Pierwsza runda draftu do NBA 2026 oficjalnie jest widoczna w lusterku wstecznym. Które franczyzy – naszym zdaniem – najskuteczniej wybierały potencjalnych klientów? Nadszedł czas, aby podzielić się dobrymi punktami.
Oczywiste: Wizards, Jazz, Grizzlies, Bulls
Z AJ Dybantsą, Darrynem Petersonem, Camem Boozerem i Calebem Wilsonem naprawdę nie mogło się nie udać w pierwszej czwórce draftu.
Czarodziejeposiadacze pierwszego wyboru, postawili na Dybantsę, która powinna szybko dać impuls do ich projektu odbudowy. Wraz z Trae Youngiem, Anthonym Davisem (jeśli zostanie) i innymi młodymi zawodnikami obecnymi już w Waszyngtonie, Dybantsa sprowadzi do stolicy talent, produkcję i spektakle. Wizards odzyskali perspektywę, dzięki której mogą zostać nową twarzą serii. Wystarczająco, żeby mieć ambicje na przyszły rok.
Jazz ze swojej strony postawił na Darryna Petersona z numerem 2. Wyszkolony w Kansas obrońca był faworytem do objęcia tytułu pierwszego wyboru rok temu (zanim problemy z skurczami/kontuzjami przerwały jego sezon w NCAA) i przez niektórych uważany jest za największy talent w swojej drużynie. Peterson, strzelec o wyjątkowym potencjale, gotowy wszystko przełamać, dobrze pasuje do drużyny Utah obok Keyonte George’a, Jarena Jacksona Jr. i Lauriego Markkanena. Jazz będzie HYPE w przyszłym sezonie!
Nie będę ukrywać, że jestem zafascynowany Jazzem na przyszły sezon 🔥🔥 pic.twitter.com/vA5J10xa6j
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 24 czerwca 2026 r
Grizzlies wybrał Cam Boozer z trzecim wyborem. Nic dziwnego, wiedząc, że mówimy o najlepszym uniwersyteckim zawodniku ostatniego sezonu i być może najbardziej „gotowym do NBA” zawodnikiem tego rocznika. Podczas gdy Memphis przewrócił kartkę w sprawie Moranta – Bane’a – Jacksona Jr., pojawienie się Boozera obok Zacha Edeya i Cedrica Cowarda jest bardzo atrakcyjne dla rekonstrukcji. Należy pamiętać, że Memphis również odzyskało… pięć wyborów w drugiej rundzie draftu po spadku z miejsca 16 na 21, gdzie franczyza ostatecznie wybrała obiecującego meksykańskiego gracza Karima Lopeza.
Bykiz czwartym wyborem byli prawdopodobnie w najwygodniejszej ze wszystkich pozycji. Nie musisz się martwić, po prostu wybierz najlepszego dostępnego potencjalnego klienta. Zgodnie z oczekiwaniami Caleb Wilson znalazł się w koszyku Bulls, co spowodowało powrót niezwykle ekscytującego zawodnika, który naprawdę rozpoczął odbudowę drużyny. Wilson to typ młodego talentu, który może przywrócić życie Chicago i nie możemy się doczekać, aż zobaczymy jego współpracę z Matasem Buzelisem i Joshem Giddeyem. Bulls wybrali także spoza Dailyna Swaina z numerem 15, perspektywą zarówno wszechstronną, jak i intrygującą.
Grzmot
Posiadając typy 12 i 17, Thunder był kandydatem do wymiany w pierwszej dziesiątce draftu. Ostatecznie Oklahoma City nie awansowało, ale mimo to odzyskało doskonałą perspektywę: Aday Mara, hiszpański gigant.
W pełni potwierdzamy ten wybór z kilku powodów. Najbardziej oczywiste jest to, że oferuje Thunderowi obrót 2m21 (2m98 z podniesionymi ramionami i rozpiętością skrzydeł 2m28) w świetle przyszłych bitew ze Spurs Victora Wembanyamy, bitew, które wydają się nieuniknione. Ale Mara to nie tylko duży facet. Mistrz NCAA z Michigan, Aday też ma w rękach odrobinę talentu i realny potencjał do rozwoju. Dowodem jest to, że niektórzy skauci umieścili go w pierwszej dziesiątce draftu.
Aday Mara dołącza do Thunder z 12. wyborem!
Przewrót 2:21, tak, nie, wiesz, że chłopaki grali przeciwko Wemby trzy tygodnie temu, co 💀
A tak na serio, profil trzeba rozwijać za Hartensteinem, zwłaszcza w zespole, który zacznie dokonywać wyborów… pic.twitter.com/vUwCt923uY
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 24 czerwca 2026 r
Następnie Sam Presti zamienił swój 17. wybór (i dwa wybory w drugiej rundzie) na Bennetta Stirtza z numerem 16. Ten ostatni, niedoceniany zawodnik, który na uniwersytecie (NCAA) notował średnio około 20 punktów i 5 asyst przy 37% rzutów za trzy punkty (NCAA), był jednym z naszych faworytów przed Draftem…
Wojownicy
Wciąż chcąc maksymalnie wykorzystać ostatnie lata Stephena Curry’ego, Warriors chcieli odzyskać potencjalnego zawodnika, który mógłby od razu wnieść swój wkład, a jednocześnie zapewnić most na przyszłość. Z Yaxelem Lendeborgiem nie mogli być lepsi w 11. wyborze, nawet jeśli Lendeborg „nienawidził Steph Curry” dziesięć lat temu
Koleżanka Mary z Michigan – mająca już 23 lata – była jedną z najlepszych zawodniczek w college’u w tym sezonie i poprowadziła Wolverines do tytułu NCAA. Wszechstronność, dwustronny zawodnik, dojrzałość i fizyczność NBA, Yaxel Lendeborg wydaje się gotowy wnieść wspaniałe rzeczy do Warriors.
Weryfikujemy!
Yaxel Lendeborg z Warriors w jedenastym wyborze!
Super fan tutaj! Zawodnik sprawnie schodzący z drogi, dobrze bawiący się w sytuacjach wymagających rozciągania. I już prawie 24 lata, wpisuje się to również w ogólną oś czasu serii.
Wnętrze pachnące bardzo… pic.twitter.com/gqP2CLf4YH
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 24 czerwca 2026 r
Ale także…
- Bucks: Milwaukee wybrało Braydena Burriesa z numerem 10 i Nate’a Amenta z numerem 13 (przez Miami). Pierwszy z nich mógłby potencjalnie znaleźć się w pierwszej dziesiątce i już jest bardzo solidnym defensorem. Jeśli chodzi o drugie, ma swoich wielbicieli i przeciwników (w tym kilku w tym artykule redakcyjnym), ale jego profil/potencjał jest pełen obietnic. Od czego zacząć na prawej nodze po transferze Giannisa Antetokounmpo?
- Ostrogi: Spurs najwyraźniej mieli za cel wzmocnienie wewnętrznej rotacji za Victorem Wembanyamą i to właśnie osiągnęli, pobierając w pierwszej rundzie Jaydena Quaintance’a (nr 20) i Tarrisa Reeda Jr. (nr 26). Cel osiągnięty zatem… przynajmniej na papierze. Quaintance ma za sobą historię kontuzji, a Reed Jr. ma dość ograniczone możliwości rozwoju w NBA.