Zbliża się koniec sezonu, a szczegół administracyjny jest tak ciężki jak skręcenie: prawo do trofeów. Pomiędzy powrótami po kontuzji w celu kalibracji, nocami odpoczynku, które stały się ryzykowne, a kalkulacjami dokonywanymi niemal mecz po meczu, zasada 65 meczów przekształca wyścig o nagrody NBA w balansowanie.
NBA chciała ograniczyć zarządzanie obciążeniem, przede wszystkim stworzyła wyścig równoległy: wyścig licznika. Aby kwalifikować się do nagród na koniec sezonu (MVP, DPOY, MIP, All-NBA, All-Defense), musisz rozegrać 65 meczów… i w większości przypadków oznacza to nie więcej niż 17 nieobecności z 82, z uwzględnieniem warunków dotyczących czasu gry na mecz.
Ci gracze są zagrożeni utratą nagród NBA w związku z zasadą 65 meczów:
— Jokic: Jeszcze 1 opuszczony mecz
— Booker: Jeszcze 3 opuszczone mecze
— Wemby: jeszcze 4 opuszczone mecze
— Luka: Jeszcze 5 opuszczonych meczów
— SGA: jeszcze 6 opuszczonych meczów
— Ant: jeszcze 7 opuszczonych gier
LeBron, Steph i Giannis to… pic.twitter.com/m3mmWYb7vc
— Raport Bleachera (@BleacherReport) 24 lutego 2026 r
Dwa miesiące od zakończenia sezonu zasadniczego przewagi bardzo szybko się kurczą: Nikola Jokic jest o jedną nieobecność od przejścia na niewłaściwy skład, Devin Booker ma trzech „autoryzowanych”, Victor Wembanyama cztery, Luka Doncic pięć, Shai Gilgeous-Alexander osiem, Anthony Edwards siedem. Na tym etapie nie jest to już tylko kwestia formy czy dolegliwości: każda drobna usterka, każdy wieczór odpoczynku staje się wyborem, który może kosztować trofeum… a czasem i duże pieniądze, gdy niektóre kontrakty są indeksowane do wyróżnień.
Co więcej, na liście tych, którzy już wypadli z wyścigu, znajdziemy LeBrona Jamesa, Stephena Curry’ego, a nawet Giannisa Antetokounmpo.
Innymi słowy: nawet jeśli koniec sezonu będzie potworny, nawet jeśli statystyki będą oszałamiające, drzwi do nagród NBA są zamknięte.
Pozostaje oczywisty efekt uboczny: im bliżej finałowego sprintu, tym bardziej zarządzanie ciałem staje się bolesne. Wymusić powrót zbyt wcześnie? Pociągnij linę, aby zdrapać brakujące zapałki? A może zgodzić się na poświęcenie wyróżnień na rzecz zdrowia? W lidze, w której losy nagród są ogromne, licznik ten nadal stwarza ryzyko, że ludzie zaczną rozmawiać… zwłaszcza jeśli główny faworyt odpadnie o jeden mecz. Z drugiej strony może to otworzyć drogę graczom, którzy być może nie spodziewali się, że zostaną zaproszeni tak wysoko (witajcie Cade Cunningham i Jaylen Brown).