Zeszłej nocy Victor Wembanyama doznał „przychylnego traktowania” fizycznego ze strony obrony Thunder. Złapany i potrącony Obcy nie boi się jednak tego wyzwania, nowego dnia pod słońcem dla Wemby!
Trudno mówić o drugim meczu pomiędzy Spurs i Thunder, nie wspominając o intensywności fizycznej, jaką OKC włożył w obronę. Gałki były wciskane do maksimum, często nawet jeśli oznaczało to wyraźne przekraczanie granic i modlenie się o to, aby nie zostać ukaranym (Hartenstein ciągnie za włosy… serio?).
Ale jeśli jest ktoś, kto nigdy nie cofnie się przed fizycznym wyzwaniem, to jest nim Victor Wembanyama:
„Musisz po prostu chłonąć tę energię. Nie różni się to od pierwszych 12 meczów (Play-off). »
🎙️ Victor Wembanyama o fizycznej, a czasem bardziej niż ograniczonej obronie Isaiaha Hartensteina (przez @hugo_levay):
„Musisz po prostu chłonąć tę energię. Nie różni się to od pierwszych 12 meczów (Play-off). » pic.twitter.com/GKM4ZvzONM
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 21 maja 2026 r
Obcy, nękany od początku fazy play-off, nie znajduje niczego nowego przy intensywności zaproponowanej przez Thunder. Trzeba powiedzieć, że kiedy w poprzedniej rundzie mierzyłeś się z Jadenem McDanielsem, Nazem Reidem i Rudym Gobertem, zwykle byłeś dobrze wytrenowany.
Isaiah Hartenstein wczoraj wieczorem był więcej niż ograniczony, czasami było mu bliżej wrestlingu niż koszykówki, ale jeśli sędziowie nie gwizdną, trudno. Victor Wembanyama zaczyna przyzwyczajać się do tego „specjalnego traktowania”, co nie powstrzymało go od zapewnienia nam wyjątkowego pierwszego występu w fazie play-off. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak pójdzie gra 3!