Wciąż czekając na swój powrót na parkiety w Dallas, Kyrie Irving jest – według Marca Steina – monitorowany przez kilka franczyz, a docelowym terminem handlu jest zimowy termin. Czas pokaże, jak ułoży się współpraca z Cooperem Flaggiem.
Kyrie Irving na boisku Mavericks, zdanie, którego nie czytaliśmy i nie słyszeliśmy od prawie półtora roku. Od czasu kontuzji więzadła krzyżowego drużyna z Dallas bardzo ewoluowała, odzyskując Coopera Flagga na pierwszym miejscu w drafcie 2025. Nowe życie dla zespołu, który teraz chce iść do przodu.
Według @TheSteinLine kilka drużyn NBA monitoruje sprawę Kyrie w Dallas. 👀👀
Mavowie oświadczyli, że nie mają zamiaru sprzedawać Irvinga, ale do terminu transakcji sytuacja może się zmienić, podczas gdy projekt z Teksasu wyraźnie koncentruje się na Cooperze… pic.twitter.com/3f6GXnk0Pq
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 25 sierpnia 2026 r
Kilka drużyn w NBA wyraziło zainteresowanie ewentualną rekrutacją Kyriego Irvinga. Jednak Masai Ujiri – prezes Mavs – wyraźnie zamknął drzwi, powołując się (słusznie) na wyjątkowość swojego zawodnika i przyszły związek z Flaggiem. To było na początku lata.
Według Marca Steina i pomimo dość jasnych słów Ujiriego, niektóre zespoły nadal wyobrażają sobie, że Irving będzie dostępny, ale tej zimy, w terminie handlu. Znawca wymienia zatem wśród kandydatów Wilki i Pistons. Początek sezonu będzie w tej sprawie sędzią pokoju.
W ostatnim roku swojego kontraktu Irving mając 34 lata nadal może mieć nadzieję na podpisanie ostatniego wielkiego kontraktu. Element, który niewątpliwie będzie kluczowy w jego najbliższej przyszłości w NBA.