Autor niezwykłego trzeciego meczu i zdecydowanego zakończenia meczu na korzyść Cavaliers, James Harden w końcu rozegrał swój wzorcowy mecz w półfinale Konferencji przeciwko Pistons. Mała zemsta? Nie do końca, doświadczenie lidera każe mu twierdzić, że jest to jedynie konsekwencja jego ciężkiej pracy nad ciągłym odnajdywaniem się na boisku.
Wyraźnie zdajemy sobie z tego sprawę na TrashTalk: skrytykowaliśmy Jamesa Hardena za jego bardzo trudny początek serii przeciwko Pistons, a dwa pierwsze mecze były bliskie całkowitej katastrofy pod względem wkładu w mecz. Straty piłek, prowadzenie pojedynków, obrona: nic dobrego albo prawie, a dwie porażki Cavaliers nigdy nie są daleko w tyle pod względem wyniku, ale strasznie słabo prezentują się w koszykarskiej propozycji.
ŁYŻKA SPRZĘGŁA JAMESA HARDENA 💯
CAVS WYGRYWA 3. mecz u siebie.
DET (2-1) CLE I Mecz 4: poniedziałek, 20:00/et, NBC/Peacock pic.twitter.com/5pGwd3ZUOy
— NBA (@NBA) 9 maja 2026 r
Kiedy więc widzimy, że James Harden jest na swoim miejscu, również to podkreślamy i bijemy brawa. Lider zdobył 19 punktów przy trafieniach 8/14, do tego miał 2 zbiórki, 7 asyst i przede wszystkim „tylko” trzy straty. Duża poprawa po pierwszych dwóch skomplikowanych meczach w zarządzaniu skórą.
La Barbe również pomógł zakończyć mecz ważnymi strzałami wykonanymi w doliczonym czasie gry. Wreszcie widzimy, dlaczego ten gracz jest w Cavaliers i jaka jest jego misja. Harden powiedział po meczu, że nigdy w siebie nie zwątpił i że krytyka jest udziałem zawodnika takiego jak on.
„W sezonie zasadniczym nie zdobywałem średnio 30 punktów. Jestem tutaj, aby znaleźć swoje pozycje strzeleckie, zrozumieć potrzeby i starać się wnosić jak najskuteczniejszy wkład. Krytyka nadejdzie bez względu na wszystko, niezależnie od tego, czy zrobisz coś dobrze, czy źle.
W mojej sytuacji, jeśli w czwartej kwarcie dostanę szansę, zamierzam ją wykorzystać. Przez całą moją karierę wykonałem ogromną pracę, rozumiejąc, jaka jest moja misja, zwłaszcza gdy się starzeję, i robiąc wszystko, co konieczne, aby wygrać. Tylko to się liczy. »
Będąc oparci o ścianę, Cavaliers nadal muszą wygrać w poniedziałkowy wieczór, aby zresetować serię do zera. Porażka w czwartym meczu dałaby Pistons szansę na dokończenie serii u siebie, na co Cleveland nie znalazło jeszcze rozwiązania.