To jeszcze nie koniec! Spurs zwyciężyli w Nowym Jorku po dobrze zorganizowanym pod względem intensywności spotkaniu. Knicks byli bardzo dobrze blokowani w obronie, a Victor Wembanyama (w końcu) przejął odpowiedzialność w tej serii: 32 punkty, 8 zbiórek, 6 asyst w strzelankach 18/11. Szef !
Donald Trump wygwizdał podczas swojego występu na dużym ekranie, zupełnie odwrotnie niż Jeremy Lin, który również był obecny w Madison Square Garden podczas trzeciego meczu finałów NBA. Kibice Knicks w swoim euforycznym wiosennym szaleństwie wciąż potrafią odróżnić legendy od oportunistów. Udało mu się także zobaczyć, jak jego zespół osiągnął pierwszą połowę na poziomie z pierwszych dwóch meczów rozegranych w Teksasie.
Deszcz okrzyków w Madison Square Garden po pokazaniu Donalda Trumpa na gigantycznym ekranie podczas hymnu narodowego. pic.twitter.com/YiZ6Tbcmqq
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r
Najpierw początek całkowicie kontrolowany przez Spurs. Agresja, Victor Wembanyama znaleziony pod kręgiem z wysokim procentem sukcesu, Dylan Harper i Stephon Castle poprosili o fizyczną pracę w grze na perkusji w kręgu. Dziwne: to działa, a Castle ma absolutnie szalony start, powodując faul za faulem.
4/4 strzelań dla Wemby, już 9 punktów w 5 minut. Wydaje się, że tego wieczoru poza rakietą w ogóle nie chce mu się śmiać. pic.twitter.com/b3qEDtprLt
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r
Tyle że, jak to jest obecnie w zwyczaju, ta wściekłość Teksańczyków trwa tylko chwilę. Ta z pierwszych sił wyrzuconych i całkowicie pochłoniętych w bitwie rozpaczy. Knicks czekają ze spokojem, ponieważ połowa kortu to ich wyłączna nauka w tej serii.
Spurs nie nadążają i raz za razem są karani, gdy tempo nieco zwalnia. Młodość wiele wyjaśnia, tyle samo usprawiedliwia, ale nie fakt nieprzystosowania się do tych samych czynników porażki. Raz, dwa i przyznanie się do słabości przyszło bardzo szybko. Zimna, twarda, ale boleśnie prawdziwa. W przerwie wysiłki San Antonio zostały zniweczone, a Nowy Jork objął prowadzenie w drugiej połowie wieczoru.
ZWIĘKSZ DŹWIĘK pic.twitter.com/SVBregvJW5
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r
Wojna nerwów już trwa. Spurs mają 24 minuty na odwrócenie serii, potem prawdopodobnie będzie już za późno. Przynajmniej jeśli chodzi o historię, która nie pozwala na tak ambitne powroty.
Wszyscy gracze, zarówno kibice, jak i gracze: wszyscy rozumieli znaczenie tej chwili. Z wyjątkiem 47. Prezydenta Stanów Zjednoczonych, który zdecydował się zmobilizować Secret Service i pozbawić życia społeczność wokół Madison Square Garden tylko po to, by po przerwie zostać niemal żałośnie wypchanym.
Co masz na myśli mówiąc, że zasnął w środku meczu?!? pic.twitter.com/icQiu7jUjV
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r
Na sądzie jednak najmniejsze wykroczenie jest surowo karane. Spurs wiedzą, po co przyszli i poddadzą się tylko za cenę braku żalu. W grze Teksańczyków agresywność znów jest normą – zwłaszcza w defensywie – a różnica jest zmniejszana mechanicznie, dopóki dowodzenie nad operacjami nie wróci w ręce gości krótką główką
Podjęto wysiłek, teraz musimy utrzymać kurs. Ludzie Mitcha Johnsona mają szczęście: gwizdek jest na ich korzyść. Przypisywały to sobie poprzez prowokowany kontakt, ale zebry również wykazują pewną formę wyrozumiałości w swoich decyzjach. Teraz jest jasne: to najlepsza i prawdopodobnie ostatnia szansa Spurs na utrzymanie tytułu NBA.
OGROMNA ZDJĘCIE STEPHONA CASTLE’A!!! pic.twitter.com/WF11LGL7Pa
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r
Victor Wembanyama dobrze to rozumiał: Obcy dał świetny występ, wspierając swoją drużynę. Intensywny, logicznie nagradzany za swoją intensywność. To zdanie jest niemal dziwaczne, ale to Knicks lekceważą grę w koszykówkę pod koniec meczu. Skomplikowana ostatnia kwarta, w której Jalen Brunson nie chciał przegrać, ale był zbyt samotny.
Jego rzut za trzy punkty na 30 sekund przed końcem został skasowany przez reakcję De’Aarona Foxa ze środka dystansu, dzięki której Spurs mieli dwa posiadania przewagi. OG Anunoby przedłuża mentalną walkę z nową banderillą z daleka, Teksas oddycha przez słomkę. Stephon Castle przejmuje kolejne rzuty i tym razem Knicks nie będą mieli ostatniego słowa.
No ale serio ten strzał 😭😭😭😭 pic.twitter.com/24e5ykoKpz
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 czerwca 2026 r
2:1 Spurs, zwycięstwo 111:115! Świetna druga połowa San Antonio zapewniająca przetrwanie w serii, która zatem się nie kończy. Do zobaczenia w Nowym Jorku w środowy wieczór na czwartym meczu!