnikiem defensywy na poziomie 106,5, nikt w lidze nie wymuszał większej liczby strat i celnych strzałów na mecz. I nie chodzi tylko o statystyki: Thunder nie mają słabych ogniw w defensywie. Alex Caruso może bronić się przy jednym posiadaniu Brunsona, a następnie przejść do gry Towns w kolejnym. Trudno jest znaleźć gracza, na którego można się zdecydować, w przeciwieństwie do Hardena, Embiida czy McColluma spotykanego po drodze.

W ofensywie wszystko kręci się wokół Shai Gilgeous-Alexander, dwukrotnego panującego MVP. Problem z SGA polega na tym, że nie jest ani tak statyczny jak Harden, ani tak mały jak Maxey i jest prawie tak wysoki jak Mikal Bridges, a jego piłka jest niepokojąca. A za nim zespół, który w tych play-offach rzuca 37% z trzech punktów, z sześcioma zawodnikami rotacyjnymi powyżej 36% w sezonie zasadniczym… Thunder również wiedzą, jak to jest zdobyć tytuł i ten spokój widać na boisku.

Zdobycie trzech punktów przeciwko Knicks po sezonie to coś innego

Jastrzębie: 31,2% (5. miejsce w sezonie zasadniczym, 37,1%)

76ers: 31,3% (34,9% 3, 23. miejsce)

Cavaliers: 28,9% (36% 3s, miejsce 13.)

Spurs: 35,9% 3s (15. miejsce)
Grzmot: 36,5% 3s (9. miejsce)

— Law Murray 🏴‍☠️ (@LawMurrayTheNU) 26 maja 2026 r.

San Antonioto inny rodzaj koszmaru. Victor Wembanyama to fenomen: chroni obręcz, odstrasza rutynowe strzały i w pojedynkę przekształca ofensywne posiadanie przeciwnika w kostkę Rubika z 12 liniami na każdej stronie. Ma także po swojej stronie jednego z najlepszych zewnętrznych obrońców w lidze i oczywiście nie zapominajmy o ofensywnym wpływie Victora, który jest po prostu potworny i który równie dobrze mógłby pożreć żywcem czasami zbyt pasywnego Karla-Anthony’ego Townsa. Tym bardziej, że pomoc obronna Nowego Jorku nie jest na poziomie Thunder, który mógłby zamienić się w autostradę dla Teksańczyków. W tych play-offach Spurs również dobrze strzelali z trzech punktów i wyraźnie podnieśli swój poziom.

Gdzie Knicks mogą zrobić różnicę

Cóż, Knicks nie znaleźli się w finale przez przypadek. To właśnie mają w zanadrzu.

Najpierw atak. Jak powiedzieliśmy, w tych play-offach sytuacja była niesamowita: najlepszy procent celnych strzałów, najlepszy procent rzutów za trzy punkty, najlepsze krążenie piłki wśród wszystkich drużyn, które nadal brały udział w grze. Przeciwko wschodniej obronie była to rzeź. Będzie to oczywiście bardziej skomplikowane przeciwko Thunder czy Spurs, ale poziom podstawowy jest bardzo wysoki.

Zatem doświadczenie. Nowy Jork może nie zdobył tytułu mistrzowskiego od 53 lat, ale ta grupa rozegrała nieuzasadnioną liczbę meczów, o które chodziło. Jalen Brunson, Mikal Bridges, Karl-Anthony Towns… ci goście wiedzą, jak radzić sobie z presją. Spurs odkrywają to wszystko po raz pierwszy. Ten brak doświadczenia zawsze w pewnym momencie się opłaci.

Zatem Spurs czy Thunder: z kim wolałby się zmierzyć Nowy Jork?

Szczera odpowiedź, powiedzmy sobie jasno, brzmi: Spurs. Wembanyama jest kosmitą, młody obrońca robi wrażenie (Dylan Harper udowodnił to po raz kolejny w meczu nr 6), a San Antonio zaskoczyło w tym sezonie wszystkich. Jednak teraz Spurs przeżywają pierwsze wielkie emocje związane z play-offami, płyną po nieznanych wodach i zawsze widać to, gdy presja naprawdę rośnie. Tak więc, zapewniamy, na chwilę obecną w San Antonio ciśnienie jest raczej płynne i gazowe… i nic tak naprawdę nie daje nam pewności, że to się zmieni (zwłaszcza w przypadku tak dojrzałej, nadrzędnej istoty jak przywódca… Sensei Victor), ale musimy pamiętać, że doświadczenie może odegrać pewną rolę.

Zatem ŻADEN PIVOT w historii NBA nie zdobył więcej punktów niż Wemby w swoim pierwszym występie w fazie play-off, więc słuchajcie, wszystko jest w porządku.

Jokic i Kareem zdobyli 352 gole, LeBron 400, a Boris Diaw (!!) 374 bez problemu dla Suns! https://t.co/PCFBU70sdK

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 29 maja 2026 r

Thunder to zupełnie inna historia. SGA to prawdopodobnie zawodnik, którego w tej chwili najtrudniej zatrzymać, skład jest najlepszy w lidze, obrona jest prawie nieprzenikniona, a Oklahoma City dokładnie wie, jak zdobyć tytuł. Cztery porażki Knicks z nimi w tym sezonie nie są dziełem przypadku. Więc tak, jeśli jesteś Knicks, w tajemnicy masz nadzieję, że Wembanyama i jego przyjaciele wykonają tę robotę na Zachodzie.

Nie dlatego, że San Antonio jest łatwym zespołem (daleko od tego… a Teksańczycy mogliby nawet zmiażdżyć Knicks, że nie byłoby to tak wielkim szokiem), ale dlatego, że młoda grupa grająca w swoich pierwszych finałach, nawet z potworem w swojej piątce, jest łatwiejsza w zarządzaniu niż naoliwiona, doświadczona i zmotywowana maszyna, taka jak Oklahoma City (z potworem w pięciu, co więcej).

Werdykt: Knicks z pewnością nie mają preferencji między dżumą a cholerą, ale ponieważ jedna z dwóch drużyn odpadnie, Spurs są z pewnością „mniej złą” drużyną niż Thunder. Ale w każdym razie zapnij pasy, bo będzie się kołysać.