Fani Lakers mogą odetchnąć: Luka Doncic powraca… i to gorący ziemniak!! W e-mailu skierowanym do fanów Angelinos Słoweniec przekazał uspokajające wieści o swoim stanie fizycznym… przed nami gorąco, tata nadchodzi! Luka Magic twierdzi, że jest w „100%” po kilku tygodniach wakacji z mamą i tatą i umożliwieniu ciału regeneracji.
Zakładana przerwa, przypominająca rytuał, pozwoliła Luce odetchnąć przed ponownym odkryciem magii Staples Center. Doncic wyjaśnia, że każdy sezon poza sezonem rozpoczyna od prawdziwej przerwy, z dala od koszykówki, aby naładować akumulatory. Metoda, która pozwala mu zobaczyć, jak jego przyjaciel Pogi co roku na Grande Boucle sra na wszystkich, aby odpocząć (nawiasem mówiąc), zanim nabierze jeszcze więcej energii, gdy nadejdzie czas powrotu do węgla.
„W pierwszych tygodniach po zakończeniu sezonu zrobiłem sobie prawdziwą przerwę od koszykówki, aby dać ciału czas na regenerację. Rekonwalescencja przebiegła bardzo dobrze i obecnie jestem w 100% sprawny fizycznie.
Na początku każdego sezonu poza sezonem robię sobie przerwę od koszykówki. To inne podejście do pewnych spraw, ale w moim przypadku działa. Kiedy pozwalam sobie trochę tęsknić za grą i próbować nowych rzeczy, tylko wzmacnia to moje pragnienie i motywację do powrotu na boisko.
W e-mailu do fanów Luka Dončić twierdzi, że jest już w 100% zdrowy po tym, jak opuścił koniec poprzedniego sezonu z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego. pic.twitter.com/XlhtiCoU7s
— Dan Woike (@DanWoikeSports) 3 sierpnia 2026 r
Moment jest zatem idealny dla Lakers. Na początku kwietnia Luka, będący ofiarą naderwania ścięgna podkolanowego, obserwował z ławki rezerwowych, jak jego przyjaciele wyśmiewali absurdalnie absurdalne Rockets, po czym był świadkiem brutalnego uderzenia Thunder, co było równoznaczne z zakończeniem sezonu.
Pamiętamy, że słoweński geniusz nadal miał imponujący sezon zasadniczy, który zakończył się drugim tytułem króla strzelców dzięki swoim 33,5 punktom, 8,3 asystom i średnio 7,7 zbiórkom.
Tym razem nie ma już wymówek. Kiedy wujek LeBron wyjechał do Filadelfii, klucze do domu są w kieszeni Luki. Aby dobrze rozpocząć nową erę, zdecydował się zabrać wszystkich swoich kalifornijskich przyjaciół do Słowenii na prywatny miniobóz przed sezonem przedsezonowym NBA. Szef wrócił, więc uważajcie na swój tyłek, bo wygląda na to, że w tym roku nie chce grać w kulki!