Po raz pierwszy od dłuższego czasu na wznowienie sezonu NBA odbędą się nie dwa, a trzy mecze. Im więcej, tym weselej, głupcze!
To najbardziej wyczekiwana zapowiedź miesiąca sierpnia, który w tym roku spóźnił się ze względu na pana LeBrona i jego dwór. Wiemy już, że sam LeBron otworzy bal w sezonie 2026–27, w… Nowym Jorku, wyjmij popcorn.
🚨 OFICJALNIE: 3 PIERWSZE MECZE SEZONU NBA 2026/27
KNICKS kontra SIXERS
SPURS kontra grzmot
Pistons kontra Celtics
🍿🍿🍿🍿 pic.twitter.com/85OSnvnueq
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 11 sierpnia 2026 r
A więc trzy mecze, w tym Pistons – Celtics o 21:00. Czas francuski, o co ludzie proszą, jeśli nie o darmowe żetony. Szok Wschodu zatem, potem wizyta superteam Sixers w Madison Square Garden, która tego wieczoru podniesie pod sufit jeszcze jeden baner, a na koniec zwykłe już Spurs – Thunder, gdzie Victor Wembanyama powinien bez większego bólu po raz kolejny zdeptać swojego „konkurenta” Cheta Holmgrena.
To pierwszy raz od… jak dawna w NBA?!
Nie 2, a 3 mecze na początek sezonu, wiedząc, że mecz PISTONS – CELTICS zagra o 21:00. Czas francuski! 🇫🇷 https://t.co/a2kjtTiyVe
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 11 sierpnia 2026 r
69 dni czekania na start nowego sezonu, a szum już i tak jest ogromny tylko w przypadku pierwszego dnia. Co roku jest tak samo, mówimy sobie, że może cofniemy się o krok, ale maszyna nas dogania. Hej, kiedy jest 20 października?!?
Debiut LeBrona w Sixers…
W Madison Square Garden…
Za prezentację pierścieni Knicks…
A baner na suficie MSG…
KINO ABSOLUTNE 🎬🎬 pic.twitter.com/wczPyo9XwO
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 11 sierpnia 2026 r