Ja Morant chce zacząć od zera: „Fani Portland odkryją innego Ja”

Po siedmiu sezonach w Memphis Ja Morant otwiera nowy rozdział w swojej karierze po pracy, która wysłała go do Portland. Lider Blazers twierdzi, że urósł, zmienił się i ma nadzieję, że w końcu porzuci wizerunek, który utkwił mu w pamięci od zawieszenia w 2023 roku.

Dla Ja Moranta transfer do Portland może być jego ostatnią szansą. Wystawiony tego lata przez Grizzlies po siedmiu sezonach, podwójny All-Star postrzega przybycie do Oregonu jako prawdziwy reset.

Obecny w Las Vegas na Lidze Letniej jest spokojnym i uśmiechniętym człowiekiem, który przemówił po raz pierwszy od czasu przybycia do Blazers, mając bardzo konkretny cel: dać jasno do zrozumienia, że ​​nie jest już zawodnikiem, o którym wszyscy mówili dwa lata temu i że nikt nie chciał rekrutować tego lata.

Bo jeśli jego talent nigdy nie był kwestionowany, to jego wizerunek poważnie ucierpiał. W 2023 roku Morant został dwukrotnie zawieszony przez NBA za pokazywanie broni podczas występów na Instagramie. Dwie sekwencje, które kosztowały go w sumie 33 mecze, które wryły mu się w skórę i o których lider chciałby zapomnieć.

„Zrobiłem to, co robiłem w przeszłości, ale już się tym zajęto. Nie rozumiem, dlaczego po latach nadal jest to ten temat, choć od tamtej pory nic się nie wydarzyło. Gdybym naprawdę był tą osobą, nawet byś dzisiaj ze mną nie rozmawiał. Nie byłoby mnie tutaj.”

Obrońca Blazers, Ja Morant, powiedział, że jego wizerunek „złego faceta” to błędne przekonanie: „Zrobiłem to, co robiłem w przeszłości, ale problem został już rozwiązany. Nie rozumiem, dlaczego po latach ten temat nadal jest tematem, skoro od tego czasu nic się nie wydarzyło”. pic.twitter.com/JYSExOs7wB

— Ben Golliver (@BenGolliver) 11 lipca 2026 r

Ja twierdzi, że bardzo ewoluował… Mówi, że jest dojrzalszy, spokojniejszy i ma nowe priorytety. Dodał też: W ostatnich miesiącach twierdzi nawet, że część agitacji medialnej zamienił na znacznie spokojniejsze działania.

„Dużo pada. Zabrano mnie nawet na ryby w deszczu… (Portland) to bardzo spokojne miejsce, jest miło. Nie wiem, czy ostatnio zwracacie na to uwagę, ale zbliżyłem się trochę do natury. Dla mnie to duży plus. Nie mam zamiaru chodzić na piesze wędrówki, co! Ale lubię spacerować, jeździć na rowerze… a ostatnio pływałem kajakiem.”

Ja Morant o Portland: „Dużo pada. W deszczu łowiłem ryby. Ostatnio polubiłem przyrodę. To dla mnie bonus. Nie uprawiam pieszych wędrówek! Ale mogę chodzić, jeździć na rowerze, pływam kajakiem.” pic.twitter.com/rG9sCziq8P

— Ben Golliver (@BenGolliver) 11 lipca 2026 r

Dlatego Morant musi być nieskazitelny na boisku i poza nim. Pomimo znacznej rywalizacji o pozycje z pola, twierdzi, że jest gotowy przyjąć każdą rolę, jeśli pomoże to jego drużynie odnieść zwycięstwo. Sposób na pokazanie, że ekstrawagancki gracz stał się być może trochę mądrzejszy.

Pierwszy wysiłek: Ja będzie musiał przyzwyczaić się do swojego nowego numeru! Tak, po konferencji prasowej podpisał swoją pierwszą koszulkę Blazers przed kilkoma dziennikarzami… zanim zdał sobie sprawę, że zapisał swój stary numer 12, ten, który nosił w Memphis.

Ja Morant swoje pierwsze koszulki podpisał w Portland… złym numerem (#12) 😅😅

Morant będzie teraz nosić numer 1, wiedząc, że numer 12 może pewnego dnia zostać wycofany na cześć LaMarcusa Aldridge’a.

(📸 @BenGolliver) pic.twitter.com/fbo0Y6zR5S

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 13 lipca 2026 r

Dlatego przyzwyczajenie się do całej tej nowości zajmie jeszcze trochę czasu, ale co do reszty, Ja Morant ma nadzieję, że ta przygoda w Oregonie pozwoli mu w końcu napisać zupełnie inną historię.