Pakiet na mecz 5 pomiędzy Lakers i Rockets, który odbędzie się dziś wieczorem, Kevin Durant nie zagra ponownie w sezonie, jeśli Houston przegra w pierwszej rundzie. Możemy się nawet zastanawiać, czy pewnego dnia ponownie zagra z Fusées…
Kiedy Kevin Durant przybył tego lata do Houston, pomyśleliśmy, że znalazł odpowiednie miejsce na zakończenie swojej długiej i wspaniałej kariery: powrót do stanu, w którym spędził lata uniwersyteckie, wejście do młodego i ambitnego zespołu, w którym wyglądał jak TEN brakujący element, aby naprawdę walczyć o tytuł, przedłużenie kontraktu do 2028 roku podpisanego w październiku, krótko mówiąc, wszystkie sygnały wskazywały w tym kierunku.
Dziś jest 29 kwietnia 2026 roku i sygnały nie są już takie same.
Czy Kevin Durant, który dziś wieczorem przegrał piąty mecz przeciwko Lakers, rozegrał już swój… ostatni mecz z Houston?
Pytanie zaczyna pojawiać się w świecie NBA.
Jeśli Rockets przegrają w pierwszej rundzie, w Houston mogą nastąpić duże zmiany, a niektórzy… pic.twitter.com/djrxhLQiLi
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 29 kwietnia 2026 r
Kevin Durant, będący najpierw ofiarą kontuzji kolana, a potem problemów z kostką, był w stanie rozegrać tylko jeden mecz w serii przeciwko Lakers. Bóle, które wystąpiły w najgorszym momencie dla tego, który pozostał w sezonie zasadniczym – rozegrał 78 meczów z 82 i 36,4 minuty na wieczór (trzecia najwyższa średnia w NBA) w wieku 37 lat.
Te kontuzje mocno obciążyły serię KD, a jednocześnie Rockets, którzy w meczu z Los Angeles pokazali ogromne możliwości ofensywne. Pierwsze trzy porażki oznaczają takie fiasko, że latem można byłoby ogłosić duże zmiany, jeśli potwierdzona zostanie eliminacja Lakers – pozbawionych Luki Doncicia i Austina Reavesa. Dobrze to podsumował Michael Pina z:
„Nadchodzą radykalne decyzje i żadna praca nie jest bezpieczna. Żaden zawodnik nie jest nietykalny, żaden trener nie jest niezbędny. »
Żaden gracz nie jest nietykalny, włączając w to Kevina Duranta.
Spekulacje na temat jego przyszłości zaczynają krążyć po salach NBA i są podsycane niedawnymi kontrowersjami wokół kontuzji Duranta. Najwyraźniej KD jest kontuzjowany i nie może grać. Jednak fakt, że w trzecim meczu nie zasiadał nawet na ławce rezerwowych swojej drużyny („był leczony” według trenera Ime Udoki) wywołał spore wątpliwości obserwatorów, podobnie jak niektóre wypowiedzi z ostatnich kilku dni:
„Amen Thompson został zapytany, jak sobie radzi KD, a on odpowiedział: «Szczerze mówiąc, nie wiem». To, czy oznacza to, że KD przeszedł całą rehabilitację poza zespołem, czy też zespół nie pytał o jego stan, to kolejny aspekt, na który warto zwrócić uwagę. » – Dave McMenamin, reporter zajmujący się Lakersami
Słowa te mogą wydawać się nieco alarmistyczne, być może miały nawet na celu oczernienie reputacji Kevina Duranta, czasami krytykowanego za brak przywództwa i który od czasu odejścia z Warriors w 2019 r. ponosi kilka zbiorowych porażek (Brooklyn, Phoenix). Mają jednak tę zaletę, że podkreślają jedną rzecz: wokół KD panuje niejasność, jak to miało już miejsce w przeszłości.
Będą zespoły, które tego lata zadzwonią do Houston i „szturchną niedźwiedzia” i zobaczą, czy Rockets odejdą od Kevina Duranta – twierdzi. @JakeLFischer pic.twitter.com/5JDZFebix7
— Fullcourtpass (@Fullcourtpass) 28 kwietnia 2026 r
Obecny kontekst Rockets również uwydatnia stare problemy… które nie są aż tak stare.
W lutym ubiegłego roku podczas All-Star Game Kevin Durant znalazł się w niebezpieczeństwie z powodu tak zwanego konta palnikowego, za pomocą którego rzekomo skrytykował kilku swoich kolegów z drużyny Rockets. Choć nie zostało to potwierdzone, wywołało to efekt bomby, podczas gdy jego młodzi ludzie kilkakrotnie podkreślali pozytywny wpływ, jaki wywarł KD od czasu jego przybycia. Kontrowersje stopniowo ucichły, ale biorąc pod uwagę rozwój wydarzeń, trudno dziś o tym nie myśleć. I to nie śmiech na ławce rezerwowych podczas zwycięstwa w czwartym meczu sprawi, że zapomnimy o tym odcinku.
Kiedy to wszystko złożysz w całość, może to jedynie podsycić plotki, niezależnie od tego, czy są one prawdziwe, czy nie. Nie będąc jak Kendrick Perkins, który wczoraj bez ogródek oświadczył, że „Kevin Durant nie jest już zawodnikiem, jakiego chcemy w NBA”, możemy zasadnie zastanawiać się, czy KD i Rockets nadal mają wspólną przyszłość.
Talent Duranta oczywiście nie jest problemem, ani jego etyka pracy, ani profesjonalizm w czterech rzędach boiska. Ale czy KD naprawdę jest człowiekiem, którego Rockets potrzebują dzisiaj, aby zrobić kolejny krok naprzód? Czy Rockets to właściwy zespół dla 37-letniej supergwiazdy, która wciąż pragnie zdobyć tytuł poza granicami Golden State?
Biorąc pod uwagę sytuację kontraktową Duranta, tym bardziej warto zadać te pytania. KD ma remis do 2028 roku z Houston, ale latem 2027 roku otrzyma opcję zawodnika, co oznacza, że teoretycznie rozpocznie ostatni rok nauki w przyszłym roku. Jeśli więc dojdzie do transferu, to prawdopodobnie latem tego roku. Durant pozostaje zawodnikiem klasy All NBA, przeciwko któremu można znaleźć wartościowego odpowiednika. Ale w wieku 37 lat, im jesteś starszy, tym bardziej jego wartość będzie naturalnie spadać.
Rockets mogą wykorzystać Kevina Duranta jako „odskocznię” i sprzedać go tego lata, per @MichaelVPina
„The Heat, Timberwolves, Blazers, Mavericks, Pistons, Knicks, Raptors, Hawks, Magic, Lakers, Nuggets, Hornets, Bulls, Wizards, Warriors, Pacers, Jazz, Sixers, Celtics,… pic.twitter.com/vokx8pbZyC
— Fullcourtpass (@Fullcourtpass) 27 kwietnia 2026 r
Dopóki seria przeciwko Lakersom się nie zakończy, nie da się powiedzieć, w jakim kierunku podążą Rockets tego lata. Duży transfer wykorzystujący duży kapitał poborowy i/lub poświęcający jeden z młodych talentów? Zwolnienie trenera Ime Udoki? Czy wychodzimy z obecną grupą licząc na powrót po kontuzjach Freda VanVleeta i Stevena Adamsa?
Scenariuszy jest wiele. W środku tego wszystkiego Kevin Durant ryzykuje, że ponownie znajdzie się w kręgu plotek i potencjalnie przeprowadzi się po raz trzeci w ciągu trzech lat…